sobota, 24 sierpnia 2013

"Bezdomna" Katarzyna Michalak


Przyznam się Wam, że nie rozumiałam zainteresowania wokół książek pani Kasi Michalak. Co chwile widziałam ich recenzje na blogach, szumne zapowiedzi w wydawnictwach i radość jej stałych czytelniczek.Mnie natomiast  odrzucały średnie okładki, kojarząc się mi tylko z romansowymi lekturami, za którymi nie przepadam.
O ja głupia! Powinnam sobie teraz na lustrze napisać "nie oceniaj książek po okładce", bo jeśli wszystkie są takie jak "Bezdomna" to dotychczas straciłam naprawdę sporo odrzucając prozę Katarzyny Michalak.
"Bezdomna" owszem okładką mnie nie kusiła, lecz tym, że dosyć często widziałam na blogach o niej opinie. I jakoś dziwnie starałam się ich nie czytać wcześniej. I dobrze. Bo kompletnie nie miałam pojęcia o czym będzie, czego się można po niej spodziewać i czego powinnam sama od lektury oczekiwać. Kupiłam więc kuszona małymi wzmiankami o tej książce i nie żałuję! Ba, jestem "Bezdomną" zachwycona, choć słowo zachwycona średnio pasuje w zestawieniu z poruszanym przez autorkę tematem.
I tu się pewnie rozczarujecie bo nie napiszę Wam jakiż to temat jest przez autorkę poruszany. Powiem tylko, że to temat nie łatwy, kontrowersyjny, niosący ze sobą tyle dramatu, że czytanie tej książki nie ma nic wspólnego z tym co sobie kiedyś o prozie pani Kasi myślałam.
Czytanie tej książki było bolesne, nie przez sposób pisania autorki czy jakieś błędy językowe (na tym się zresztą jak widać nie znam), lecz nie sposób nie odczuwać bolesnych emocji, gdy czyta się o ludzkim dramacie. Bo o tym przede wszystkim jest ta książka. O dramacie ludzkim, zgotowanym ludziom przez ludzi, o niezrozumieniu, samotności i bólu jaki może doświadczyć kobieta pozostawiona sama sobie z problemem. To książka o skomplikowanych relacjach między ludźmi, czy to w rodzinie, czy pomiędzy bliskimi, czy czasem zupełnie sobie obcymi ludźmi. To książka, która jednocześnie odbiera nadzieje, ale nadzieje daje. Paradoks?
Nie, to po prostu "Bezdomna", która wzrusza, szokuje, uświadamia i otwiera oczy. Przede wszystkim otwiera oczy! Lub przynajmniej przypomina o ich otwarciu na drugiego człowieka. o zastanowieniu się przed rzucaniem oskarżeń, o próbie zrozumienia, bez oceniania. O tym jak wyciągnięta do drugiego człowieka ręka może pomóc.
W "Bezdomnej" nie znajdziecie nic z tego czego się ja sama kiedyś po takich książkach spodziewałam, nie znajdziecie tu taniej miłości, amorków i happy endów rodem z amerykańskiego kina. I choć owszem pewne problemy i poruszane tematy w tej książce wydadzą się wam może i przejaskrawione, to ja myślę, że przejaskrawione być właśnie powinny! By nami trochę potrząsnąć, sprowokować do zauważenie, że tuż obok nas dzieją się ludzkie dramaty, a to jak my je postrzegamy często je jeszcze zwiększa.
I moi drodzy nie spodziewajcie się po tej książce ckliwej opowiastki, o biednej dziewczynie, i o złej dziewczynie, i o psie (który nie mam bladego pojęcia dlaczego znalazł się na okładce) czy o innych fanaberiach, które Wam się na myśl nasuwają po okładce i przeczytaniu opisu na niej.
Tu nic nie jest czarno-białe, proste i oczywiste. Czasem jak pisałam wyżej jest przejaskrawione, ale przede wszystkim jest też realne, bo dramat opisywany przez autorkę może być i naszym udziałem, może toczyć się gdzieś obok nas. I takie rzeczy potem czyta się w gazetach...oceniając, dyskutując o nich, lecz niestety niczym tym nikomu nie pomagając.

Myślę, że słowa umieszczone na początku "Bezdomnej" dokładnie oddają to co chciałam Wam napisać produkują się wyżej niezgrabnie. Wybaczcie, czytanie tej książki niosło ze sobą sporo emocji, ale pisanie o niej tych emocji niesie ze sobą równie dużo!

"Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. Może się bowiem okazać, że znalazł się na dnie przez nieszczęście, chorobę lub ludzką podłość, zaś dla ciebie los- jako lekcję pokory- szykuje podobną niespodziankę."

Ciężko się ocenia takie książki, bo ciężki temat poruszając, który też ciężko ocenić. Niemniej ocenię tę książkę jako spotkanie z autorką udane na ******6******, i wszystko co myślałam na temat jej książek wyrzucam w kąt, licząc, że gdy sięgnę po innej jej pozycje, będę równie zadowolona z lektury.

K. Michalak, "Bezdomna", Wyd. Znak, Kraków 2013, s. 252

22 komentarze:

  1. Nie czytałam nic tej autorki, ale z recenzjami jej książek spotykam się często. I są one bardzo skrajne dlatego nie do końca wiem, że po Pani Michalak się spodziewać. Pewne jest jednak, że chciałabym wreszcie wyrobić sobie własne zdanie na jej twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zwlekać, ja mogę Ci jak na razie polecić tylko Bezdomną, bo to moja pierwsza pozycja autorki, liczę na to, że kiedyś dotrę do kolejńych, z nadzieją na brak rozczarowania

      Usuń
  2. U mnie również dostała wysoką notę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i podpisuje się pod twoją recenzją w 100 procentach. Świetna, poruszająca historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się zdecydowałam na jej kupno, takie historie warte są wydania każdej złotówki

      Usuń
  4. Już gdzieś czytałam recenzję tej książki, brzmi intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę i wiele innych książek tej autorki. Należy ona do moich ulubionych polskich pisarek :) Polecam inne jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką byś mi poleciła najpierw, bo po Bezdomnej nie wiem po co sięgnąć by utrzymać poziom i się nie zrazić

      Usuń
  6. Kolejna polska autorka, która zachwyca blogerów. Widze, że stajemy się patrotami.. i dobrze:)
    Jeśli jesteś zainteresowana wszelakimi inicjatywami czytelniczymi, "Przeczytaj i podaj dalej" na pewno Cię zaineresuje. Goszczę u siebie właśnie książkę, którą mam za zadanie przekazać kolejnemu czytelnikowi, losowanie wkrótce, zainteresowana?:)
    http://ksiazki-moja-kofeina.blogspot.com/2013/08/rozpoczynamy-nasza-dzika-droge-z-akcja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic do polskich autorów nie mam, mam takich którzy mi przypadają do gustu i takich, których czytywać nie potrafię, ale tak mam z każdym autorem nie ważne jakiej narodowości.

      Usuń
  7. Ja jakoś mam mieszane uczucia, co do tej lektury, ale ostatecznie nie mówię nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów nie, ja miałam też mieszane uczucia i popatrz w jaki zachwyt wpadłam, aż się sama zdziwiłam

      Usuń
  8. Szczerze mówiąc nie ciągnęło mnie do tej książki, a wraz z licznymi recenzjami powoli zmieniałam zdanie. Jeśli faktycznie nie sposób czytać tej książki "na luzie" i boleśnie się przeżywa losy zapisane na kartach tej powieści, to warto się jednak z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie tak właśnie jest więc warto! Polecam!

      Usuń
  9. Różne opinie o niej słyszałam... Najpierw zapoznam się z inną książką tej autorki i, jak się do niej przekonam, o przeczytam i tę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaczęłam od tej więc nie mogę nic powiedzieć na temat innych:) ta - świetna!

      Usuń
  10. Dużo dobrego czytałam o tej ksiażce. Chyba czas sie z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka, która na długo pozostaje w sercu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie czytała, ale mam zamiar :)

    OdpowiedzUsuń