środa, 27 maja 2015

Obietnica Łucji Dorota Gąsiorowska


Lubię literaturę obyczajową, lubię sobie poczytać o losach bohaterów, którzy mogą mi być bliscy, ich problemy mogłyby być moimi problemami, a ich radości mogłyby okazać się bliskie temu co i mnie raduje. Z drugiej strony lubię też taką literaturę obyczajową, której treść jest mi zupełnie obca, nic mnie nie łączy z bohaterami, nigdy nie byłam w sytuacji w której oni się znajdują i do tego niekoniecznie już owi bohaterzy by mi do gustu przypadli, gdybym ich miała poznać na żywo. Jednak, gdy owa literatura obyczajowa doprowadza mnie do skrętów kiszek i totalnego znudzenia książką to cóż, ale moja sympatia do niej jest bliska zeru. Tak było właśnie z "Obietnicą Łucji". Pozwólcie, że spróbuję Wam opowiedzieć dlaczego tak się stało.