niedziela, 28 lipca 2013

"Posyłam wieżę Eiffla" Herbert - Brzękowski

Wróciłam z wojaży. Było świetnie! Choć nie obyło się bez przygód. Na szczęście więcej było tych pozytywnych, więc o negatywnych cicho sza.
Oczywiście wypoczynek sprzyjał czytaniu. Udało mi się przeczytać trzy książki ("Niezapominajki", "Szamanka na szpilkach" oraz "Upalne lato Kaliny" właśnie skończone), zatem spodziewajcie się kilku postów w najbliższym czasie. Udało mi się także przeczytać coś o czym chciałam Wam dzisiaj napisać.

Listy. Lubię.
Herbert. Lubię.
Zatem zainteresowałam się bardzo najnowszym numerem miesięcznika ZNAK  gdzie została opublikowana nieznana dotąd korespondencja Zbigniewa Herberta. Z Janem Brzękowskim - polskim poetą, który w latach 20-tych z Polski wyemigrował i na emigracji pozostał aż do swojej śmierci.
Korespondencja ta dotyczyła w szczególności odczuć Herberta odnośnie emigracji. Korespondencja ta bowiem rozpoczęła się, gdy sam Herbert udał się na stypendium ZLP. Trwała zaś z przerwami przez kilkadziesiąt lat.
Listy te są więc jakby po trochę dokumentacją wyjazdu poety do Paryża, gdzie przebywał on niespełna rok. Są też obrazem tego jak Herbert postrzegał poezję swoją i innych twórców. Wymienia się z Brzękowskim opiniami na temat jego poezji, opisuje jak tworzył swoje utwory, jak zostawały one odbierane, dzieli się swoimi opiniami na proces tworzenia w ogóle.
Listy te to też jakby opis ówczesnych czasów w jakich poetom owym przyszło żyć i tworzyć. Cenzura, naciski, niechęć do autorów przebywających na emigracji.
Wkradają się w te listy zupełnie prywatne informacje, poeci początkowo piszący do siebie dosyć formalnie, z listu na list zbliżają się do siebie, ich relacje się ocieplają i zaczynają oni pisać sobie o bardziej prywatnych sprawach.
Cóż więcej mogę Wam jeszcze o owych 25 listach napisać? Nic więcej nie napiszę, jeśli interesujecie się Herbertem, jeśli jego utwory były i są bliskie waszemu sercu, to kolejne listy ukazujące sprawek duszy autora przeczytajcie. Poznacie bowiem może taką stronę jego twórczości jakiej nie znacie.


A w samym wakacyjnym miesięczniku ZNAK możecie przeczytać też na przykład rewelacyjny wywiad z Ryszardem Horowitzem, który mnie akurat w tym numerze zainteresował najbardziej.

 Na koniec chciałabym was serdecznie pozdrowić i zapytać jak Wam mijają te upalne dni? Czytacie coś? Może jakąś ochładzającą lekturę mi polecicie???



3 komentarze:

  1. Bardzo lubię Herberta, ostatnio była rocznica jego śmierci. Co do ochładzających książek to nie wiem; uwielbiam upały i się nie ochładzam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bodajże 15 rocznica jego śmierci wypada właśnie dziś, a co do upałów to też jakoś dużo przeciwko nim nie mam, ale jak nie muszę z domu wychodzić;)

      Usuń
  2. Lektury Ci nie polecę, ale zaprosiłam Cię do pewnej zabawy: http://minerwaproject.blogspot.com/2013/07/nie-niszcz-ksiazek-uzywaj-zakadek-oraz.html

    OdpowiedzUsuń