sobota, 29 czerwca 2013

"Zabić ojca" Amelie Nothomb



Amelie Nothomb przyzwyczaiła mnie do pewnego, charakterystycznego sposobu pisania. Jest zawsze treściwie, dobitnie, szybko i konkretnie. Poruszane przez autorkę tematy też są specyficzne. Do tego autorka pisze tak jakby stała obok i obserwowała opisywane przez siebie sytuacje. Tak było też w "Zabić ojca". Cienkiej, lecz jak zawsze w przypadku Nothomb treściwej książeczce.
Tym razem bohaterem Nothomb jest 14 letni, porzucony przez matkę Joe Whip. Joe Whip wyróżnia się tym, że ma niesamowite predyspozycje do wykonywania magicznych sztuczek. Ma też dosyć specyficzne podejście do swojego talentu. W wieku 15 lat zamieszkuje w domu swojego mistrza Normana Terence'a, sławnego iluzjonisty. Oczywiście Norman uczy Joe tajemnic iluzji, ale otacza go też ogromną opieką i miłością. Staje się dla niego ojcem. Ma nadzieje, że Joe odpowiednio wykorzysta swój talent, pozostając przy tym uczciwym człowiekiem. Jednak Joe na swoją przyszłość ma zupełnie inne plany. O tym właśnie jest ta książka według mnie. O zderzeniu dwóch różnych punktów widzenia, dwóch zupełnie innych idei, sposobów patrzenia na ten sam świat.
Jest to też książka o miłości oraz konsekwencjach jej braku. Konsekwencjach, które czasem mogą spaczyć człowieka i jego poglądy na świat, sposób odnajdywania siebie w nim.
Czytanie tej książki to jak zawsze w przypadku tej autorki swoista przygoda, krótka, lecz często nie do zapomnienia. To też przygoda, która zmusza do myślenia, zastanowienia się nad poruszanym tematem, odnalezienia się w nim.
Jednym słowem Amelie Nothomb znowu wyciągnęła asa z rękawa i podbiła nim moje serce.
I choć nie przepadam za magią, iluzjonistami, sztuczkami karcianymi itp. wyobraźcie sobie, że chyba pod wpływem tej książki wybrałam się na film "Iluzja". Który podobał mi się szalenie. Sama się sobie dziwiąc, wyszłam z kina pełna achów i ochów. Polecam! Film zaskakujący, idealny do kina - są i efekty, i emocje...
Obejrzyjcie zwiastun, może i Wam przypadnie do gustu.

Dodam jeszcze, że książka i film nic wspólnego ze sobą nie mają, oprócz tematu magii, jednak
i książkę, i film oceniam tą samą notą.
Zdecydowanie stawiam *****5*****, i wyczekuję na kolejne książki Amelie Nothomb, bo jak na razie niemal wszystkie, które czytałam, okazały się być bardzo dobre.
Zapoznajcie się jeśli chcecie z moimi wcześniejszymi opiniami na temat książek autorki:
"Pewna forma życia:" (klik) 
"Podróż zimowa" (klik) 

Moi Kochani tak już kompletnie prywatnie...od połowy przyszłego tygodnia zaczynają się dla mnie upragnione wakacje - co oznacza, że tutaj zacznę "żyć" mocniej. Zamierzam czytać i pisać o wiele więcej niż było mi to dane ostatnio.
A tak poza tym to znów zapraszam Was do obserwowania bloga za pomocą google+  i bloglovin.
W panelu bocznym bloga znajdziecie oczywiście odpowiednie do kliknięcia ikonki.
Pozdrawiam już prawie wakacyjnie!

A. Nothomb, "Zabić ojca", Wyd. Muza, Warszawa 2013, s. 102

3 komentarze:

  1. Chętnie przeczytałabym, a o filmie już wcześniej myślałam aby się wybrać :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Nothomb, typowy przerost formy nad treścią. Musze przeczytać!

    OdpowiedzUsuń