sobota, 27 września 2014

"Swoją drogą" Tomek Michniewicz


Jakie miejsce na ziemi wybralibyście, gdybym Wam dziś złożyła propozycję wyjazdu w dowolne miejsce na świecie? Co w trakcie tego wyjazdu chcielibyście robić? Jak wyobrażacie sobie podróżowanie, zwiedzanie świata, spędzanie czasu w wymarzonym przez Was miejscu? I co chcielibyście w trakcie takiej podróży osiągnąć? Po co by ona była?
A gdybyście mogli podróżować z kimś, kto by to był?
A gdyby był to Tomek Michniewicz?
Ja przed przeczytaniem tej książki znałam odpowiedź na każde z tych pytań. Oprócz ostatniego. Jednak czy te odpowiedzi pozostały takie same po przeczytaniu tej książki?

Wiedziałam, że wybrałabym podróż po Stanach Zjednoczonych, by zwiedzić każdy stan, by poznać wszystko to co mnie w tym kraju interesuje, by zachłysnąć się tym co tak dla mnie teraz obce. Z kim? Oczywiście z Mężem. Po co? No właśnie tutaj zaczynają się schody. Bo czy w podróżowaniu chodzi tylko o to by zaspokajać swoją chęć zobaczenia nieznanych nam dotąd miejsc? Czy chodzi o to by podczas podróży odpoczywać? Czy podróżujemy by potem móc się pochwalić innym, że byliśmy tu, tu i jeszcze tu...? Po przeczytaniu tej książki podróżowanie niekoniecznie wydaje mi się być tym o czym myślałam wcześniej. Gdzieś tam otworzyła mi ona oczy na zupełnie inny wymiar podróży, na jej inny sens i cel.
I w końcu dowiedziałam się kim jest Tomek Michniewicz. W końcu, bo to w sumie wstyd nie znać tego człowieka, się znaczy tego co napisał. A gdy się już raz pozna jego książki to ma się apetyt na kolejne i o podróżach zaczyna się też coraz odważniej myśleć. Bo nie ukrywam, że podróżnik ze mnie żaden. O dalekich, egzotycznych krajach to najwyżej od czasu do czasu pomarzę, a te najbliższe miejsca to też tak od czasu do czasu odwiedzę. Zatem dotychczas też średnio interesowałam się literaturą podróżniczą. To raczej mąż mnie informował jaką książkę podróżniczą mam mu kupić i od czasu do czasu zachęcał bym sama po nią sięgnęła.
I choć nadal na książkach o podróżach się kompletnie nie znam to i tak dziś postaram się zachęcić was do przeczytania właśnie choćby tej jednej, "Swoją drogą", bo to książka rewelacyjna, zarażająca pasją, rozbudzająca marzenia i motywująca do zmian. I nie tylko w kontekście odbywania podróży. Bo w tej książce oprócz tego co bardzo ważne, czyli trzech opisanych przez autora wypraw, jest też masę innych ważnych elementów. To chyba książka o tym do czego podróż może doprowadzić, jakie emocje uwolnić, jak nas zmienić lub zmienić nasze postrzeganie świata, tematów na które już kiedyś mieliśmy wyrobione opinie. "Swoją drogą" to książka, która nie tylko wzbudza chęć poznawania nowych miejsc, ale też wzrusza, czasem bawi, czasem bulwersuje, a czasem pokazuje czym tak naprawdę jest życie. Choć tak jak głosi okładka to "książka o podróżach i zarazem książka podróż, którą każdy przeżyje inaczej". Każdy na jej stronach znajdzie coś dla siebie, coś z niej wyłuska takiego, że poczuje, iż oprócz oczywistych walorów książki, jakimi są opisy pięknych podróży, znalazł tam też to coś co zasiało w nim pewne pragnienie. Pragnienie czego? To już będzie Wasza prywatna sprawa.
A nawet jeśli tak się nie stanie to warto tę książkę przeczytać choćby dla samych opisów podróży jakimi raczy nas autor, dla jego stylu, poczucia humoru, dla jego przemyśleń. I choć nie zawsze się z nimi zgadzałam to lekturę tej książki zaliczam do jednych z najbardziej udanych w tym roku. Na ******6******, polecam wszystkim tym którzy jeszcze z literaturą podróżniczą nie mieli styczności, bo pasjonatom tejże literatury to czuję, że Tomka Michniewicza nie muszę przedstawiać i polecać. To oni polecają go mnie. A odpowiedzi na pytanie które zadałam na początku tej opinii? Przyznam, że się zmieniły. Stałym elementem pozostał tylko ewentualny towarzysz podróży. :) Choć z panem Tomkiem też bym się swoją drogą chętnie w podróż wybrała. Bo mam wrażenie, że świat leży u jego stóp.
Ja z kolei przez ostatnie miesiące też miałam można by powiedzieć świat u stóp..., składając 3000 maleńkich puzzli ułożyłam sobie mapę świata z XVI wieku. Co prawda świat wyglądał wtedy trochę inaczej, ale powiedzmy, że pewną podróż dzięki niej też odbyłam. Podróż w stronę nieznanego mi dotąd lądu: cierpliwość. I wiecie co? Popłaca!

T. Michniewicz, "Swoją drogą", Wyd. Otwarte, Kraków 2014, s. 368

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki podróżnicze. Ehh chciałabym zwiedzić cały świat, ale póki co cieszę się pobliskimi zakątkami :)) Na pewno sięgnę po proponowaną przez Ciebie lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska też potrafi zaskoczyć urodą :)

      Usuń
  2. 3000 puzzli? Super! Swego czasu uwielbiałam ślęczenie nad puzzlami, ale później czasu zaczęło brakować. :(

    A książkę ogromnie bym chciała przeczytać, bo już wiele dobrego o niej i autorze słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano 3000, a teraz kusi mnie jeszcze więcej :) choć czasu tez czasem brak :) ale z drugiej strony nie układam tego przecież w jeden dzień. Te układałam prawie kilka miesięcy. W wakacje skończyłam. Z ulgą. :)

      Usuń
  3. Już jakiś czas temu miałam kupić książkę Tomka Michniewicza, ale w efekcie oczekiwania na różne inne tytuły jakoś się nie złożyło. Nie zamierzam jednak zrezygnować z postanowienia i być może uda mi się na nią natknąć przy okazji zaspokajania potrzeb związanych z książkowym szałem. Książki podróżnicze są świetne. Wychodzą spod pióra ludzi, którzy obdarzeni są szczególną pasją i tak są nią przesiąknięte, że stają się czynnikiem stymulującym zmysł podróżnika. Po zimie będę tego potrzebowała, zwłaszcza, że gdy siedzę zbyt długo w "domu", to wpadam w marazm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie nie rezygnuj za zamiaru zakupienia tej ksiązki, gorąco polecam! No i fakt, pasji podróżnikom nie można odmówić

      Usuń
  4. Dwie poprzednie książki Michniewicza oceniłam bardzo wysoko. Ta jeszcze przede mną, ale słyszałam tyle dobrego, że nie obawiam się rozczarowania - takowego raczej nie będzie :).
    P.S. Te puzzle są genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie wcześniejsze książki autora przede mną- co cieszy mnie ogromnie. A przy tej myślę, że się nie rozczarujesz:)

      Usuń
  5. Piękne puzzle, ja muszę jakieś kupić... uwielbiam!!

    A książka też baaardzo mi się podobała <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano piękne, poękne, mnie marzą się kolejne :)

      Usuń
  6. Świetna książka. Przeczytałam ją latem z wielką przyjemnością.
    Podeślij mi na maila swój adres :) Wyślę Ci "Amerykański przekręt".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. O książce trochę się naczytałam i z pewnością kiedyś się za nią zabiorę :) Gratuluję ułożenia takiej ilości puzzli. Sama lubię to robić, jednak czasami brakuję mi na to cierpliwości, a przede wszystkim wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie książki. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem szczerze, że największe wrażenie robią puzzle ;D O samej książce wiele czytałem, zresztą od jakiegoś czasu śledzę poczynania Tomasza Michniewicza w sieci. Mam ją na liście książek do przeczytania i na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń