poniedziałek, 22 grudnia 2014

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym Magdalena Kanoniak


Czy marzy się Wam może czasem taka sytuacja: możecie pozbyć się ze swojej szafy wszystkich ubrań. Tych niechcianych. Tych w których tak naprawdę nie chodzicie już od dawna, a trzymacie w szafie na czarną godzinę lub po prostu z przyzwyczajenia. Tych w których już czasem nie wypada nawet chodzić, ale nic innego nie macie. Ba tych wszystkich niedopasowanych do Was, kupionych pod jakimś dziwnym wpływem ubrań też moglibyście się pozbyć. W zamian za to moglibyście swoją szafę wyposażyć od nowa. Ja o tym marzę średnio raz w miesiącu, jeśli nawet nie częściej. Do tego marzenia dochodzi jednak od teraz kolejny element. Chciałabym móc to zrobić z Radzką! Kim jest Radzka? Osobą, która otworzyła mi oczy na kilka prostych zasad i która zainspirowała mnie do malutkich zmian - na które mam nadzieję w końcu się odważę!

niedziela, 21 grudnia 2014

Holyfood Szymon Hołownia


Książek Szymona Hołowni stoi u mnie na półkach spora ilość. Obawiam się nawet, że chyba wszystkie, które dotychczas wydał. Jak to się stało, że przeczytał je tylko mój mąż? I gdy mnie na to namawiał jakoś nie reagowałam, odkładając je zawsze na "kiedyś tam przeczytam"? Nie wiem, ale wiem, że to był błąd. Nie powinnam była się wzbraniać, a wręcz dla własnego dobra powinnam była przeczytać je wszystkie. Dlaczego? Bo wiele by mi się w głowie o wiele szybciej poukładało i na wiele pytań być może znalazłabym odpowiedzi. Tak właśnie się stało, gdy w końcu skusiłam się na najcieńszą i najnowszą pozycję autora, "Holyfood czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe".

sobota, 20 grudnia 2014

zapraszam do wyzwania!


Nowy rok już naprawdę blisko. Czas więc na podsumowania i plany na to co przed nami. Jeśli jesteście tu już ze mną długo to pewnie wiecie, że robić tego nie lubię. Jednak od czasu do czasu coś mnie podkusi i coś sobie postanowię. Tak było też w tamtym roku (klik)- wymyśliłam, że przeczytam 12 książek z mojej biblioteczki, które z jakiegoś powodu do mnie trafiły i od dłuższego czasu w niej zalegają nieprzeczytane. Wybrałam więc 12 książek, ale przeczytać udało mi się tylko 6. W tym roku postanowiłam się poprawić. I zmotywować, siebie i Was. Bo chciałabym byście do mnie dołączyli. 

piątek, 19 grudnia 2014

prośba mała

Dziś szybciutko chciałabym prosić osoby wylosowane w Bożonarodzeniowej rozdawajce by się do mnie odezwały. O kogo chodzi możecie poczytać we wcześniejszej, poniedziałkowej notce z wynikami. Pisałam, że na emaile z Waszym adresem czekam do czwartku. Do dziś jednak nic do mnie nie dotarło, a chciałam wysłać paczki tak by dotarły do Was przed świętami.
Zatem jeszcze raz proszę o emaile z adresami, a osoby, które mogą jakoś dotrzeć do wylosowanych przeze mnie osób i je powiadomić o tym, że mam dla nich książki proszę o puszczenie informacji w eter.
Jeśli nikt się nie zgłosi do niedzieli to wybiorę inne osoby spośród tych, które się zgłosiły.
Pozdrawiam Was ciepło i zmykam pod kołderkę i do książki - bo ten tydzień mnie nie oszczędzał i padnięta lekko marzę tylko o relaksie z książką.
A Wy jak się dziś relaksujecie? Jeśli z książką to jaką?

czwartek, 18 grudnia 2014

co pod choinkę? - propozycje dla dzieci


Dziś inspiracje na prezenty książkowe z kategorii tej którą najbardziej lubię i czuję się w niej zdecydowanie pewnie. Nie ukrywam, że uwielbiam literaturę dziecięcą- bo o niej dziś mowa - i najchętniej kupowałabym sama dla siebie książki przeznaczone dla tych zdecydowanie młodszych ode mnie czytelników. Dla nich zresztą też zawsze na prezent polecam właśnie książkę. Monotematycznie wręcz, kto by mnie nie zapytał co kupić dziecku, odpowiadam: książkę, po czym wymieniam całą litanię. Dziś ograniczyłam się tylko do dwudziestu tytułów. Dziesięć dla tych dzieci młodszych, dziesięć dla tych ciut starszych.

środa, 17 grudnia 2014

"Przetwory. Opowieść pasteryzowana na mokro" - pewna radiowa akcja!

Dziś napiszę Wam o czym dowiedziałam się zaledwie parę godzin temu i co mnie dosyć mocno zainteresowała i bardzo mi się spodobało.
Nie wiem jak Wy, ale ja byłam dzieckiem, które wychowało się na słuchowiskach (dzisiejszych można by powiedzieć audiobookach). Część z tych słuchowisk docierało do mnie przez radio. Audycje radiowe dla dzieci to był właściwie stały element moich wieczorów. Później doszła dobranocka w TV, ale najpierw było radio!
Teraz raczej tego już nie ma. Teraz mamy ogólnie dostępne audiobooki i inne tego typu nagrania. Możemy jechać w samochodzie i w trakcie podróży właśnie takiego audiobooka dziecku włączyć. Stało się to na tyle powszechne (co nie oznacza, że złe), że nie zawsze wzbudza to w naszych dzieciach jakikolwiek entuzjazm. A co stało się z oczekiwaniem na audycje, z planowaniem czynności tak by na audycję zdążyć, jej nie przegapić? I czy w ogóle w radiu jeszcze ktokolwiek myśli o dzieciach? Oczywiście myślę, tu o tych popularnych antenach.

niedziela, 14 grudnia 2014

choinkowy zawrót głowy czyli choinka trochę inaczej...

Ubraliście już choinkę? Bombki gotowe, łańcuchy rozplątane, sprawdzone czy choinkowe lampki w tym roku mają szansę rozbłysnąć? Najważniejsze! Świąteczne drzewko macie już wybrane? Czy może czekacie do Wigilii? Jeśli jeszcze więc nie ubraliście tradycyjnej choinki ja dziś zapraszam Was na te trochę mniej tradycyjne. Choć równie urocze! Podobające się myślę każdemu molowi książkowemu! Mam nadzieję, że zainspiruję Was do choinkowych szaleństw książkowych.
Bo czy choinka to zawsze musi być pachnące lasem drzewko? Czy nie macie czasem ochoty na trochę inne podejście do tematu? A może w tym roku stworzyć zupełnie inną choinkę? Z książek? Ciekawi? Jeśli choć na jedno z moich pytań odpowiedzieliście twierdząco to zapraszam do obejrzenia tego co dla Was na dziś przygotowałam.

sobota, 13 grudnia 2014

Jakieś pytania? Są i odpowiedzi!

Parę dni temu zachęcałam Was do zadawania mi pytań dzięki którym będziecie mogli dowiedzieć się o mnie czegoś więcej. Pytania mogliście zadawać dowolne, takie jakie sobie wymyślicie. 
Cóż, średnio Was to zainteresowało, a szkoda. Bo te osiem pytań, które zostały mi zadane podobają mi się ogromnie. Naprawdę zaskoczyliście mnie pomysłowością i z ogromną przyjemnością udzielę zaraz na nie odpowiedzi! Zatem już na samym początku dziękuje tym ośmiu osobom, które wymyśliły pytania i zapraszam na odpowiedzi. 

piątek, 12 grudnia 2014

co pod choinkę? - propozycje dla panów


Dziś kolejne propozycje książkowych prezentów pod choinkę. Propozycję, które chyba było mi najciężej wybierać, które uświadomiły mi, że tak naprawdę o literaturze dla tej grupy docelowej wiem naprawdę niewiele. Tym trudniej się tego posta pisało, niemniej nie sposób pominąć prezentów dla panów. Bo dziś właśni propozycje prezentów dla panów. Jeśli więc nie macie bladego pojęcia czym obdarować męża, tatę, brata, dziadka, wujka, kuzyna czy kolegę zapraszam do dalszego czytania- a właściwie bardziej oglądania, bo wiele się na temat tych książek wypowiedzieć nie mogę. Po prostu zwróciły moją uwagę i pewnie sama kupiłabym je mojemu mężowi.

środa, 10 grudnia 2014

Jego wysokość Longin Marcin Prokop

Mam kilka takich osób ze świata telewizji, które chciałabym poznać. Już przez ekran telewizora czuję, że dogadałbym się z taką osoba bez problemu, że odpowiada mi w niej naprawdę dużo rzeczy, że sposób bycia tej osoby jest tak interesujący, iż czuję, że chciałabym z tą osobą porozmawiać, pobyć, a może nawet się zaprzyjaźnić. Wyszło jak anons? Wyszło. Niemniej jednak muszę się przyznać, że właśnie taką osobą jest pan Marcin Prokop. Człowiek, który swoją inteligencją, poczuciem humoru i sposobem bycia wydaje mi się być niezmiernie atrakcyjny. I nie tak do zakochania (wszak męża posiadam, jeszcze mocniej mnie fascynującego), tylko tak do zagadania! 
Oczywistością było więc to, że sięgnę po najnowszą książkę pana Marcina. "Jego wysokość Longin" trafił do mnie na Targach Książki w Krakowie. Chwilę poczekał na półce, by w końcu porwać mnie zupełnie!
Spędziłam z Longinem dwa wieczory. Dałam mu się rozśmieszyć do łez, dałam się mu wzruszyć i wprowadzić w nostalgiczny nastrój tęsknoty za dzieciństwem. Dzieciństwo autora tej rewelacyjnej książeczki przypadło mniej więcej w tym samym czasie co moje, no może ciut młodsza jestem, ale wiele opisów ówczesnego świata było mi bardzo bliskie. Świata, którego już nasze dzieci nie zrozumieją, ba nawet wiele o nim wiedzieć nie będą. To zupełnie obce dla nich czasy, niczym bajki opowiadane przez rodziców. Taką "bajkę" serwuje nam Marcin Prokop, opowiadając nam o swoim dzieciństwie. Dzieciństwie w czasach PRLu. A że czasy były wtedy nietuzinkowe i sam bohater nietuzinkowy jest to i książka wyszła nietuzinkowa. Rewelacyjna! Przezabawna! Naprawdę porządnie napisana, dopracowana do granic możliwości, co bardzo cenię, w kontekście tego iż napisana została przez kogoś znanego. To książka, która nie musi sprzedawać się znanym nazwiskiem. Ba, nawet gdyby go nie było, to mnie nadal podobałaby się tak samo.
Te wszystkie opisy, anegdotki, żarty, przygody Longina są tak autentyczne, że miałam wrażenie, że czytam o swoim dzieciństwie i w taki sposób chciałabym informacje o nim podać dzieciom.
Bo to książka i dla dorosłych, i dla dzieci. I dzieci będą ją z przyjemnością czytały, przednio się przy niej bawiąc, choć nie zawsze wszystko rozumiejąc, i dorośli mogą być nią zachwyceni. A język autora, sposób podania tych wszystkich historyjek jest naprawdę dobry, bo czytając zaczynamy żyć życiem Longina i jego bliskich, jako dorośli odnajdujemy w nim siebie, a jako dzieci też myślę, że po części go rozumiemy - bo mimo zupełnie innej epoki, niektóre rzeczy się nie zmieniają, dzieci mają całkiem podobne problemy z rodzicami, młodszym lub starszym rodzeństwem, szkołą, czy rówieśnikami. 
Za co jeszcze autora podziwiam? Za ukazanie ogromnego dystansu do siebie, do tego co go otaczało, za poczucie humoru, które czyni ówczesne czasy wcale nie tak strasznymi, jakimi dla współczesnych dzieci mogą się one wydawać. Za ukazanie wartości jaką jest rodzina, przyjaźń. Za prawdę, bo ta książka wydaje się być rzeczywiście prawdziwa, nie napisana pod publiczkę, pod komercję. Mam wrażenie, że pisanie tej książki sprawiło autorowi ogromną frajdę, co przekłada się na to iż teraz ogromną frajdę mają jego czytelnicy! Ja miałam frajdę ogromną, a teraz w kolejce do książki ustawili się moi bliscy. Myślę, że i Wam mogę więc z czystym sumieniem polecić tę książkę. Książkę dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych. Książkę wielopokoleniową, w której każdy coś znajdzie dla siebie. Książkę na solidną ******6******. Rewelacyjny pomysł na gwiazdkowy prezent! 
A panu Marcinowi gratuluję tak dobrej książki i proszę o dalszą część (gdyby się taki cud wydarzył i do autora mój apel dotarł)- ja kupię ją na pewno! By jeszcze więcej dowiedzieć się o Longinie (tak na marginesie cudne to przezwisko!), jego bliskich, by znowu śmiać się na głos! 
I z ogromną przyjemnością pooglądam ilustracje w książce, wykonane przez panią Joannę Rusinek - po raz pierwszy tak bardzo ilustracje pasowały mi do treści książki. 

