poniedziałek, 9 maja 2016

MOTYLEK KATARZYNA PUZYŃSKA

Zmierzenie się z kolejną mistrzynią kryminału, o której mówią niemal wszyscy blogerzy napawało mnie lękiem. No bo co to będzie, gdy ja niestety nie będę potrafiła zachwycić się twórczością autorki? Mnie jedynej się nie spodoba? Jednak podskórnie czułam, że może mi się spodobać. I dosyć mocno na to liczyłam. Chciałam nie ukrywam mieć nową autorkę od której się uzależnie i jak narkoman będę czekać na każdą książkę, którą wyda. 
I kochani moi MAM! Tak, Katarzyna Puzyńska to jest TO! Och jak ta dziewczyna pisze. Nie były żadnym kłamstwem wszelkie pozytywy 
z którymi na temat autorki się stykałam. Ba teraz sama je będę głosić. A opinię swą popierać mogę już nie tylko przeczytanym "Motylkiem", bo i "Więcej czerwieni" łyknęłam w majowy weekend i zdecydowanie jestem pod dobrym wrażeniem.Ale dziś o "Motylku" chcę Wam kilka słów napisać. 
Jak pewnie część Was wie (tych którzy są tu ze mną już długo, a liczę, że tacy są) kryminały, thrillery i książki sensacyjne należą do jednych z moich ulubionych. Muszę sobie raz na jakiś czas zaaplikować tego typu literaturę, niczym reset po innych jej rodzajach. 
Dlaczego tak je lubię? Pewnie dlatego, że strona po stronie mogę wczuwać się w bohaterów książki (tak w innego typu literaturze też mogę to robić), strona po stronie mogę wczuwać się w opowiadaną historię i budować w sobie ten dreszczyk emocji, który towarzyszy rozwiązywaniu głównej zagadki. Uwielbiam też ten moment, gdy pewne elementy układanki wymyślonej przez jej autora, wskakują na miejsce, zaczynają tworzyć całość i nabierać sensu. Lubię też, gdy następuje ten moment, w którym dowiaduję się dlaczego książka nosi taki tytuł, a nie inny. 
Wszystko to co lubię otrzymałam w "Motylku". Autorka po pierwsze stworzyła naprawdę dobre postacie, po drugie stworzyła świetne tło zdarzeń i po trzecie - choć powinno być po pierwsze w sumie - stworzyła świetną zagadkę do rozwiązania. Zagadkę, która nie jest oczywista, ale nie jest też z drugiej strony zagmatwana i zakręcona, a próby podążania za wskazówkami nie męczą, lecz ciekawią i mobilizują do myślenia. 
Lipowo czyli miejsce akcji wydaje się być miejscem, w którym mieszkamy bądź choć na chwilę przebywaliśmy. Główni bohaterzy wydają się być ludźmi takimi jak my, z zupełnie normalną codziennością, w którą nagle się wdziera coś niezwyczajnego - morderstwo. A to niezwyczajne wydarzenie wywołuje lawinę kolejnych zdarzeń, które mogą bądź wcale nie muszą pomóc nam w rozwiązaniu zagadki. Oczywiście Katarzyna Puzyńska napisała to wszystko w taki sposób, że nie mamy ochoty oderwać się od książki póki nie poznamy jej końca, a gdy już koniec poznajemy to wszystko do siebie zgrabnie pasuje i daje nam satysfakcję poznania prawdy. 
No i oczywiście we mnie autorka wzbudziła apetyt na kolejne jej książki, zresztą jak pisałam wyżej "Więcej czerwieni" już za mną, teraz kombinuję jak zdobyć kolejne tomy książek o Lipowie i jego mieszkańcach. Bo czuję, że i na kolejnych tomach się nie zawiodę, o czym obiecuję Wam donosić w miarę jak je uda mi się przeczytać. 
Polecam gorąco, czując, że jestem autentycznie od autorki uzależniona i ciesząc się z tego ogromnie - bo kilka książek z serii jeszcze przede mną, a i liczę, że Puzyńska jeszcze nie jedną książkę napisze, prawda pani Kasiu? 

K. Puzyńska, "Motylek", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2014, s. 608

8 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod tym na co liczysz. Pod całym tekstem się podpisuję, bo miałam nawet takie same obawy. Co będzie jak się nie zachwycę tak jak inni, ale normalność tej książki, bohaterów i ta zagadka, pochłonęły mnie bez reszty

    OdpowiedzUsuń
  2. Puzyńską dopisuję do listy - obecnie w dalszym ciągu zachwycam się Mrozem. Tym razem na tapecie "Ekspozycja".

    OdpowiedzUsuń
  3. Kombinuj, kombinuj, po następne tomy są jeszcze lepsze, niż dwa pierwsze. A już "Utopce" przechodzą ludzkie pojęcie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, i mnie kusi twórczość Puzyńskiej... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam wszystkie i wszystkie mam :-) 6 tom już niedługo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Puzyńskiej :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jeszcze nie czytałam nic Puzyńskiej...

    Przybywam Cię zaprosić do konkursu - ponad 20 książek do wygrania - wiele hitów! :)
    http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/05/wielki-urodzinowy-konkurs-4-lata-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę i jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń