piątek, 22 listopada 2013

"Elfie, gdzie jesteś?!" Marcin Pałasz

 Zacznę może od tego. Bo dziś stuknęło 200 000 wyświetleń bloga, a teraz to właściwie jest już ponad dwieście...więc...
A teraz o książce, która wyobraźcie sobie jest moją 52 książką w tym roku. Dopiero, albo już....sama nie wiem....

Z Elfem poznaliśmy się już jakiś czas temu. Zrobił furorę wśród moich świetlicowych dzieciaków, mnie samej zresztą też bardzo przypadł do gustu. Zresztą sami przeczytajcie o tym tutaj (klik).
Nie mogliśmy się więc doczekaćczytania o dalszych losach Elfowej rodzinki, zwłaszcza, że druga część zapowiadała się świetnie. I taka była - piszę to ja i podpowiadają mi to dzieciaki, którym wręcz codziennie, od poniedziałku do piątku książkę przez ostatnie tygodnie czytałam. Wiedzieliśmy już, że Elf zadomowił się u Dużego i Młodego, ba że sobie już bez nich życia swego nie wyobraża, zresztą z wzajemnością - bo i oni żyć bez niego też by już nie potrafili. Przygody ze wcześniejszej części zakończyły się dobrze, a nasi bohaterzy zaplanowali wyjazd na wakacje. Zatem przed nimi miał być relaks nad morzem. Miał być, ale nie był. Elf bowiem zaginął! Nie napiszę Wam jak, nie napiszę dlaczego i w jakich okolicznościach. Nie martwcie się jednak za bardzo... Elf, Duży i Młody są dla siebie stworzeni więc nie było opcji, żeby sprawy potoczyły się źle,w końcu jest już trzecia część książki o przygodach Elfa. Jednak zanim sprawy się pozytywnie rozwiązały to Duży i Młody musieli przeżyć mrożące krew w żyłach przygody. Musieli Elfa odnaleźć! A to wcale nie było takie łatwe. Bo na ich drodze stają niebezpieczni ludzie, przed nimi akcje rodem z sensacyjnych filmów, ale czegóż się nie robi by uratować kogoś kogo kocha się najmocniej? Przecież pies to członek rodziny, jak mama, tata, brat czy siostra. Nie martwcie się jednak, bo oprócz tych sensacyjnych scen (choć te pewnie niektórych bardzo akurat cieszą - zwłaszcza cieszyły moich świetlicowych chłopców) mamy też sporą jak zawsze dawkę humoru. Poczucie humoru autora zdecydowanie jest bliskie mojemu poczuciu humoru i moich małych słuchaczy, którzy niejednokrotnie wybuchali salwami śmiechu. Jednak w tej części mieliśmy też sporo momentów, w których się wzruszyliśmy.
I to naprawdę. Smutne me dzieci były niekiedy, ale tak "pozytywnie smutne". Myślę, że zdecydowanie otworzyła im ta książka oczy na temat zaginięć psów, na to jak ludzie sami traktują te zwierzęta i na jaki nie raz los sami je skazują. I o to chodziło! Bo owszem mam wrażenie, że autor chce by jego młodzi czytelnicy dobrze się czytając bawili (racząc ich naprawdę dużą dawką dobrego humoru sytuacyjnego), to też zależy mu na tym na czym mnie zależy. By przez czytanie dzieci jednak czegoś się nauczyły, by uwrażliwiły się na pewne tematy, by czerpały z czytanych historii jak
najwięcej. Z pewnością mogę już napisać (po dwóch spotkaniach z autorem), że takie właśnie skutki ma czytanie o Elfie. U nas czytanie o Elfie miało jeszcze kilka innych skutków, na przykład obrażanie się na mnie, gdy czytać moim dzieciakom musiałam przestać - czas wyjścia na lekcje, skutkiem były też nieustanne rozmowy o Elfie, o psach w ogóle, skutkiem było też samodzielne sięganie po lekturę przez uczniów, którzy na nasze wspólne czytanie się spóźnili lub przyjść nie mogli - w celu nadrobienia zaległych treści. Najfajniejszym jednak skutkiem chyba było wspólne rysowanie portretów Elfa i przygód, które najbardziej dzieciakom w pamięci zostały. Zresztą sami możecie zobaczyć  kilka efektów.
Oj mieliśmy frajdę i czytając, i rysując.  I dalej mamy bo właśnie zaczęliśmy czytać następną książkę czyli "Elfa Wszechmogącego" - ba...czytany egzemplarz mamy podpisany przez samego autora, więc muszę (według dzieciaków) obchodzić się z nim z szacunkiem.
Cóż moi drodzy, nie pozostaje mi nic innego jak bardzo wysoko ocenić tę książeczkę, ja sama stawiam solidną piątkę, ale "sterroryzowana" (to nasze ulubione słowo po antyterrorystach, kto przeczyta książkę ten będzie wiedział o co chodzi) przez moich uczniów notę podnoszę, aż do ******6******. Obym częściej sterroryzowana w takiej sprawie bywała.


M. Pałasz, "Elfie, gdzie jesteś?!", Wyd. Skrzat, Kraków 2012, s. 232

16 komentarzy:

  1. Taki terror jest dobry. Aż buzia się sama uśmiecha gdy człowiek czyta o takim zaangażowaniu dzieci w książkę ;)
    Serię o Elffie mam w planach, coś czuję, że ją polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zaangażowanie dzieci w czytanie/słuchanie książek jest dla mnie najważniejsze, po prostu to uwielbiam !

      Usuń
  2. Radośnie nam i tak... merdająco, po takiej kapitalnej recenzji! :) :)
    Ściskamy Was mocno!
    Marcin i Elf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy :) i również pozdrawiamy, wkrótce skończymy "Elfa wszechmogącego" więc znowu o Panu będziemy pisać ;)

      Usuń
  3. Gratuluję 200 tys wyświetleń! :) No i życzę powodzenia w dalszym blogowaniu.
    A książka raczej nie dla mnie, nie sięgam obecnie po literaturę dziecięcą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dalsze blogowania na pewno nastąpi, bo wciągać się w to coraz mocniej :)

      Usuń
  4. Gratuluję statystyk!! A książeczka niestety nie dla mnie, ale na pewno komuś podaruję ją w prezencie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł na prezent, no i dziękuję za gratulacje :) i za odwiedziny bo Twoje wejścia tutaj też się w tych 200000 znalazły :)

      Usuń
  5. Gratuluję:)
    Książka może spodobać się mojemu synkowi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie liczę, że się synkowi spodoba i rownież za Twoje gratulacje dziękuję

      Usuń
  6. Książka niestety raczej nie dla mnie, a statystyk serdecznie gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja serdecznie dziękuję za gratulacje i wejścia na mojego bloga :)

      Usuń
  7. Gratulacje tylu wyświetleń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :) pozdrawiam

      Usuń
  8. Mam w domu na półce trzy części z tej serii, każda jedna świetna :) Moja córka musi jeszcze trochę do nich dorosnąć, więc książeczki troszkę na półce jeszcze poczekają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że będą te książeczki miały na kogo czekać :) pozdrawiam

      Usuń