poniedziałek, 20 stycznia 2014

"Przed egzekucją" Elizabeth L. Silver

Kara śmierci. Śmierć za śmierć.
Te słowa wzbudzają tak wiele emocji, że właściwie nie wiem co powinnam pisać dalej. Powinnam pisać o książce.
"Przed egzekucją".
Książce, która porusza jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów - skazania na karę śmierci. Nie sposób więc nie zastanowić się jaki samemu ma się do niej stosunek.
A ta książka w sporym stopniu w tych zastanowieniach może nam pomóc.
Noe P. Singleton poznajemy pół roku przed dniem X, czyli dniem w którym ma być wykonany wyrok skazujący ją na śmierć. Wyrok za morderstwo, które popełniła. Spędziła już dziesięć lat w więzieniu, a teraz powoli zaczyna mieć świadomość zbliżającego się końca. Wydaje się to być nieuchronne.

Jednak niespodziewanie odwiedza ją Marlene Dixon, matka dziewczyny, za morderstwo której Noa została skazana. Twierdzi, że zmieniła zdanie na temat kary śmierci i chce walczyć o złagodzenie kary dla Noa na dożywocie. Czy to się uda, czy nie dowiadujemy się w miarę czytania. Jednak nie tylko o to w tej książce chodzi.
Pojawienie się Marlene Dixon w więzieniu u Noa wzbudza w niej falę wspomnień. Strona po stronie poznajemy fakty, które nam samym pozwalają na ustosunkowanie się do winy Noa. Składamy fakty z jej życia niczym puzzle, by dotrzeć na końcu do sedna układanki, by zobaczyć już całość, z trochę innej perspektywy. Bo nie zawsze wszystko jest czarne lub białe.Jest też sporo kolorów pośrednich, coś wynika z czegoś, a czasem i z braku czegoś.
Oprócz Noa poznajemy też samą Marlene, która w całej tej historii ma też spory udział. Poznajemy rodzinę Noa, bliskich którzy dla Noa byli ważni, z którymi dzieliła swoje życie przed więzieniem.
Bo Noa nie od razu urodziła się przecież by zabić. Najpierw była dzieckiem, wychowywała się wśród pewnych ludzi, którzy na jej życie mniej lub bardziej wpłynęli. Dorastała, zmieniała się, próbowała ułożyć sobie życie tak jak każdy z nas. Co zatem poszło nie tak? Skąd się to wszystko wzięło?
Co złożyło się na to, że czytamy o kobiecie, która zostaje skazana na karę śmierci? Odpowiedzi na te pytania zawiera każda strona "Przed egzekucją".
Lecz to nie tylko książka o winie i karze, o odpowiedzialności za popełnione czyny. To też książka o postrzeganiu prawdy, bo chyba dla każdego może być ona inna. To też powieść o cierpieniu, miłości, zdradzie i po części też o nadziejach. Nadziejach na to jak ma wyglądać nasze życie, nadziejach jakie pokładają w nas nasi bliscy, nadziejach, które nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością.
Ciężko się czyta takie książki. Choć owszem można je przeczytać bardzo szybko. Bo i budowanie napięcia w ich znajdziemy, które gna nas do przodu, i chęć poznania zakończenia tej historii nas też mocno ciekawi. Jednak mnie łączenie fragmentów historii Noa nie tylko interesowało ze względu na chęć poznania jej zakończenia. Interesował mnie każdy fragment z osobna, każdy szczególik przykuwał moją uwagę. Każdy detal był ważny bo zastanawiał, wnosił coś nowego do mojego postrzegania tej książki.
Jak więc ją postrzegam już po przeczytaniu całości? Bardzo dobrze. To jedna z takich książek, których przeczytanie zostawia w człowieku jakiś ślad. Coś otwiera, coś zamyka. Wstrząsa, ale też wiele tymi wstrząsami tłumaczy.
I uwierzcie mi po jej przeczytaniu wyrobicie sobie zdanie na temat kary śmierci na pewno. Ja zdecydowanie jestem jej przeciwna, są inne metody, inne wyroki, które nie brudzą naszych sumień tak jak zabrudzone jest sumienie tego, kto na taką karę miałby zasłużyć.

Ciężko oceniać takie książki. Bo to coś niby jak wyrok. Mój "wyrok" będzie wysoki - *****5*****, choć w tym przypadku im "wyrok" wyższy tym dla książki lepiej.

E.L.Silver, "Przed egzekucją", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2013, s. 413

16 komentarzy:

  1. Intrygująca pozycja. Chętnie przeczytam jeżeli natrafi się okazja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie, jak trafię to zajrzę do tej książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca lektura, bardzo chciałabym ją przeczytać, więc będę się rozglądać w bibliotece. Ściskam ciepło w ten śnieżny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednoznaczne mam zdanie na temat kary śmierci, więc żadna lektura już tego nie zmieni, ale tę książkę chętnie przeczytam, bo kontrowersje wybitnie mnie interesują,

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią się zapoznam z tą książką ^^ Mam nadzieję, że wywołała na mnie dobre wrażenia

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo zainteresowana jej przeczytaniem, ciekawa recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś ja znajdę. :) Pozdrawiam

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam nic o tej książce, a coś czuję, że to powieść idealna dla mnie. Kara śmierci to temat bardzo kontrowersyjny, ale dla mnie morderstwo to morderstwo, bez względu na to czy ofiarą jest niewinny człowiek, czy ktoś, kto dokonał najokrutniejszej zbrodni. Warto obejrzeć "Tańcząc w ciemnościach".

    OdpowiedzUsuń
  9. Historia wydaje się mega ciekawa, bardzo lubię tego typu pozycje. Chyba się nawet nią skuszę po sesji, zwłaszcza, że temat jest intrygujący. Co do zdania w kwestii kary śmierci, to jestem za, ale w wybranych przypadkach, chociaż nie... kara w stosunku do przewinienia może okazać się zaniżona.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nieźle! Ciekawa pozycja, muszę ją mieć w swojej kolekcji!
    Pozdrawiam i zapraszam do Nas ;) Byłoby miło gdybyś zostawiła po sobie ślad :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj zdecydowanie muszę przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  12. Robi wrażenie, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem lubię sięgnąć po książki, w których poruszane są trudne tematy, bo wiem, że nie będę cierpieć na brak wrażeń, dlatego będę miała ten tytuł na oku, bo brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A wiesz, że ja też o karze śmierci ostatnio pisałam?

    OdpowiedzUsuń
  15. Cenię książki, które zostawiają po sobie ślad, dlatego też chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń