piątek, 16 października 2015

SZAŁU NIE MA, JEST RAK Katarzyna Jabłońska, Ks. Jan Kaczkowski


czytam, płaczę, zachwycam się niemal każdym zdaniem…
Tak napisałam na instagramie jakieś dwa miesiące temu. Tak czułam wtedy i tak czuję dziś. Dalej się zachwycam i tym zachwytem podzielić chcę się z Wami. 
Co mnie tak zachwyciło? Wywiad, który przeprowadziła pani Katarzyna Jabłońska z księdzem Janem Kaczkowskim. A księdza Kaczkowskiego mam nadzieję, że przynajmniej kojarzycie. Bez względu na to jaką wiarę wyznajcie możecie go kojarzyć z tego co robi dla innych ludzi. A robi dużo. Wracając jednak do książki...
"Szału nie ma, jest rak" to taka niepozorna książeczka, cieniutka, ze zdjęciami, wcale zewnętrznie niezapowiadająca tego co w jej wnętrzu się kryje. A kryje się ogrom. Ogrom emocji, ogrom mądrych zdań, ogrom przemyśleń i wniosków. Ta książka to taki ładunek wybuchowy, który już w trakcie jej czytania w nas powoduje różne reakcje. Mnie zdarzyło się i rozpłakać, i roześmiać i zdziwić porządnie. I trochę przestraszyć mi się też zdarzyło. Dlaczego? Bo w wywiadzie owym ksiądz Kaczkowski i pani Jabłońska poruszają bardzo trudny temat, temat umierania. A temat ten księdzu Kaczkowskiemu nie jest obcy. Sam żyje jakby z wyrokiem śmierci - ze zdiagnozowanym nowotworem mózgu, do tego ze śmiercią obcuje na co dzień, bowiem pracuje w hospicjum. 

Nie ma co ukrywać, śmierci boję się bardzo, nawet nie swojej, ale swoich bliskich. I chyba większość ludzi tak ma. Ksiądz Kaczkowski w tej książeczce sporo na ten temat tłumaczy, jakby przygotowuje człowieka, otwiera mu oczy na to co ważne, pomaga radzić sobie z emocjami, których nie rozumiemy i chyba czasem nie jesteśmy w stanie nigdy zrozumieć. Mnie ta książeczka otrząsnęła, pomogła mi spojrzeć na moje życie pod odpowiednim kątem, trochę spokornieć, trochę zrozumieć, a trochę też dopuścić do siebie myśl, że nie na wszystko mogę i muszę mieć wpływ. 

"Szału nie ma, jest rak" owszem jest książką, w której wiara w Boga odgrywa główne skrzypce, ale myślę, że jest w niej też sporo wartości uniwersalnych, dla wszystkich, nawet dla niewierzących. Rozmowa, którą ksiądz prowadzi z panią Kasią jest swobodna, pełna luzu i niewymuszonej sympatii. I nawet jeśli nie zgadzamy się z tezami, które ksiądz Jan stawia to i tak mamy ochotę w dalszym ciągu poznawać tor jego rozumowania. Dajemy się wciągnąć w ten dialog, dajemy się porwać temu myśleniu, sami oswajamy się z tematem i próbujemy go zrozumieć. 
Bo "Szału nie ma, jest rak" uwierzcie mi spowoduje, że o niej, o tematach w niej poruszonych, na tych zaledwie 140 stronach, będziecie myśleć jeszcze bardzo długo. I będziecie chcieli do tej książeczki wracać co jakiś czas, ja jestem tego pewna, że gdy znowu po nią sięgnę (a sięgnę na pewno), znowu odkryję w niej coś co do mnie trafi, coś co mnie oczyści i pomoże mi przetrwać trudne chwile. 
Polecam każdemu. Oczywiście stawiam ******6******, bo to książka, która w pełni na to zasługuje i mam nadzieję, że i Wy wkrótce to odkryjecie - o ile już tego nie zrobiliście. Jeśli tak, dajcie znać jakie są Wasze wrażenia. 

K.Jabłońska, ks. J.Kaczkowski, "Szału nie ma, jest rak", Wyd. Biblioteka Więzi, Warszawa 2013, s. 140

6 komentarzy:

  1. Widać, że ta książka bardzo mocno na Ciebie wpłynęła. Temat śmierci jest trudny ale warto poznać go choć trochę bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przymierzam się do tej książki od pewnego czasu. Miałam przyjemność poznać księdza Kaczkowskiego i z nim rozmawiać, pewnie gdyby okoliczności spotkania były inne bardzo cieszyłabym się z tego spotkania... a rozmawiałam z nim w hospicjum, gdzie umierał mój wujek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce "Życie na pełnej petardzie", muszę się zabrać... ale na razie nie mam kompletnie nastroju na takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna, emocjonalna recenzja. O książce nie słyszałam, zapisuję
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na konkurs ;)
    Do wygrania Carol Cassella "Złączeni"!
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/10/konkurs-z-carol-cassella-zaczeni.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że udało mi się trafić na Twoją stronę i na tą książkę - nie słyszałam o niej wcześniej, ale na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń