sobota, 9 kwietnia 2016

CUKIER. CICHY ZABÓJCA DR RICHARD JACOBY, RAQUEL BALDELOMAR

Wyobrażacie sobie kawę bez cukru, gorzką herbatę, poranek bez drożdżówki, drugie śniadanie bez batonika i popołudnie bez kawałeczka serniczka? A po obiedzie, gdy was dopadnie chęć na słodkie wyobrażacie sobie, że absolutnie po nie sięgnąć Wam nie wolno? A wieczorem, do serialu,... przecież tak miło wciągnąć tabliczkę czekolady. I co, wyobrażacie sobie, że nie wolno? Ja sobie nie wyobrażałam. 
Do czasu. I pewnie od razu pomyślicie: chodzi jej pewnie o wagę, o to że przytyła, bo nie oszczędzała sobie słodkości, bo nie zważała na to co je, bo pozwalała sobie na za dużo. Bo to przecież teraz bardzo modne być na diecie, czegoś nie jeść, oczyszczać organizm, itd. 
Cóż tu Was rozczaruję. Z wagą u mnie akurat było całkiem dobrze. W ogóle wydawało mi się, że ze wszystkim jest całkiem dobrze. Waga była całkiem ok (choć która kobieta tak naprawdę nie chciałaby zrzucić kilku kilo), jadłam raczej tak jak wszyscy, trochę zdrowo, trochę niezdrowo, wyglądowo też zawsze sprawiałam raczej wrażenie osoby szczupłej, ze zdrowiem wydawało mi się, że też nie mam większych problemów. A już na pewno nie są to problemy związane z cukrem. 
Jakież było moje zdziwienie, gdy jednak okazało się, że jest zupełnie inaczej. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że cukier to mój główny wróg, tuż obok wszystkich produktów o wysokim indeksie glikemicznym. Jednak nie o moim zdrowiu chciałam Wam tu dziś przede wszystkim napisać. Choć niewątpliwie wszystko o nie się rozbija. I o Wasze zdrowie też. Bo ja na to jaki wpływ ma na nie cukier zwróciłam uwagę dopiero, gdy się dowiedziałam, że przez cukier z moim zdrowiem jest niekoniecznie tak dobrze jak myślałam. Musiałam więc sporo zmienić, przede wszystkim wykluczyć z diety cukier. I samo to już dało spore efekty. 
Jednak, żeby lepiej zrozumieć dlaczego ten cukier jest moim wrogiem zaczęłam nie tylko słuchać lekarzy, ale też zaczęłam o tym czytać. Przecież jak przystało na mola książkowego najlepiej przyswajanie wiedzy idzie mi poprzez czytanie. I tak oto wpadłam na książkę "Cukier. Cichy zabójca". 
Od razu napiszę Wam jedno: nie jest to książka doskonała, jednak na pewno warto zwrócić na nią uwagę. Dlaczego nie jest doskonała? Przede wszystkim dlatego iż jest napisana bardziej pod amerykanów, pod amerykańskie realia. Po drugie skupia się na uszkodzeniach nerwów obwodowych spowodowanych przez cukier, a to nie zawsze nas od razu musi dotyczyć lub interesować w tak ogólnym zrozumieniu tematu z jakim borykamy się na początku naszej "antycukrowej" drogi.  
A dlaczego warto na nią uwagę mimo tego zwrócić? Bo otwiera oczy na to, że cukier to naprawdę uzależniająca substancja i dostarczana naszemu organizmowi w sporych ilościach powoduje spore problemy z naszym zdrowiem. Począwszy od tych małych typu sporadyczne bóle głowy, skończywszy na tych całkiem sporych jak udary. I dzieje się to czasem zupełnie niepostrzeżenie, przez wiele lat, by nagle uderzyć w nas z ogromną siłą i wywrócić nasze życie do góry nogami. 
Autorzy tej książki po kolei analizują różne aspekty spożywania zbyt dużych ilości cukru przez ludzi i ukazują tego efekty. Trochę straszą, lecz czasem trzeba pacjentów przestraszyć by ich zmotywować. Bo przy odstawieniu cukru motywacja jest bardzo ważna. Podpowiadają też jak sobie z odstawieniem cukru radzić, co robić by sobie nie zaszkodzić, jak wykształcić w sobie nowe, zdrowe nawyki żywieniowe. 
Ale uwierzcie mi żyć bez cukru się da. Całkiem dobrze. Fakt początki mojego cukrowego detoksu były ciężkie, lecz teraz już po ponad czterech miesiącach walki jest zdecydowanie lepiej, a i efekty widać gołym okiem. 
Tak więc kochani jeśli tematy około zdrowotne są dla Was interesujące, jeśli sami zastanawiacie się nad swoim samopoczuciem, jeśli macie jakieś dolegliwości których dotychczas nie udało się żadnemu lekarzowi wyjaśnić, bądź po prostu wiecie, że cukier w Waszej diecie występuje zbyt często - sięgajcie śmiało po tę pozycję. Na pewno biorąc lekką na nią poprawkę, ale wierzę, że tak jak ja dowiecie się z niej czegoś co i Was zmotywuje do zmienienia swoich nawyków żywieniowych. 
A życie bez cukru będzie dla Was jeszcze słodsze niż z nim! Zdecydowanie wiem co mówię! 

