niedziela, 7 grudnia 2014

"Kurort Amnezja" Anna Fryczkowska

 Cóż ciekawego może spotkać nas w "Kurorcie amnezji", na co natkniemy się w jego zakamarkach? Co hula w jego przestrzeniach? Złość, śmierć, zawiść, smutek, niezrozumienie, żal..., ale też jak to w kurorcie bywa jest i miejsce na rehabilitację, na odnowienie, na zmiany...
 "Kurort Amnezja" to moja trzecia książka autorki. Kolejna o której już teraz mogę Wam napisać, że będę wyrażała się prawie w samych superlatywach, kolejna, którą będę chciała Wam tak opisać byście razem ze mną dali się porwać temu co autorka tworzy. Bo tworzy tak, że człowiek nie potrafi się oderwać od książki, ciurkiem czyta nie kilka, ale nawet kilkadziesiąt stron i do prawie samego końca czuje niespotykaną ciekawość książki.
Tak czułam ja. Ciekawość książki, którą czytam, ciekawość, którą trzeba szybko zaspokoić, bo jeśli tego nie robimy, to o owej książce ciężko jest w ciągu dnia nie myśleć. Gdy dowiedziałam się, że autorka wydaje kolejną książkę byłam przekonana, że muszę ją przeczytać. Gdy z kolei dowiedziałam się o czym książka owa będzie nie mogłam się jej doczekać. A gdy książka w końcu trafiła w moje ręce przeczytałam ciurkiem prawie dwieście stron w niespełna dwie godziny. Dla mnie ostatnio coś niespotykanego, bo albo trafiałam na książki, które aż tak mnie nie ciekawiły, albo miałam masę innych rzeczy do zrobienia. Tym razem wszelkie inne rzeczy do zrobienia z zaspokajaniem ciekawości na temat książki przegrywały. Czytać musiałam, czytać chciałam nieprzerwanie.
Zatem dosyć zachłannie poznawałam historie dwóch kobiet. Kobiet o zupełnie innych losach, jednak w pewnym momencie się łączących. Kobiet, z których jedna chce o swoim losie zapomnieć, a druga po prostu go nie pamięta. Jesteście sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której marzycie o stracie pamięci, o tym by to co się wydarzyło zniknęło z Waszego życia, przestało istnieć w Waszej głowie? Pewnie tak. 
A czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, że pewnego dnia tracicie pamięć? Nie pamiętacie kim jesteście, kim są ludzie wokół Was, gdzie w ogóle jesteście, jak wyglądała Wasza przeszłość? Że musicie od nowa tłumaczyć sobie rzeczywistość? 
Z tym już gorzej, prawda? Choć szczerze powiedziawszy sama nie wiem, która z bohaterek miała gorzej, obie dosyć mocno zostały przez los pokiereszowane, czasem na własne życzenie, a czasem zupełnie wbrew ich woli. W momencie, gdy ich życie się styka wcale nie robi się łatwiej, ale ich spotkanie jest dla obu bardzo znaczące. Ich konfrontacja jest zaskakująca zarówno dla nich samych, jak i dla czytelnika. A gdy jeszcze wokół nich zaczynają się dziać rzeczy, które tylko czytelnika jeszcze mocniej trzymają w napięciu to moi kochani tak jak pisałam wyżej - od książki nie można się wtedy oderwać. Bo pani Anna i rewelacyjny wątek kryminalny zbudowała.
I tym razem więc autorka zaskoczyła mnie pozytywnie swoją książką. Choć nie jest to książka pełna pozytywów, radości czy śmiechu (jak choćby wcześniejsza książka autorki) bo "Kurort Amnezja" to książka dosyć smutna, momentami dosyć (przynajmniej dla mnie, przez poruszany w niej temat, którego się osobiście bardzo lękam) przerażająca, dosadna i prawdziwa, to i tak jest w niej też sporo nadziei, nauki godzenia się z tym co nieuniknione, a przez to przerażające, sporo w niej mądrości, którą gdzieś tam po drodze w naszym życiu będziemy musieli nabyć. Czy chcemy czy nie. 
Zachwalam więc Wam tę książkę ogromnie mocno, co prawda, przez parę niuansów oceniam nie najwyżej jakby być mogło, ale oceniam na mocną *****5***** i uważam, że zdecydowanie powinniście się z nią zapoznać. A ja już czekam na kolejne książki autorki, bo spokojnie mogę powiedzieć, że co napisze to mi do gustu przypada.

A. Fryczkowska, "Kurort Amnezja", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2014, s. 424

13 komentarzy:

  1. Motyw utraty pamięci bardzo w książkach lubię. Ten tytuł chodzi za mną od pewnego czasu, od kiedy zetknęłam się z nim w blogosferze, przypuszczam, że w końcu po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz a ja ten motyw dopiero odkrywam :) i jest ciekawie, naprawdę.

      Usuń
  2. Zapowiada się świetna książka, a tym bardziej cieszę się, bo ją ostatnio kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, to według mnie naprawdę dobrze wydane pieniądze :) mam nadzieję, że nie pożałujesz :)

      Usuń
  3. Poszukam w bibliotece, bo tak ją pięknie opisałaś, że mam ochotę poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję więc, że Ci się uda do miej dotrzeć. :)

      Usuń
  4. A ostatnio zastanawiałam się, czy kupić tę książkę. Zrezygnowałam ze względu na dość smutny i trudny temat. Ale coraz więcej pojawia się opinii zachwalających tę książkę. Myślę, że się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda książka jest mocno smutna, trudna momentami, do przetrawienia, ale warta przeczytania, bo czasem i o trudnych emocjach warto czytać, nawet lepiej czytać niż je w rzeczywistości na sobie przerabiać.

      Usuń
  5. Uwielbiam smutne książki więc... czemu nie ;-) Chociaż mam mały problem z polskimi autorami, jak sporo osób z resztą... Po prostu mam złe doświadczenia z przeszłości ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam to zdecydowanie smutna książka, ale też dająca jakąś iskierkę radości. Co do polskich autorów to uważam, że naprawdę nie ma się co ich bać, bez przesady. Zarówno my pisząc o książkach opinie jesteśmy wystawieni na krytykę, tak też i pisarze. Taki los. Ja nie zamierzam rezygnować z czytania polskich książek i pisania o nich, bo ktoś mógłby się obrazić, przyczepić lub rozpętać kolejną aferę- a niech się czepiają, przeżyję,

      Usuń
  6. Jeszcze nie znam żadnej książki autorki, ale mam nadzieję, że i na jej twórczość przyjdzie odpowiedni czas, skoro warto ;)

    OdpowiedzUsuń