czwartek, 12 września 2013

"Siła strachu" Koethi Zan

Lubicie się bać? Co w ogóle Was przeraża? Co powoduje, że nie możecie spokojnie oddychać, głos Wam drży, jeśli nawet po prostu nie możecie wydobyć z siebie żadnego słowa? Co powoduje, że w wpadacie w panikę, histerię czy, jakkolwiek to zwał, stan okropny, paraliżujący?
Bohaterkę "Siły strachu" do takiego stanu doprowadzają wspomnienia. Wspomnienia okrutne, najgorsze chyba z możliwych. Wspomnienia trzech lat życia w zamkniętej piwnicy, na łasce sadysty.
Główna bohaterka - Sara- jako dwudziestolatka była więziona wraz z trzema innymi dziewczynami (w tym ze swoją przyjaciółką) przez niby normalnego człowieka, który teraz po dziesięciu latach od uwolnienia się Sary z tego koszmaru, ma wyjść na wolność.
Sara, która stara się wrócić do normalnego życia, po tych dziesięciu latach dostaje od swojego oprawcy (bo inaczej nazwać go nie można) listy, w których daje jej on jakby znaki mające doprowadzić ją do poznania jego motywów i ...tego co Sarze nie daje spokoju od wielu lat - odnalezienia ciała jej przyjaciółki.
Tak pokrótce można by opisać o czym jest ten thriller psychologiczny. Niby już czujecie czego możecie się spodziewać, prawda? Dziewczyna po okropnych przeżyciach musi stawić czoła kolejnym strasznym przeżyciom. Jednak moi drodzy, spokojnie, to dopiero początek, bo autorka Was jeszcze mocno zaskoczy. Owszem poruszany jest podstawowy wątek w tej książce, czyli dramat jaki przeżyła Sara i jej uwięzione towarzyszki, ale akcja się dopiero rozwija i dramat ten ma być jakby jej tłem. Bo zło nadal czyha i wywołuje paraliżujący strach. A nasza główna bohaterka znowu wpadnie w sidła zła, tylko czy tym razem sobie poradzi? Czy przezwycięży siłę strachu i doprowadzi do tego, czego od początku chciała?
"Siła strachu" nie raz Was zaskoczy, może nie dostaniecie tego czego się spodziewaliście na początku, po zakupieniu książki, przeczytaniu o niej różnych opinii, a może dostaniecie to czego oczekiwaliście. Nie wiem, każdy ponoć inaczej odbiera daną książkę, każdy ma inny poziom strachu...
Ja spodziewałam się, że czytając ją bardziej się będę bała. Nie bałam się tak bardzo, ale to wcale nie umniejszyło bardzo dobrego odbioru tej książki. Bardziej zainteresowały mnie ważne wątki, autorka na szczęście nie skupiła się tylko na przykład na opisywaniu drastycznych scen. Owszem jest dosyć mrocznie, mamy kilka momentów, w których czujemy napięcie, ale jakoś to wszystko jest dobrze wyważone i dzięki temu czytanie tego thrillera nie jest drogą przez mękę, lecz wciągającą przygodą.
Takie przygody to ja lubię, bo muszę się Wam przyznać ,że choć kocham thrillery to nie lubię się bać. Tak, wiem - paradoks. Tak już mam. Najwyraźniej lubię się bać tylko i wyłącznie czytając thrillery, oczywiście gdy poziom lęku nie odrzuca od przewracania kolejnych kartek czytanej książki.
Tak było tym razem stąd moja ocena dosyć wysoka, bo stawiam solidną *****5*****,podobało mi się w niej niemal wszystko, a tematyka poruszona przez autorkę należy do moich ulubionych - choć słowo "ulubiony" w tym kontekście nawet dla mnie brzmi dziwnie. Po prostu interesuje mnie ta tematyka i jeszcze, gdy jest tak ujęta jak w tej książce, to nic mi więcej nie potrzeba.
Zatem "Siłę strachu" polecam jak najbardziej, nawet na jesienne, długie wieczory...które przed nami.
Nawet ja, mimo iż za jesienią nie przepadam, czuję już jesienny nastrój.

K. Zan, "Siła strachu", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2013, s. 344

25 komentarzy:

  1. To tym lepiej, że nie trzeba się tak bardzo bać ;) Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też mnie to ucieszyło, owszem napięcie było, ale bez makabry:)

      Usuń
  2. Zapowiada się nieźle. Chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo nieźle:) polecam gorąco:)

      Usuń
  3. Pewnie się skuszę skoro oceniona na solidną "5":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię się bać:) Mam wybujałą wyobraźnie wię możliwe że ja nie będę tak odporna jak Ty i bardziej się bym bałam;)
    Chętnie po nią sięgnę:)

    Zapraszam: http://biblioteka-floo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobraźnie ja też mam mocno wybujałą, stąd ja się akurat boję bać:D , bo więcej mi wyobraźnia dopowie niż się zdarzyć mogłoby:)

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że to ostatnio bardzo często poruszany temat, książka też w takim razie musiała powstać. Nie jestem pewna, czy chcę się teraz z nią zapoznawać, ale pewnie kiedyś odczuję taką potrzebę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat aktualny, bo ostatnio sporo doniesień o takich wydarzeniach w życiu realnym było, niestety.

      Usuń
  6. Sama okładka mnie przeraża. Jeśli będę miała możliwość to na pewno zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okładka myślę, że tym razem udana, bardzo z zawartością książki mi się kjarzy

      Usuń
  7. Kojarzy mi się to trochę z książkami Lisy See, więc na pewno sięgnę, jeśli będę miała okazję. Zdecydowanie wolę takie książki niż filmy tego typu. Tam dochodzi muzyka, odgłosy i cóż... już kilka pierwszych minut powoduje, że włączam taki film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm...Lisa See jest mi obca, raczej nie pociągają mnie jej książki, więc nie mogę ocenić czy to podobne klimaty. Niemniej "Siłę strachu" polecam gorąco!

      Usuń
  8. Kaś, co sądzisz o zakończeniu? Ja byłam tą książką zachwycona, ale zakończenie mnie zniesmaczyło i uznałam je za niedopracowane. Bez słowa wyjaśnienia. Rozczarowało mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj bardzo interesująca książka jak i sam wątek. Szkoda, że nie mam jej w zasięgu ręki :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że jednak nie ma tego lęku więcej. Mimo wszystko chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie się ta książka prezentuje, muszę ją chyba dodać do listy planowanych książek i być może przeczytać :) Zaobserwowałem cie i myślę ze ty tez to zrobisz :)

    A w między czasie zapraszam na mojego nowego bloga także o książkach,proszę zostawić ślad po sobie
    - http://www.pozytywniezaczytany.blogspot.com/

    Pozdrawiam Damian.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka zdecydowanie w moim guście i mam ją w planach, więc cieszę się, że taka pozytywna jest Twoja ocena:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przekonałaś mnie do tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba za dużo się na ten temat naoglądałam/naczytałam, żeby potem jeszcze sięgać po takie książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam ją sobie w dwa dni i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy autorka napisze sequel? Jeśli sądząc po zakończeniu, to istnieją spore szanse.

    OdpowiedzUsuń