poniedziałek, 8 lipca 2013

"Z innej bajki" Jodi Picoult, Samantha Van Leer


Dacie wiarę, że to moja pierwsza książka Jodi Picoult? Owszem mam kilka w domu w wersji papierowej i e-booków, ale jakoś mnie do nich dziwnie nie ciągnęło.  Dziwne, prawda? Dziwne tym bardziej, że zaczęłam przygodę z autorką od "Z innej bajki". A to ponoć książka w jej dorobku, kompletnie z innej bajki.
Nazwisko Jodi Picoult zna chyba każdy, spora liczba czytelników choć raz zetknęła się choćby z rezenzją książki tej autorki. Kim zatem jest Samantha van Leer? Owej sławnej autorki córką.
O tym dowiadujemy się już na wstępie. Autorka wyjaśnia nam czemu w ogóle ta książka powstała. Otóż jak to czasem bywa, a nawet często, dziecko przejawia talenty, które wcześniej posiadali/posiadają jego rodzice. Tak jest też w przypadku Samanthy, według Jodi jej córka od zawsze "tworzyła" opowieści, tę postanowiła stworzyć razem z matką.
Jodi razem z córka napisały bajkę. To bajka przede wszystkim dla młodzieży, ale myślę, że dorosły też może się nią zainteresować. Choć dorosłemu czytelnikowi może też w niej wiele rzeczy nie pasować. Ja ciągle się waham czy bardziej książka mi się podobała czy bardziej drażniła. Z jednej strony od razu się w nią wciagnęłam, czytało mi się nad wyraz przyjemnie, momentami mocno wczuwałam się w klimat książki, niektóre opisy podobały mi się tak bardzo, że miałam ochotę sobie je przepisywać. Jednak im dalej w las, tym bardziej książka mnie zdawała się drażnić. A to akcja się zaczynała rozwlekać, a to pewne sceny były tak trywialne, że aż mdliło, a to poziom absurdu był nie do przyjęcia. I tak z bieguna na biegun przechodzilam, raz byłam zachwycona, raz zła, że ją czytam.
Zwłaszcza nie podobały mi się rozdziały końcowe. Gdzieś tam, po naprawdę dobrym początku uroilam sobie w głowie, że koniec to powali mnie pewnie na kolana. Cóż nie powalił, choć fakt bardzo źle też nie było.
O czym jest więc powieść, której nie potrafię chyba jednoznacznie ocenić? O miłości, takiej dla nastolatek, o samotności, której i nastolatki mogą doświadczyć, o realizowaniu marzeń, o dążeniu do szczęścia....
Piętnastoletnia Delilah średnio odnajduje się w otaczającej ją rzeczywistości, raczej ucieka z niej do książek, które powodują, że choć na chwilę przenosi się do świata, gdzie może nie wszystko jest idealne, ale zawsze ma happy end. Czytuje zwłaszcza jedną książkę. Niby nic nienormalnego. Do czasu, aż główny bohater książki zaczyna do niej mówić, mało tego: namawiać ją by Delilah
pomogła mu uwolnić się z owej książki. I przy tym uwalnianiu zaczęłam się momentami lekko irytować. Jednak nic więcej jak zawsze napisać Wam nie mogę. Sami musicie ocenić czy autorka spisała się na tyle, że spokojnie polecilibyście czytanie tej książki komuś innemu.
Ja mam zamiar przetestować ją jeszcze na pewnej nastolatce, choć boję się, że może ją odrzucić od razu..., a może mnie zaskoczy i zachwyci się tak jakby tego oczekiwała autorka. Zobaczymy. Ja oceniam całość na ****4****. Dało się przeczytać, lecz wielkiego happy endu czytelniczego nie było. Ot, opowiastka, z naprawdę sporym potencjałem do wykorzystania, lecz wykorzystanym tak raczej średnio.

Spory potencjał widzę zaś ostatnio w moim nowym nabytku, na którym czytałam "Z innej bajki", mam ipada i ten tekst pisałam (dosyć jeszcze nieudolnie) na nim, więc wybaczcie tym razem jakieś literówki, itp.
Choć niestety mam wrażenie, że blogger nie lubi ipadów, pisanie w edytorze bloggera było istną katuszą.
Zatem pozwolę sobie na koniec zadać Wam pytanie: czy ktoś z Was używa ipada do pisania na bloggerze? Jak sobie z tym poradzić? Pomożecie????

J. Picoult, S. Van Leer, "Z innej bajki", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2013, s. 312

19 komentarzy:

  1. Z ipadem nie pomogę, natomiast wcale się nie dziwię, że to Twoja pierwsza książka tej autorki. Znam jej nazwisko, ale zupełnie mnie nie ciągnie. Z Twojej opinii wnioskuję, że treść brzmi całkiem interesująco, więc może jak już uporam się z klasyką... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie odkryłem, że blogger ma aplikacje na ipada, więc może jakoś dam radę:) ja to się trochę boję jej książęk, bo nie chciałabym by okazały się tendencyjne, pełne frazesów i jakieś takie zbyt przereklamowane

      Usuń
  2. Mam ochotę na tę książkę już od dawna. Jestem ciekawa jak spisała się autorka w takim wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś ją we wcześniejszych wydaniach? Ja jestem jej po tej książce bardziej ciekawa

      Usuń
  3. Strasznie chcę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi książka się podobała, choć zakończenie jak dla mnie zupełnie beznadziejne:)
    Powierzchowne i nieprzemyślane.
    Ja kilka razy próbowałam napisać krótką notkę na iphonie, ale to dopiero katorga!
    Aplikacja zupełnie beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie określiłaś to zakończenie, tych słów mi właśnie brakło, a że istnieje aplikacja na iPad odkryłem jakieś dziesięć minut temu, będę więc testować wkrótce, mam nadzieję, że będzie lepiej niż przez Safari

      Usuń
  5. Wierz mi lub nie, ale to najgorsza książka tej autorki jaką czytałam... A jeśli chodzi o dorobek Jodi Picoult, to przeczytałam cztery powieści i wszystkie oprócz tej jednej BARDZO przypadły mi do gustu. W tej autorce jest coś takiego, że czytać chce każdy - młodzież, dorośli, dziadkowie... Wiem to z własnego doświadczenia i doświadczeń licznych znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem i ja pewnie do tych "wszystkich" w końcu dołaczę, bo choć trochę autorki się obawiam, to też czuję w niej spory potencjał

      Usuń
  6. Czytałam "Z innej bajki" na czytniku, a teraz jeśli ebook to na tablecie.
    To była dla mnie też pierwsza powieść tej autorki - choć wcześniej słyszałam już o jej powieściach.
    Przyjemna lektura - w wersji papierowej przepięknie ilustrowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo ilustrowana??? Muszę obejrzeć w księgarni !

      Usuń
  7. Oj, porzuciłaś Kindelka dla IPada? Będzie mu pewnie smutno :/

    Książka wciąż przede mną, ale muszę z nią nieco zaczekać, bo zawsze mam tak, iż po jednej powieści Jodi Picoult nie mogę nawet patrzeć przez dłuższy czas na inne jej książki. Nie wiem, czy to kwestia tematyki wysokiego kalibru, czy sposobu, stylu pisania. Może niedługo przyjdzie czas na "Z innej bajki"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kochana, kindelka nie da się porzucić, pod względem żywotności baterii tablet sromotnie przegrywa, po prostu próbowałam czytać na upadkiem- i owszem też fajnie, ale kindelek dalej na tronie w koronie;)

      Usuń
  8. Picoult znam tylko "Bez mojej zgody: i raczej nie będę fanką autorki.
    Piszę czasami posty na tablecie, ale mój tablet to HP i powiem, że nie narzekam, chociaż czasami wkurzają mnie małe literki. Nie potrafię ci powiedzieć ja to jest na padzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam za sobą osiem powieści Jodi Picoult, która jest jedną z moich ulubionych autorek. Na pewno sięgnę także po "Z innej bajki", ponieważ chcę zobaczyć, jak autorka wypadła we współpracy z córką.

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli faktycznie bez rewelacji, to jednak na razie odpuszczę :)) Ale może w przyszłości po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam do tej pory tylko jedną książkę Jodi Picoult "Krucha jak lód". Lektura minęła mi całkiem przyjemnie, ale nie zapałałam do autorki aż tak przychylnymi uczuciami, żeby od razu rzucać się na kolejne jej książki. Powieść dla nastolatek? Cóż, chyba jednak nie dla mnie, szczególnie, że piszesz o raczej niejednoznacznych odczuciach po przeczytaniu jej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka już przeze mnie przeczytana.Jodi wraz ze swoją córką Samanthą stworzyła naprawdę dobrą powieść młodzieżową.

    http://czytamtocodobre.blox.pl/2013/06/Z-innej-bajki-Jodi-Picoult.html

    OdpowiedzUsuń