R.P.Jacoby, R. Baldelomar, "Cukier. Cichy zabójca", Wyd. Vivante, Białystok 2016

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam cukier i wszystko co słodkie.
    Piję słodką herbatę i kawę, nie wyobrażam sobie życia bez cukru :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie nie wyobrażałam, a teraz bez niego żyję :)

      Usuń
  2. Ucieszyłam się jak zobaczyłam u Ciebie nowy post :)

    A co do cukru - kawy i herbaty nie słodzę. Ale czasem słodkości jem aż za nadto.Teraz będę musiała to zmienić. Książkę widziałam jakiś czas temu i zastanawiałam się czy warto ją kupić i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wrócę na dłużej :)
      Myślę,vże i słodkości powinnaś odstawić, może nie radykalnie, ale na pewno zmienjszyć ich ilość, książka ok, ale nie wiem czy nie lepiej wypożyczyć gdzieś.

      Usuń
  3. Mogę żyć bez czekolady, ciastek i słodkości, jest to trudne, ale do zrealizowania. Za to nie wyobrażam sobie życia bez słodzonej kawy i herbaty. Obecnie eksperymentuję z ksylitolem, zobaczymy jak to się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksylitolem i u mnie gości, właśnie czasem do herbaty lub kawy, ewentualnie do jakiś słodkich wypieków, gdy już mam totalną ochotę na słodkie. Choć wyeliminowanie cukru z diety sprawiło, że na słodkie mam zdecydowanie mniej ochotę.

      Usuń
  4. Wszystko szkodzi w nadmiarze. Nawet takie niepozorne substancje jak cukier i sól. Przesadą byłoby jednak z nich całkowicie rezygnować. Tak naprawdę odbijamy się od ściany do ściany - raz objadamy się słodyczami, by potem nie spożywać żadnych potraw z cukrem. Wystarczy moim zdaniem zachowanie złotego środka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier i sól nie są niepozorne, to jedne z gorszych substancji jakie jemy. Owszem całkowicie ich nie jesteśmy w stanie wykluczyć i nawet nie powinnismy, ale ja polecam unikanie ich w dużym stopniu, nie dokładanie sobie samemu do tego co nam już serwują producenci żywności.

      Usuń
  5. Może kiedyś sięgnę, aczkolwiek.. ja też lubię czasem sobie podjeść coś słodkiego <3 Jednak zawsze mi powtarzano, że cukier to wróg.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier to ostatnio mój wróg numer jeden :) zatem walczę :)

      Usuń
  6. Osobiście nie sięgam zbyt często po cukier, herbaty nie słodzę - chyba że stewią. Słodycze? Praktycznie wcale :) I dobrze mi z tym :D

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd odstawiłam cukier bądź zamieniłam na niewielkie ilości ksylitolu/stewi czuję się o wiele lepiej :) także mnie też dobrze z tym :)

      Usuń