wtorek, 29 kwietnia 2014

"Bóg nigdy nie mruga" Regina Brett

Raczej nie przepadam za poradnikami, właściwie bardzo rzadko zdarza mi się po nie sięgać. Czytam je raczej po to by przekonać się czy moja opinia na ich temat - tj.opinia że powielają schematy i opisują oczywistości - jest trafna lub nie, i a nuż mnie ktoś pozytywnie zaskoczy, zmieni moją dosyć negatywną o poradnikach opinię.
O książce Reginy Brett słyszałam bardzo dużo, ciągle ktoś mi ją polecał, pytał czy czytałam, a gdy mówiłam, że jeszcze nie to od razu zostawałam zachęcana do szybkiego przeczytania jej.
Skąd to wynikało? Czy naprawdę ludzie uważali, że to ja potrzebuję pomocy na "najtrudniejsze chwile w życiu" czy im ta książka ta bardzo w tych chwilach pomogła? Intrygowało mnie to zachęcanie mocno, a gdy jeszcze zobaczyłam jak autorka czyta swoje słowa "Niektórzy ludzie rodzą się wrażliwsi niż inni. Są niczym delikatne owoce - łatwiej ich zranić, częściej płaczą, a smutek towarzyszy im od najmłodszych lat." postanowiłam zachęceniom ulec i zmierzyć się sama z fenomenem tej książki. Czy i dla mnie stała się ona fenomenem?

czwartek, 24 kwietnia 2014

"Masa o kobietach polskiej mafii" Artur Górski

Na temat mafii w Polsce nie mam jakiejś wielkiej wiedzy, można by pewnie powiedzieć, że moja wiedza jest znikoma. Jednak wiem kim jest Masa tzn. Jarosław Sokołowski. Wiem z doniesień prasy, telewizji i innych mediów. Wiem, że został świadkiem koronnym, ale bycie świadkiem koronnym ja jakoś inaczej sobie wyobrażałam. Wydawało mi się, że taka osoba musi się ukrywać, zmienić całe swoje życie, swoje nazwisko, miejsce pobytu i kompletnie odszyć się od tego co ją ze swoją niezbyt pochlebną przeszłością łączyło.
Zainteresowałam się więc bardzo gdy przeczytałam, że powstała książka o kobietach polskiej mafii, napisana przez świadka koronnego. I w sumie nic by mnie w tym tak bardzo nie zdziwiło, gdyby nie to, że na okładce widnieje całe nazwisko autora, zresztą robi się o nim coraz głośniej. Ba, książka ta jest pierwszą, którą Masa razem z dziennikarzem Arturem Górskim napisali, ale jak zapowiadają nie ostatnią!
Byłam więc tej książki ogromnie ciekawa, a czy wiedzę swą zaspokoiłam i czy zaspokojenie to dało mi coś czy nie? Przeczytacie dalej...

piątek, 18 kwietnia 2014

"Dziewczyny z Portofino" Grażyna Plebanek




W końcu udało mi się przeczytać książkę, którą wybraliście dla mnie z mojego 12 miesięcznego stosiku w marcu. I faktycznie czytać w marcu ją zaczęłam, ale spędziłam nad nią bardzo dużo czasu i właśnie dziś rano skończyłam. Czemu tak długo to trwało? Bo to nie jest książka do czytania szybkiego, bez zastanawiania się, traktowania zdań po łebkach...To książka, której poświęcić trzeba całą swoją uwagę, by nie przegapić w niej niczego!
Czytanie takich książek jakoś dziwnie mnie uspokaja. Wycisza, układa mi poplątane w głowie myśli. Pozwala na zaglądnięcie w głąb siebie i zastanowienie się nad tym co było, co jest i co będzie.
Z "Dziewczynami z Portofino" odbyłam tym razem podróż w przeszłość. Podróż naprawdę ciekawą...

niedziela, 13 kwietnia 2014

"Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę" Agnes Martin-Lugand


Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę. A i owszem!
Choć szczęśliwi ludzie robią też zupełnie inne rzeczy, które ich uszczęśliwiają. Szczęśliwi ludzie spełniają też swoje marzenia.
Marzenia macie, prawda?
Agnes Martin-Lugand najwyraźniej też marzenie miała. Napisać książkę, opublikować ją i cieszyć się jej spektakularnym sukcesem. Czy się udało spełnić to marzenie?
Udało się, książkę napisała, wydała - własnym sumptem w internecie i o dziwo (nie bez powodu to "o dziwo!" napisałam) owa książka osiągnęła sukces.
Czy uszczęśliwiła tym kogoś? Pewnie tak, mnie jednak kompletnie nie! Dlaczego? Postaram się wyjaśnić dalej...

wtorek, 1 kwietnia 2014

"Co nowego?" Kwiecień!


Tak to już kwiecień. To naprawdę nie primaaprilis, choć za jakieś 40 minut właśnie to będzie ten dzień (notkę piszę chwilę przed północą), choć wrzuciłam ją już właśnie 1 kwietnia! Jednak nie zamierzam Was tu dziś nabierać, robić Wam śmiesznych żartów. Cóż...niestety nie. Dziś chcę Was zwieść na pokuszenie!
Dziś jak co miesiąc chcę podzielić się z Wami tym co zainteresowało mnie w zapowiedziach wydawnictw na miesiąc kwiecień. I sporo tego... sporo...