wtorek, 3 listopada 2015

ZŁĄCZENI CAROL CASSELLA

Zaczynam pisać ten post chyba już po raz dziesiąty. Sama nie wiem dlaczego, ponieważ niby wiem co chcę Wam powiedzieć o tej książce, ale gdy próbuję ubrać to w słowa jakoś średnio mi idzie. 
Niby chcę zacząć od tego, że nie raz mnie samą zadziwia to jak plączą się moje losy, jakich ludzi spotykam na swojej drodze i jaki oni na moje życie wpływ mają, lecz wydaje się to być takie trywialne, takie proste aż do bólu, takie sztampowe. 

Z drugiej strony o tym właśnie jest ta książka, 
o ludziach, których spotykamy na naszej drodze. O tym jaki mają wpływ na nasze życie, jaki wpływ mogą mieć w przyszłości, jakie piętno na nas odciskają. Bo tak już jest, że pewnych ludzi spotykamy w naszym życiu na dłużej, innych na trochę krócej, a jeszcze inni w naszym życiu są tylko migawką. Niby nic nie znaczącą. A po czasie okazuje się, że nic nie było bez przyczyny, że nawet ta migawka odcisnęła się na kliszy naszego życia i gdzieś tam w nas trwa. 

Łączy nas z jakimiś wspomnieniami, z jakimiś odczuciami, które pielęgnujemy lub wręcz odwrotnie odsuwamy od siebie jak najdalej. Czasem o nich zapominamy, żyjemy dalej, nawet nie zastanawiamy się czy jeszcze kiedyś w naszym życiu zaistnieją. A co z tymi ludźmi, którzy w naszym życiu byli ważni, którzy z jakichś różnych powodów z naszego życia zniknęli, bo przecież różne scenariusze życie pisze? 

O tym jest właśnie historia Raney, o tym jest historia Charlotte, o tym jest historia Bo. To historia trzech osób, których przeszłość miesza się z teraźniejszością i wpływa na przyszłość. To kompletne uwiarygodnienie moje tezy, że czasem Ci, którzy odcisnęli ślad w nas w naszej przeszłości wcale nie odchodzą "z nas" zupełnie. W jakiś dziwny sposób jesteśmy z nimi złączeni. Z jednymi bardziej, z innymi mniej, lecz nadal jakieś to połączenie istnieje. I w każdej chwili może zacząć mieć wpływ na naszą teraźniejszość lub przyszłość. Chociaż nie tylko na naszą, wszystko co wpływa na nas samych, uderza też w ludzi, którzy na danym etapie życia właśnie nam towarzyszą. 

"Złączeni" to książka, która porusza wiele naprawdę trudnych tematów, i tych natury medycznej (bo i takie aspekty w książce tej są ważne, ba początkowo myślałam, że to jej główny temat), i tych społecznych,  i tych najzwyklejszych, życiowych, codziennych. To książka dzięki której zadajemy sobie pytania. Pytania na które odpowiedzi wcale nie są łatwe i oczywiste, na które chyba wolałabym w życiu nie odpowiadać.

Jednak według mnie książka Carol Cassella to przede wszystkim piękna historia o życiu, jego blaskach i cieniach, o walce z życia przeciwnościami i cieszeniu się z tego co nam czasem samo oferuje. To książka o losach ludzi takich jak my, o tym jak te losy są warunkowane przez to kogo na swojej drodze spotykamy lub kogo nam na tej drodze brakuje. I choć wiele Wam o samej fabule nie chcę mówić, bo jak zawsze wolę podzielić się z Wami wrażeniami, a nie opisem tego co w książce znajdziecie, to mogę Wam zdradzić jedno: to wcale nie jest książka w której najważniejsze są około medyczne tematy, problemy natury moralno-medycznej itp. Ja tak początkowo myślałam. Myślałam, że to kolejna książka która będzie poruszała tematy życia po życiu, życia w śpiączce, wartości życia itp. Owszem, i to w niej się znajduje, ale według mnie "Złączeni" to książka o miłości (i to zupełnie różnych jej aspektach), o losach ludzi, którzy są ze sobą złączeni... Czym? 
Tymi wszystkimi migawkami na kliszy, które widzimy raz mocniej, raz słabiej. 

"Złączeni" lądują na półce z etykietką "na *****5*****", a w mojej głowie dalej toczą się myśli o tym jak wielu migawek początkowo nie dostrzegłam i ile z nich jeszcze kiedyś do mnie wróci. 

C.Cassella, "Złączeni", Wyd. Prószyński i Ska, Warszawa 2015, s. 416

11 komentarzy:

  1. Książki z tej serii to mocne lektury dające czytelnikowi do myślenia. Mam ją w czytelniczych planach :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o tej książce i hmmm intryguje mnie, jednak póki co jeszcze nie na tyle, bym koniecznie chciała po nią sięgnąć. Dobrze, że zapisała się na dłużej w Twojej pamięci. To najfajniejsze w książkach. Znaczy to, że są naprawdę dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam już kilka pozywanych recenzji tej książki, ostatnio była dosyć popularna. Przeczytałabym ją i ja, bo mnie dosyć zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. To, że kilka razy zaczynałaś pisać recenzję tylko dobrze świadczy o książce :) Widać, że lektura była emocjonująca, a sama historia mocno Cię poruszyła :) Warto sięgać po książki, które pozostają w nas na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W zyciu spotykamy nie tylko ludzi-migawki i ludzi, ktorzy zostaja z nami na dluzej. To samo dotyczy ksiazek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, ale nie wywarła na mnie aż tak dużego wrażenia. Jak dla mnie najsłabsza książka ze wszystkich w klubie Kobiety to czytają. Jednak na pewno warto po nią sięgnąć. Na pewno znajdzie wielu zwolenników.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki, na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, z pewnością książka warta przeczytania. Z pewnością do niej sięgnę, tylko uporam się z moim niezmniejszającym się (co jest bardzo dziwne, przecież czytam non stop) stosikiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpuszczam :) książka wygląda ciekawie, ale jakoś ostatnio nie mam serca do takich pozycji. Szukam perełek, klasyków, nagradzanych :)


    P. S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda. Przeszłość ma ogromny wpływ na teraźniejszość i chociaż bardzo byśmy tego nie chcieli właśnie tak jest i będzie. Każdy moment w naszym życiu ma wpływ na dalsze nasze losy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomna Twojej recenzji z... jakiś czas temu ;) kupiłam ostatnio "Motyla" Genovy, co prawda jeszcze nie przeczytałam, ale teraz podobny efekt zachęcenia osiągnęłaś w przypadku "Złączonych". Mam na Kindlu, sięgnę prawdopodobnie prędko :)

    OdpowiedzUsuń