sobota, 15 lutego 2014

'Między nami" Małgorzata Tusk


Bardzo tę książkę przeczytać chciałam. Z ciekawości ogromnej, z chęci przekonania się czym uraczy nas kolejna żona polityka, czym ta relacja z życia u boku znanego polityka będzie się różniła od relacji pani Wałęsy, której książkę jakiś czas temu już czytałam (moja opinia o niej - klik). Przeczytać ją też chciałam by dowiedzieć się trochę więcej o fenomenie popularności tej rodziny. Bo wszem polityków mamy sporo, lepszych lub gorszych, ale nie zawsze znamy ich rodziny, interesujemy się nimi. Musicie przyznać, że zadziwiająca jest popularność chociażby bloga córki premiera czy interesowanie się miejscem zatrudnienia jego syna.
Zatem wiedziona ciekawością zabrałam się za zgłębianie losów pani premierowej.
I zaczęłam się zastanawiać po co takie książki powstają...

Wydaje się Wam więc, że nie jestem lekturą zachwycona. Prawda? No bo dlaczego zastanawiam się po co takie książki? Skąd to pytanie? Otóż moi kochani książka jako książka jest w miarę przyzwoita.
Czyta się ją niewiarygodnie szybko, lekko i przyjemnie, pani Małgorzata opowiada nam o swoich losach w bardzo przystępny sposób, prosto i spokojnie. Oczywiście opowieść zaczyna się od dzieciństwa. Poznajemy pochodzenie pani Tusk, historię jej rodziny, przeszłość, która na tę rodzinę wpłynęła. Pani premierowa opowiada nam o tym jak dorastała, jak układały się jej relacje rodzinne. Następnie poznajemy historię poznania się z Donaldem Tuskiem, ich wspólne założenie rodziny i wszystko to z czym to się wiąże. Lata lecą, świat wokół pani Małgorzaty się bardziej lub mniej zmienia, a ona próbuje się w tym swoim świecie odnaleźć. U boku swojego politycznie zaangażowanego męża, stara się nie zatracić w świecie kreowanym przez politykę, mieć jakąś ostoję normalności i w miarę normalnej codzienności.
Bo przecież życie to nie tylko polityka, pełnienie ważnej państwowej funkcji i różne plus i minusy z tego wynikające. Życie to nie tylko mąż do którego trzeba się dopasowywać. Pani Małgorzata chyba to przede wszystkim chce nam powiedzieć. Udowodnić, że potrafiła pozostać normalną kobietą, ze swoimi pasjami, ze swoimi marzeniami, bez względu na to co powie mąż i czego wymaga etykieta. Czy nam to udowodniła czy nie, każdy oceni według siebie, oczywiście po przeczytaniu jej zwierzeń. Zwierzeń pełnych spokoju, pogodzenia się z rzeczywistością, zrozumienia sytuacji i chyba też radości płynącej z miejsca w którym pani Tusk się znajduje. Wszystko to takie grzeczne, dobre i poukładane. Poprawne można by rzec, choć parę kontrowersyjnych tematów pani premierowa też poruszyła, a i owszem.
Dlaczego zatem zastanawiam się po co powstają takie książki? Może dlatego moi kochani, że nie widzę w nich większego sensu, nie widzę powodu dla którego pani Małgorzata miałaby być kimś, kogo biografię mogłabym komuś polecić. Bo biografię czy autobiografię (bo tym chyba miała być książka "Między nami") polecam raczej ludzi, którzy coś do naszego świata wnieśli. I może gdybym widziała w tej książce coś czym jej autorka zasłynęła w naszym kraju, naszym umyśle, naszym życiu to pewnie byłabym bardziej skłonna zrozumieć powstawanie takich książek.
 A tak to po prostu przeczytałam, owszem nawet polubiłam panią Małgorzatę, parę jej zdań zapamiętam nawet na dłużej, ale dalej nie rozumie sensu pisania o sobie w kontekście ważnego męża.
Może chodzi o to by udowodnić, że da się żyć z kimś takim, może by udowodnić, że to życie nie zawsze jest takie jakim my, patrzący z boku, je sobie wyobrażamy, a może by dać znać, że się przetrwało, że się jest i że pewnie ten ktoś ważny bez nas niekoniecznie ważny by był.
Nie wiem. I tym razem (podobnie jak w przypadku książki pani Wałęsy) nie oceniam autorki, oceniam raczej moje spotkanie z tym co chciała przekazać. A to otrzymuje ode mnie ****4****, bo czytało się bardzo przyjemnie, ale bez rewelacji.

M.Tusk, "Między nami", Wyd. Znak, Kraków 2013, s. 364

29 komentarzy:

  1. Jakoś nie mam ochoty czytać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam chęci na tę książkę..

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że wydanie tej książki ma coś wspólnego z przyszłymi wyborami. Na pewno nie kupię tej książki, nie wydaje mi się aby wniosła coś do mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kompletnie nie interesuję się polityką więc i tej ksiązki w tym kontekście starałam się nie odbierać, ale cóż smutne by było to wykorzystywanie jej do wyborów :( a czy wnosi coś do życia? Jak dla mnie niewiele, moja mama pewnie powiedziałaby mi w podobny sposób o wielu rzeczach, które pani Tusk omawia, więc bardziej przemawia do mnie autorytet mamy, która na niego praocwalła 30 lat :)

      Usuń
  4. W gruncie rzeczy się zgadzam z Twoją opinią. Czytało mi się nieźle, ale zdaję sobie sprawę, że to może być element wyborczej propagandy i nie będę jakoś zbiorowo agitować za tą książką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja totalnie odcinam się tu od propagand politycznych i w ogóle od moich politycznych poglądów, nawet nie myślę, że mogłaby być częścią kampanii, choć to prawdopodobne, ale i smutne bardzo jak dla mnie by było :(

      Usuń
  5. Pewnie w końcu ją przeczytam, choć podczas przeglądania jej w księgarni nie zachwyciła mnie niczym wyjątkowym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w księgarni właśnie zaciekawiła, wydaniem (staranne) i zdjęciami, więc kupiłam, nie żałuję, ale jak widać szału nie ma

      Usuń
  6. Też nie rozumiem sensu powstawania takich książek i szczerze mówiąc nigdy mnie do nich nie ciągnęło. Ogólnie mało kiedy sięgam po biografie/autobiografie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat czasem miewam fazy na biografie i autobiografię, ale osób, które coś do naszego świata wnoszą np. Rewelacyjna była biografia księdza Twardowskiego, którą gorąco polecam!

      Usuń
  7. Nie wydaje mi się, aby był to element propagandy wyborczej, raczej takie "wybielenie się", pokazanie innym, że się jest normalnym człowiekiem. Chociaż może to jedno i to samo...
    Ja kupiłam tę książkę mojej mamie pod choinkę - ale tylko z racji podobieństwa zawodowego, bo pani Tusk miała zamiłowanie do krawiectwa, tak jak moja mama :)
    Jednak wydaje mi się, że pani Tusk ponaciągała trochę faktów, np. znalazła zdjęcie, gdzie jako mała dziewczynka czyta książkę w łóżku, to dodała podpis "już do dziecka lubiłam książki", czy coś w tym stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no też nie twierdzę, że to propaganda wyborcza, ale dalej średnio rozumię sens pisania o sobie, w takim wieku, konktekście itp. Ja też chcę, żeby moja mama przeczytała tę książkę, bardzo jestem ciekawa jak ona ją oceni, a do tego tak jak i Twoja mama i pani Tusk moja mama ma zacięcie krawieckie, do dziś wspominam to jak byłam dzieckiem, bawiłam się maszyną do szycia, którą miała mama:)

      Usuń
  8. Nie rozumiem sensu upubliczniania prywatnych spraw. W bebechach mi się coś robi, kiedy czytam o publikacjach kolejnych "dam". Nie, nie przeczytam tej książki, bo po prostu brak mi na to sił, a raczej ręce mi opadają na widok ekshibicjonizmu znanych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej te osoby nie traktują tego jako ekshibicjonizm, zresztą jaka jest prawda o życiu tych ludzi i tak twierdzę, że nie dowiemy się z takich książek...

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą, podejrzewam, że największe tajemnice zachowują dla siebie, ale i tak nie zmienia to faktu, że nie widzę sensu w wydawaniu tego typu książek przez samych zainteresowanych, no ale jak córcia publikuje zdjęcia kupionych majtek, to co się dziwić... Mam dziwne podejście do prywatności, bo dla mnie, to co intymne powinno zostać za drzwiami domu.

      Usuń
  9. Zastanawiałam się nad tą książką. Decyzję co robić podjęłam po obejrzeniu wywiadu z M. Tusk. Decyzja? Nie kupuję i nie czytam. Odnoszę wrażenie, że książka ma służyć ociepleniu wizerunku polityka i pokazaniu, że jest on też normalnym człowiekiem, jak każdy z nas. Tylko dlaczego ukazuje się, gdy wielkimi krokami zbliżają się wybory? Ehm. Nie lubię polityki, a gdy politycy zaczynają mieszać się do książek mają u mnie przechlapane!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie muszę objerzeć jakiś wywiad z autorką na temat jej ksiązki, może mi się torchę rozjaśni powód jej powstania :)

      Usuń
  10. Ciekawa recenzja, ale przeczytanie książki na razie odkłądam na później ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też nie do końca widzę sens wydawania takich książek, osobiście bardzo lubię czytać biografie, ale osób, które (jak sama piszesz) coś do tego naszego świata wnieśli, a nie tylko są znani z tego, że są znani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja nie umniejszać pozycji Pani premierowej, ale cóż....

      Usuń
  12. Ciekawa jestem tej książki : )
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja powielę zdanie pani Wellman. Rola żony premiera to nie tylko bycie na okładkach, kiedy komu wygodnie. Nie miałabym nic przeciwko książce, gdybym wiedziała, że pani Tusk robi coś więcej niż wymaga tego etykieta i jest widoczna jako jednostka. Pozostanie "normalną żoną" w patriarchalnym kraju, to naprawdę nie jest osiągnięcie. Jestem przekonana, że wiele innych kobiet posiada podobną historię i zawirowania życiowe, ale ich książki nikt by nie kupił, bo nie mają nośnego nazwiska.
    I nieważne czy to efekt zbliżającej się kampanii czy tez nie. Pani Tusk swoją postawą nie zachęca mnie do przeczytania książki. A z Twojej recenzji tez nie wynika, że mogłabym zmienić o niej zdanie.

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to mi chodzi, gdyby pani Tusk zaistnaiała w Polsce w bardziej znaczących kontekstach to bardziej rozumiałabym sens tej ksiązki. A tak to mam wraźenie, że zaistnieć chciała, ale tą książką...

      Usuń
  14. Z ciekawością czytam o wrażeniach innych, bo właśnie ją kończę i będę zaraz pisać u siebie. Powiem tylko, że nie mam o niej tak dobrego zdania, jak Ty. Ale dlaczego, to już u mnie za dni kilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej nie mam o niej dobrego zdania, raczej chłodno o niej myślę, zwłaszcza o tym dlaczego powstała i trochę się nad tym zastanawiam jak powstała...Owszem czytało się przyjemnie, bo to takie "gadanie" było, ale sensu tego "gadania" nie widzę....
      Właśnie oglądam wywiad z panią Tusk w "kropce nad i" i chyba zaczynam być jeszcze bardziej rozczarowana...
      A Twojej opinii jestem ogromnie ciekawa, nie mogę się już doczekać!

      Usuń
  15. Tym razem nie dla mnie. Nie lubię niczego co ma związek z polityką i politykami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie będę ją omijać, polityka nie jest moją mocną stroną, a to robią, aby wygrać wybory, żenada.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niee... nie przymierzam się... nie planuję czytania tej książki :) trzymam się daleko od polityki {no, może prócz "House of cards", którego jestem fanką}, a pani Tusk, mimo wszystko jest jakoś nią powiązana.. .

    P.S. Walentynkowy dentysta.. ;D brzmi obiecująco :) był przystojnym brunetem? ;D Wyprawa na basen się udało? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również, nie wiem, po co powstają takie książki. Ja czytam bardzo wybiórczo, bo mam mało czasu, ale i tak nie wyobrażam sobie dnia bez czytania. Natomiast szkoda mi czasu na książki, które już z opisu wydają mi się stratą czasu. Obecnie czytam "Miłość w czasach zarazy"- ocena w połowie książki- średnia. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń