niedziela, 26 stycznia 2014

"Wybory" Ruta Sepetys



Nie wiem czy wiecie, ale na tę książkę czekałam bardzo niecierpliwie.
Po przeczytaniu "Szarych śniegów Syberii" oraz uczestniczeniu podczas Krakowskich Targów Książki w spotkaniu z Rutą Sepetys (relacja-klik) naprawdę byłam zachwycona- zarówno książką, jak i jej autorką.
Zatem gdy tylko zobaczyłam zapowiedź "Wyborów" nie mogłam się doczekać tego kiedy trafi do mych rąk. A gdy otworzyłam kopertę z nią, uwierzcie mi, cieszyłam się jak szalona!
Czy było warto czy nie? Czy książka spełniła moje oczekiwania?
Dowiecie się oczywiście czytając dalej! Zatem do dzieła...!



Pamiętacie wybory jakich musieliście dokonywać w wieku osiemnastu lat?
Pewnie  tak jak ja chodziliście wtedy do szkoły średniej, ba...byliście chwilę przed maturą, mieliście pewną grupę znajomych, lepsze lub gorsze relacje z rodziną, jakieś marzenia dotyczące Waszej przyszłości...
Decyzje, które podejmowaliście raczej nie były bliskie tym, które podejmować musi bohaterka najnowszej opowieści Ruty Sepetys - Josie. Pewnie i Wasze położenie życiowe nie było bliskie Josie.
Na szczęście, bo chyba nikt nie chciałby mieć w życiu tak jak bohaterka "Wyborów"
Josie nie ma lekko. Jest córką prostytutki, nie zna swojego ojca, swoje dzieciństwo spędziła w miejscach, w których dzieci raczej bywać nie powinny. Właściwie pozostawiona jest sama sobie. Jedynymi osobami, która się nią interesują i dbają o jej dobro są Willie Woodley - burdelmama z Dzielnicy Francuskiej Nowego Orleanu, Cokie -jej szofer oraz Charlie i jego syn, w których księgarni Josie pracuje (i pomieszkuje z dala od matki).
Cała akcja, choć to za duże słowo w tym przypadku, bo akcji mamy raczej niewiele, więc powinnam napisać: opowieść, toczy się w 1950 roku, w Nowym Orleanie. I klimat Nowego Orealnu w tych latach autorka oddała świetnie - już teraz mogę Wam napisać, że warto tę książkę przeczytać chociażby dla niego.
Josie jednak mimo tego  wszystkiego co ją otaczaj i w jakim położeniu się znajduje (a może nawet i przez to właśnie) marzy.
A jej marzenia są wielkie. Chciałaby zmienić swoje życie, wyjechać z Nowego Orleanu, podjąć naukę w prestiżowym collegu, odciąć się o swojej przeszłości! Chciałaby przestać się wstydzić, żyć z łatką córki prostytutki i uwierzyć, że jej taki sam los nie czeka.
Lecz nie jest to proste. Zwłaszcza, gdy matka Josie wplątuje ją w paskudną aferę, która zagraża nie tylko realizacji marzeń naszej bohaterki, ale nawet jej bezpieczeństwu. Josie wpada jakby w sieć kłamstw, które sama tworzy, by przetrwać i które piętrzą się przed nią w zastraszającym tempie, które ją przeraża.Musi zatem dokonać wyborów, które albo pociągną ją w dół, albo zmienią w jej życiu coś na dobre. Momentami nasza bohaterka czuję się jak w klatce, a wybory, których musi dokonywać wcale nie są łatwe. Nie chce bowiem ranić tych na których jej zależy, nie potrafi też czasem uwolnić się od swoich demonów. Wszystko się komplikuje, kłamstwa się piętrzą, a niebezpieczeństwo jest coraz bliższe.
Właśnie o tym są "Wybory". Niespiesznie tocząca się akcja, wręcz senna, tylko podkreślała klimat tej opowieści. A właśnie ze względu na klimat ta książka podobała mi się najbardziej. Bo owszem była przewidywalna, owszem nie porywała jakimiś nagłymi zwrotami akcji (bo nawet jeśli były to opisane jakoś tak spokojnie) to i tak strona po stronie wciągałam się w tę opowieść, budowało się we mnie napięcie i oczekiwanie na rozwiązanie poruszanych wątków. Polubiłam Josie, polubiłam szorstką Willie, znienawidziłam wręcz matkę Josie i inne kreatury, które w książce zagościły - a o to chyba chodzi też w czytaniu - by wkręcić się tak w książkę, że ma się sympatie i antypatię wśród jej bohaterów, by czekać na rozwinięcie akcji (czasem nawet bez fajerwerków), by się wzruszyć lub zdenerwować czytając. A wszystko to w "Wyborach" odnalazłam.
Jak wspomniałam na samym początku - niecierpliwie czekałam na nową książkę pani Sepetys. Doczekałam się! I na szczęście się nie rozczarowałam! Może przez to, że starałam się nie porównywać jej do pierwszej książki autorki. "Szare śniegi Syberii" to była zupełnie inna książka. Pełna emocji, poruszająca ogromnie trudny temat.
"Wybory" też poruszają sporo trudnych tematów, ale w zupełnie inny sposób. Nie gorszy. Nie wiem czy w lepszy. W zupełnie inny, bo to zupełnie inne książki. Obie będą bliskie memu sercu.
"Szare śniegi Syberii" będą mu trochę bliższe - ze względu na tematykę, ale "Wybory" oceniam też bardzo wysoko, bo na *****5***** - i wiem, że będę czekała na kolejne książki autorki równie mocno jak czekałam na "Wybory". Warto było!

R.Sepetys, "Wybory", Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014, s. 334

25 komentarzy:

  1. Faktycznie, nikt nie chciałby stawać przed takimi wyborami. Każdy zasługuje na życie, jak z marzeń, a już na pewno na to, aby te marzenia mieć i dostać szansę na ich realizację. Powieść wydaje się być niezwykle klimatyczna, ale także smutna.
    P.S Literówka w "Właśnie o tym są "Wyroby"" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jest dosyć smutna, ale ja znalazłam w niej też sporo powodów do uśmiechu, może dzięki temu tak bardzo mi się spodobała:)
    P.S. dzięki,poprawiłam :) "Wyroby" by z tego były niezłe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecie słowo od końca też do poprawy :))

      Usuń
    2. Rany julek ale mnie te wyroby się marzą najwyraźniej :) już poprawiam, dzięki!

      Usuń
    3. Ciekawam z czego te wyroby Ci się marzą :D :)

      Usuń
  3. Tyle mówiliście o tej autorce, że jak trafię na te "Szare śniegi" to chyba kupię :D Ileż można obojętnie przechodzić obok takich zachwytów. O "Wyborach" też pomyślę.
    Temat tej książki jest strasznie trudny, nie mogę narzekać na swoich rodziców ale miałam różne wybory przed sobą i stanie na takim rozstaju dróg jest dla mnie zawsze okropną męką i doprowadza wręcz do depresji. Ciekawa jestem, co wynikło z tej historii i jak się to skończyło. Czy bohaterka poszła do wymarzonej szkoły i odcięła się od przeszłości? Muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie możesz obojętna pozostać, a czuję, że jak przeczytasz to i "Szarymi śniegami Syberii" i "Wyborami" będziesz się zachwycać! polecam Ci jeszcze raz gorąco!

      Usuń
  4. Narobiłaś mi apetytu, choć nie byłam przekonana czy ta lektura jest dla mnie odpowiednia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to taki apetyt, którego nie wolno zwalczać:0 więc polecam się na przyszłość:)

      Usuń
  5. Z chęcią bym przeczytała, zaciekawiłaś mnie. :) O autorce nigdy nie słyszałam, wiec tym bardziej- czas to zmienić!
    I dodam jeszcze, ze okładka jest cudowna.

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj naprawdę czas zmienić to, czas! a okładka ładna, to prawda

      Usuń
  6. Hm, ty polecasz ktoś inny odradza... Już sama nie wiem ;) Ale i tak najpierw chcę sięgnąć po "Szare śniegi Syberii".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szare śniegi Syberii" bardzo wysoko windują "Wyborom" poprzeczkę, proponuję zacząć więc od "Wyborów" i potem dopieścić się "Szarymi śniegami..." :)

      Usuń
  7. Nie znam tych książek, ale tytuły już ,,wryły,, mi się w pamięć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo się o nich mówi w blogosferze, w sumie zupełnie się temu nie dziwie i cieszy mnie to bardzo:)

      Usuń
  8. No i widzisz... To co Tobie się podobało, mnie denerwowało i nie zachwycało. Chociaż książka jest dobra, jestem rozczarowana, brakowało mi tego "łał", które znalazłam w śniegach... :) Ale fajne jest to, że ilu czytelników, tyle opinii :D I każdy powinien sięgnąć i sam się przekonać :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśni uważam, że każdy powinien przeczytać książkę sam by móc o niej mówić, a nasze pisanie jest po to by Ci przed którymi ta lektura mogli stwierdzić czy tematyka poruszana w książce może ich zaciekawić, czy znajdą w niej to czego w książkach szukają :)
      czytałam Twoją opinie aż szkoda mi było, że nie przypadła Ci do gustu tak jak mnie, cóż ...bywa:) teraz czekamy na kolejne książki autorki - i mam nadzieję, że zachwycą nas obie!

      Usuń
  9. Hmmm.. z jednej strony szalenie mnie zaintrygowałaś tą książką, z drugiej, nie wiem czy to lektura dla mnie. Myślę, że najlepiej będzie jak na początek sięgnę po "Szare śniegi...", a później zadecyduję co dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szare śniegi Syberii" jak pisałam wyżej stawiają bardzo wysoko poprzeczkę "Wyborom", a są zupełnie inne, sama niestety musisz zdecydować, który temat Cię bardziej pociąga:)
      ps. cieszę się, że dołączyłaś do mnie z 12 książkowym postanowieniem, życzę Ci wytrwałości:)

      Usuń
  10. Byłam na tym spotkaniu :) Czekam jednak na następną książkę - tę z polskim akcentem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na przesyłkę. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o autorce. Z chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka już jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniała książka... Polecam ją wszystkim! Mam nadzieję że autorka napisze kolejną część...

    OdpowiedzUsuń