A co sam autor mówi o swojej książce możecie posłuchać TUTAJ.

M.Prokop, "Jego wysokość Longin", Wyd. ZNAK, Kraków 2014, s. 160

wtorek, 9 grudnia 2014

blogmas - jakieś pytania?


Kochani! Dziś szybciutko i króciutko. Jestem z Wami już prawie pięć lat, to szmat czasu i sporo możliwości dobrego poznania mojej osoby. 
Jednak może jest coś co chcielibyście o mnie wiedzieć, a do dziś tego nie wiecie? Możecie więc dziś i jutro zadawać mi wszelkie pytania. . Takie jakie się Wam zamarzą! Zostawiajcie je w komentarzach pod tym postem Ja zbiorę je wszystkie i postaram się w weekend na nie odpowiedzieć. Mam nadzieję, że zadacie mi ich sporo! Myślę, że dzięki temu będziecie mogli poznać mnie jeszcze lepiej. Może okaże się, że wcale nie gryzę? ;) Czekam więc z ogromną ciekawością na to co Was we mnie i o mnie interesuje. Pozdrawiam i wracam do czytania przezabawnej książki o której poczytacie u mnie już pewnie jutro!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

co pod choinkę? - propozycje dla kobiet


Zawsze, gdy ktoś mnie pyta jaki prezent chciałabym znaleźć pod choinką odpowiadam, że książkę. Tego mi nigdy dość. A Wy wiecie co chcielibyście znaleźć pod choinką w tym roku? A może głowicie się nad tym czym obdarować swoich bliskich? Chętnie rozwiążę Wasz problem moją podpowiedzią... oczywiście zaproponuję Wam jako prezent książkę! Oklepane? Och, nie kochani, książka nigdy, ale to nigdy nie jest prezentem oklepanym..., co roku przecież można kupić inną :).
Dlatego jeśli szukacie pomysłu na książkowy prezent to zapraszam na serię przedświątecznych postów z propozycjami właśnie książkowych prezentów.

niedziela, 7 grudnia 2014

"Kurort Amnezja" Anna Fryczkowska

 Cóż ciekawego może spotkać nas w "Kurorcie amnezji", na co natkniemy się w jego zakamarkach? Co hula w jego przestrzeniach? Złość, śmierć, zawiść, smutek, niezrozumienie, żal..., ale też jak to w kurorcie bywa jest i miejsce na rehabilitację, na odnowienie, na zmiany...
 "Kurort Amnezja" to moja trzecia książka autorki. Kolejna o której już teraz mogę Wam napisać, że będę wyrażała się prawie w samych superlatywach, kolejna, którą będę chciała Wam tak opisać byście razem ze mną dali się porwać temu co autorka tworzy. Bo tworzy tak, że człowiek nie potrafi się oderwać od książki, ciurkiem czyta nie kilka, ale nawet kilkadziesiąt stron i do prawie samego końca czuje niespotykaną ciekawość książki.

sobota, 6 grudnia 2014

Ho,ho,ho....a kto był grzeczny w tym roku?

Byliście w tym roku grzeczni? Odwiedził Was dziś Święty Mikołaj? Zostawił Wam prezent? 
Myślę, że tak i mam nadzieję, że dostaliście w większości prezenty książkowe. Jeśli nie to może pod choinką znajdziecie przynajmniej jedną książkę. Ja mimo iż w tym roku osobiście uważam, że byłam nad wyraz grzeczna..., to książką nie zostałam obdarowana. Może Mikołaj stwierdził (całkiem słusznie zresztą), że mam za dużo książek i mogłoby mu zabraknąć pomysłu, tudzież pozostawił moim bliskim pole do popisu na Gwiazdkę właśnie. Niemniej zostałam przez Mikołaja obdarowana dwoma równie wspaniałymi prezentami. Prezentami, które cieszą mnie, a dodatkowo cieszyć będą też innych - bo kwota uzyskana z ich sprzedaży zostaje przeznaczona dla potrzebujących. O czym więc mowa? 

piątek, 5 grudnia 2014

Blogmas - autopromocja na maksa


Dziś będzie post totalnie autopromocyjny.
Chciałabym Was zachęcić do obserwowania bloga na różnych platformach. Bo achy ochy z książką to nie tylko blogspot. Achy ochy z książką to też facebook, g+, instagram, bloglovin, lubimy czytać czy pinterest.

czwartek, 4 grudnia 2014

inspiracje - Janet Hill znacie?

Dziś w ramach blogmasu wpis zupełnie inny niż wcześniejsze. Tym razem owszem książki też w nim zagoszczą, ale w o wiele mniejszym stopniu niż zazwyczaj i w zupełnie innej formie. Wpis ten zapoczątkuje mam nadzieję serie postów, w których chciałabym dzielić się z Wami wszystkim tym co mnie około książkowo inspiruje. Bo jest tego sporo. Zatem... 
Znacie może Janet Hill? Słyszeliście kiedyś o niej cokolwiek? A może natknęliście się gdzieś w internecie na jej obrazy? To znaczy na zdjęcia jej obrazów, bo artystka ta mieszka w Kanadzie? 
Jeśli tak to na pewno wiecie, że jest ona malarką. Malarką na którą natknęłam się na pitnereście (co za skarbnica wszystkiego) i od tego czasu jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkiego co tylko uda mi się zobaczyć - czy to na jej stronie czy na etsy lub pinterest właśnie. 

środa, 3 grudnia 2014

"Gwiazd naszych wina" John Green

Czy potraficie płakać nad jakąś książką? Czy jesteście wstanie wzruszyć się tym o czym czytacie, przeżywać los bohaterów o których czytacie tak jakby to był Wasz los? Czy jesteście w stanie postawić się na ich miejscu? I co wtedy się dzieje? Na te wszystkie pytania ja znam odpowiedzi od dawna. Niejednokrotnie udało mi się podczas czytania płakać, a po przeczytaniu jakiejś książki jeszcze długo myśleć o losach jej bohaterów. "Gwiazd naszych wina" tylko mi moje odpowiedzi potwierdziła. A gdy po przeczytaniu książki obejrzałam film, który powstał na jej podstawie - cóż zryczana jak bóbr postanowiłam i o filmie, i o książce coś Wam napisać. I o emocjach, które zarówno lektura, jak i film wywołały!

wtorek, 2 grudnia 2014

"Ostatnia wola Sonji" Asa Hellberg


Z jakiegoś  powodu wydawało mi się, że będzie to rewelacyjna książka. Po trochu bajkowa, po trochu rzeczywista, ciepła i pozytywna. Z jakiego? Pewnie wszystko przez opis na okładce, który zapowiada naprawdę interesującą lekturę. 
Bo i bajkowość zapowiada ("wyobraź sobie, że w Twoim życiu pojawia się dobra wróżka"), i realnym opisem problemów bohaterek kusi, i o potędze  przyjaźni zdaje się być, więc i sporo ciepła się w niej spodziewałam, i interesująca ze względu na zapowiadane umiejscowienie akcji powinna być. Czy warto więc ufać opisowi z okładki? I tak, i nie. Bo owszem wszystko co wyczytałam w opisie z okładki w książce się znalazło, jednak zupełnie inaczej wyglądało niż obraz który zrodził się w mojej głowie po zapoznaniu się z okładkowymi obietnicami.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

blogmas! chcecie?

Kochani!
Postanowiłam Wam zadośćuczynić. Z okazji adwentu. :)
Jak widać gołym okiem ostatnimi czasy było mnie tu bardzo mało. Z różnych względów. Jednak najwyższa pora zebrać się w sobie i wrócić do prawdziwego blogowania.
Do Świąt Bożego Narodzenia zostało już tylko 24 dni. I przez te 24 dni będę codziennie coś Wam pisała. Taka atrakcja!
Żebyście sobie o mnie przypomnieli i utrwalili chęć spotykania się ze mną tu na blogu. Taki blogmas!Codziennie nowy post!
Dobry pomysł? Ciekawi cóż tam dla Was przez te 24 dni wymodziłam? Jeśli tak, to zapraszam serdecznie! Mam nadzieję, że będziecie mnie dopingowali w tym postanowieniu!
PS. Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga?