sobota, 19 października 2013

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes


Spodziewałam się po tej książce czegoś wyjątkowego, czytałam wręcz same pozytywne recenzje, treść z okładki zachęcała, zatem z ogromnym entuzjazmem zabrałam się za jej czytanie.
Spodziewałam się czegoś wyjątkowego i to dostałam. Chyba jednak nie do końca spodziewałam się, że ta książka aż tak bardzo do mnie przemówi, że wywoła we mnie tak dużo emocji, że ciężko mi będzie o niej przestać myśleć.
I choć wiem, że "Zanim się pojawiłeś" to po prostu bardzo dobre czytadło, to ja takie czytadła kocham. Takich czytadeł powinno być dużo więcej, bo to one poruszają, wciągają i trafiają do serca czytelnika. I nie przez tanią sensację lub poruszanie topowych ostatnio tematów (np. literatura erotyczna), lecz przez poruszanie właśnie tematów ważnych, ciężkich i dosyć mocno kontrowersyjnych. A wszystko to robione w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie autentyczności tego o czym czyta. Do tego zaczyna żyć życiem bohaterów książki, przywiązywać się do nich i przeżywać to co ich spotyka z ogromną intensywnością.
Gdy poznajemy główną bohaterkę Lou Clark, ma ona dwadzieścia sześć lat, mieszka z rodzicami i siostrą oraz siostry synkiem, od siedmiu lat jest w związku z Patrickiem - zapalonym sportowcem, wiedzie w miarę ustabilizowane życie, które wieje nudą na kilometr. Choć Lou nie zdaje sobie z tego sprawy.
W momencie, gdy traci pracę wydaje się jej, że jej dotychczasowe, poukładane życie runęło. Musi wszystko poukładać od nowa, a przede wszystkim znaleźć pracę, która jej to umożliwi. Tylko jak znaleźć pracę w małym miasteczku gdzie szaleje bezrobocie, ba ojciec Lou sam zagrożony jest utratą pracy, a całej rodzinie zbyt dobrze się wiedzie. W takiej sytuacji bierze się wszystko co dają. Na przykład można pracować w zakładzie przetwórstwa drobiowego lub sieciowym barze szybkiej obsługi. Można też zostać opiekunem osoby niepełnosprawnej, a właściwie osoby, która po tragicznym wypadku ma uszkodzony kręgosłup i swoje dalsze życie może spędzić tylko na wózku inwalidzkim, będąc zależnym od innych.
Taką pracę podejmuje Lou. Zostaje opiekunką Willa Traynor'a, trzydziestosześcioletniego mężczyzny, który przez tragiczny wypadek motocyklowy ląduje na wózku inwalidzkim, bez szansy na wyleczenie, z perspektywą na życie pełne bólu, cierpienia i bezsilności. Jeszcze tragiczniejsze staje się to, gdy popatrzymy na życie Willa z szerszej perspektywy - Will to mężczyzna, który przed wypadkiem można powiedzieć, że żył na pełnych obrotach, czerpał z życia pełnymi garściami, więc bycie zależnym od innych, jest dla niego czymś strasznym. Nie do przeżycia.
Jak tych dwoje na siebie zadziała? Jak ich znajomość się potoczy, czy odmieni ich życie? Czy tych dwoje zupełnie innych ludzi, w zupełnie innym położeniu, może się porozumieć, zbliżyć do siebie na tyle, by zrozumieć się nawzajem i wpłynąć na swój los? Tego nie mogę Wam napisać. O tym bowiem jest ta książka. O tym jak nasz los może być dziwny, jak niekiedy nasze pozornie poukładane życie może wywrócić się do góry nogami. I o tym, że warto spełniać swoje marzenia, walczyć o więcej i chcieć więcej. Gdyż kiedyś może być za późno.
To też książka o wyborach, jakie stawia przed nami życie, o wyborach trudnych, kontrowersyjnych, wyborach, które mają wpływ nie tylko na nas samych, ale też na naszych bliskich.
W "Zanim się pojawiłeś" przeczytacie o szczęściu, ale i o cierpieniu, o radościach, ale też i o smutkach, natkniecie się na tematy, które wzbudzą Waszą aprobatę, ale też pewnie nie raz się oburzycie. To książka, którą będziecie przeżywali długo po przeczytaniu, która zasieje w Was niepewność co do poruszanego w niej tematu. Bo warto się nad nim zastanowić. I choć nie trzeba się z nim zgadzać, popierać, to warto spróbować zrozumieć motywy i wiadomo, albo się je odrzuci, albo przyjmie, To już rzecz naszego sumienia.
Niemniej "Zanim się pojawiłeś" to książka ciepła (jak herbata z cytryną i sokiem malinowym),
wzruszająca (bo przecież nie bez powodu miałam dziś rano po jej przeczytaniu mokre policzki), wzbudzająca nadzieję (tli się we mnie jakaś taka pozytywna myśl po jej przeczytaniu- że nic nie dzieje się bez przyczyny), to książka subtelna (czytając pewne zdania miałam wrażenie jakbym dotykała czegoś delikatnego, jednak tak przyjemnego, że nie mogę przestać tego dotykać),  ale nade wszystko to książka, która w moim sercu pozostanie na zawsze!
I faktycznie, zgodnie z opisem na okładce - to książka, którą warto polecić przyjaciółce. Ja polecam Wam wszystkim ją bardzo gorąco, uwierzcie mi już dawno mnie tak książka nie wzruszyła, już dawno nie miałam takich emocji podczas czytania...
Wszystko to stanowczo zasługuje na najwyższą notę - ******6****** - oby więcej takich genialnych obyczajówek wypuściło Wydawnictwo Świat Książki w cyklu "Leniwa Niedziela".

Na koniec nie odmówię sobie wypisaniu kilku cytatów z tej książki. Zdań, które przemówiły do mnie w całości i które mam nadzieję, że w Was wzbudzą chęć poznania książki z której pochodzą.

"Kiedy wpada się po uszy w zupełnie nowe życie - albo zostaje się wepchniętym do cudzego, tak, że równie dobrze można by stać, przyciskając twarz do okna mieszkania tego człowieka - człowiek musi się na nowo zastanowić nad tym, kim jest. Albo jak widzą go inni." 

"Są zwyczajne godziny i są godziny ułomne, kiedy czas zatrzymuje się i potyka, kiedy życie - prawdziwe życie- wydaje się toczyć gdzieś dalej." 

J. Moyes, "Zanim się pojawiłeś", Wyd. Świat Książki, Warszawa 2013, s. 382

7 komentarzy:

  1. Mam na imię Michał i reprezentuję " BLOGOWSKAZ" http://blogowskaz.org, serwis promujący bloggerów w SocialMedia. Czarny Szczur polecił nam Twój blog, liczymy że skusisz się na błyskawiczna promocję.

    Walcz o nagrody, zdobądź popularność, zostań królem naszego forum ! Wszystko to darmowo i profesjonalnie! Ponad 10 000 miesięcznie!

    Michał Pudełko
    specjalista ds. marketingu
    Portal Blogowskaz

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za tą recenzję. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką:) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta okładka jest prześliczna. Chyba tylko dla niej chciałabym przeczytać tę książkę. A ten cytat o godzinach wydaje mi się znajomy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, muszę, muszę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pragnę tej książki! Niestety w mojej bibliotece jej nie ma :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie ją czytam. Bardzo, bardzo dziękuję, że poleciłaś. I masz rację nie można przestać o niej myśleć..

    OdpowiedzUsuń