niedziela, 5 stycznia 2014

"Dziecko Śniegu" Eowyn Ivey


"Dziecko śniegu" to książka przełomowa w moim małym czytelniczym świecie. I nie tylko dlatego, że czytałam ją na przełomie 2013 i 2014 roku, a tak czytałam zachwycając się co chwilę, ba nawet trochę Was o tym informowałam już. Przełomowa bo już dawno tak mocno nie zachwyciłam się tym co czytam! Brak mi wręcz słów by móc Wam opisać wszystko to co o niej myślę. Aż się boję czy jakakolwiek książka, która przede mną w tym roku, wzbudzi we mnie choć połowę takiego zachwytu jak "Dziecko śniegu".
Już na samym początku, gdy wyciągnęłam ją z koperty czułam, że będzie świetna. Wydanie - piękne! Twarda oprawa, okładka magiczna, prosta, w idealnej kolorystyce. Opisy na okładce obiecujące niezapominaną lekturę.
Z ogromną więc chęcią i z ogromnymi nadziejami przystąpiłam do czytania. I każde przeczytane słowo - już od samego początku - wyrabiało we mnie przekonanie, że to książka idealna! Książka którą będę bardzo długo pamiętać, jeśli nawet nie do końca życia. Macie takie książki, prawda?

Mabel i Jack to małżeństwo, które całe swoje wspólne życie marzy o dziecku. Jednak nie jest im ono dane. By uciec od tego pragnienia, uciec od życia z metką bezdzietności, postanawiają zamieszkać na Alasce. Z dala od ludzi, ich opinii i ocen. Szukają tu ukojenia i spokoju. Znajdują coś zupełnie innego.
Pewnego zimowego dnia, podczas pierwszego śniegu lepią przed domem postać dziewczynki. Następnego ranka jednak postaci tej już nie ma, a obojgu wydaje się, że widzieli w pobliskim lesie postać dziecka. To zwidy czy jawa? Magia czy rzeczywistość? Od tego momentu nic w książce nie wyda się Wam już jednoznaczne i przewidywalne. Od tego momentu zaczyna się przygoda Mabel i Jacka, a my czytając o nich bierzemy w niej udział. I uwierzcie mi nie będziecie chcieli się tego wyrwać. Bo wszystko co w tej książce jest przyciąga, wtapia nas w tę opowieść, uwodzi i nie raz zwodzi. Magia miesza się z realnością, samotność z przyjaźnią, niepewność z wiarą, cuda z zupełnie realnymi wydarzeniami. Życie Mabel i Jacka nabiera rumieńców, a czy odnajdą to czego oczekiwali od miejsca do którego się przeprowadzili musicie jak zwykle przeczytać sami. Musicie!
Przeczytacie w tej opowieści nie tylko o tym czego się spodziewacie, bo pewnie już jakiś obraz tej opowieści w Waszych głowach się pojawił. Przeczytacie też o wielu tematach, których ja się osobiście w niej nie spodziewałam. Bo to nie jest tylko baśń o dwojgu nieszczęśliwych, bezdzietnych ludzi z receptą na to jak sobie z tym radzić. To baśniowa powieść o miłości, wierze w drugiego człowieka, odnajdywaniu radości w nawet najciemniejszych chwilach, spokoju, który może płynąć z tego czego byśmy się nie spodziewali i godzeniu się z tym co za nami, akceptowaniu tego co mamy i tego co nas spotkać może.
To opowieść tak ciepła, że ma się ją ochotę przytulić, to opowieść tak magiczna, że ma się ochotę uwierzyć w magię, ot tak! Pełna magicznych opisów nie tylko zdarzeń, ale i opisów miejsca w którym się toczy.
Książka jak dla mnie idealna. Idealna do czytania w zimowe wieczory, choć tym razem bez śniegu, to i tak miałam wrażenie jakbym za oknem śnieg widziała. Sugestywne treści.
Nie było więc wyjścia i z kubkiem kakao trzeba było się dać jej porwać, uwięzić się w niej i do dziś nie móc wyjść z podziwu nad nią. Podziwu dla którego moja skala ocen jest wręcz za mała. Bo nawet ******6****** to za mało dla niej!
Polecam gorąco! I zgadzam się z opisem z okładki, że to książka, która w czytelnika wrasta, tak że momentalnie chcemy żeby nasz przyjaciel też ją przeczytał, byśmy mogli o niej z nim porozmawiać.
Zdecydowanie czytajcie ją, rozmawiajcie o niej i mi opowiedzcie też jakie wrażenie na Was zrobiła!
Czuję, że nie pozostaniecie jej obojętni!
PS. Książka ta jest inspirowana rosyjską baśnią "Śnieżynka", ktoś miał z nią może do czynienia?

E.Ivey, "Dziecko śniegu", Wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2013, s. 448

33 komentarze:

  1. takie magiczne i "przytulne" książki na zimowe choć teraz prawi niezimowe wieczory są najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są idealne! gorąco polecam:) ponoć zimowo ma się dopiero zrobić:)

      Usuń
  2. Hmmm, baśniowa powieść, zdecydowanie czuję się zachęcona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i cieszę się bardzo, że i Ciebie udało mi się zachęcić! książka genialna!

      Usuń
  3. Zachwycałam się okładką przy przedświątecznych wizytach w księgarni, korciło mnie żeby tę książkę kupić, ale ostatecznie zrezygnowałam, a teraz kolejny pełen zachwytów post o "Dziecku śniegu". Chyba w końcu się na nią skuszę:). Piękne zdjęcia robisz:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że piękne zdjęcia robisz, często (dosłownie) bardzo apetyczne - no właśnie..., zastanawiam się, czy pierniczki na choince są prawdziwe, czy sztuczne? :)

      Usuń
    2. Marietta-> dziękuję, a co do książki to nie ma się co wahać tylko przy kolejnej wizycie w księgarni kup ją:) pozdrawiam:)
      Amatorka K. -> pierniczki prawdziwe, ręcznie malowane przeze mnie:) nie wszystkie idealne, ale uwielbiam je:) piec i ozdabiać, a potem wieszać :) i ten korzenny zapach... pozdrawiam!

      Usuń
  4. Czuję się zachęcona, żeby sięgnąć po "Dziecko śniegu" :) A na "Śnieżynce" i innych baśniach rosyjskich się wychowywałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mi też jakieś baśnie rosyjskie świtają w głowie, ale akurat na Śnieżynkę nie trafiłam najwyraźniej. :) cieszę się, że zachęciłam Cię do "Dziecka śniegu" - naprawdę warto!

      Usuń
  5. Zapisuję tytuł, wśród tych, po który muszę sięgnąć koniecznie. W nocy skończyłam czytać " Obietnica gwiezdnego pyłu " i również ja nią jestem oczarowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Obietnica gwiezdnego pyłu" przede mną, czuję, że i mnie przypadnie do gustu! a po "Dziecko Śniegu" nie wahaj się sięgać! Koniecznie!

      Usuń
  6. Cudna choineczka, a na książkę może się skuszę : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka zdecydowanie warta skuszenia! a choineczka właśnie umila mi wieczór :)

      Usuń
  7. Serio aż tak dobra? Hmm.. poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W takim razie czas zacząć poszukiwania. Mam nadzieje,ze będą owocne.

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam ją ostatnio pod choinkę. Czeka w kolejce na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny prezent :) miłego czytania :)

      Usuń
  10. Na początku tak zaczęłaś zachęcać, że odpuściłam sobie dalsze czytanie tekstu w obawie, że niechcący zbyt wiele dowiem się o fabule. A chcę mieć niespodziankę! Czym prędzej idę poszukać, gdzie dostanę tę książkę. Po takiej rekomendacji nie mogę przejść obojętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy ńie zdradzam zbyt wiele o książce, z tej notki też nie dowiesz się o niej niczego więcej niż możesz przeczytać na okładce ( a nawet mniej tego opisałam) plus w zdecydowanej większości moje odczucia po jej przeczytaniu, więc spokojnie doczytać jeśli chcesz do końca:)

      Usuń
  11. Musze mieć tę piękną książkę. Muszę. Okładka jest taka klimatyczna... Na pewno się z nią zapoznam, szybciej niż później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka faktycznie przykuwa wzrok :) jest niezwykła:)

      Usuń
  12. Juz od dawna mam ochote na ta ksiazke a po przeczytaniu takiej opini to juz wogole chcialabym sie do niej dobrac najlepiej natychmiast! :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się więc bardzo, że Cię zachęciłam, polecam przeczytanie jej jak najszybsze :) pozdrawiam również

      Usuń
  13. kiedyś widziałam ją w empiku, ale w ogóle mnie nie zaciekawiła, jedna po Twojej recenzji przeczytam na pewno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się więc, że to mnie udało się Cię zaciekawić:)

      Usuń
  14. Zgadzam się z Twoją oceną, piękna jest ta książka, coś niesamowitego, wydanie też cudne.
    Śnieżynkę znam i bardzo miło ją wspominam, to czarująca, choć smutna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  15. oj szaloną mam chęć na tę książkę !:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam do wzięcia udziału! :)¨

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle się o niej dobrego naczytałam, że moje pierwsze zakupy to będzie ta książka. I to jeszcze w tym miesiącu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skończyłam czytać kilka dni temu:) Czytając uwielbiałam dotykać tej gładkiej okładki jakby aksamitnej:) Pięknie opisany był surowy, zimowy klimat, w ogóle mnie to nie nudziło:) Również zastanawiam się czy ta baśń o zimowej dziewczynce naprawdę istnieje?

    OdpowiedzUsuń