środa, 29 maja 2013

"Severina" Rodrigo Rey Rosa



Okładka- piękna! Treść na okładce - obiecująca intrygującą lekturę, łączącą w sobie elementy kryminału, tragicznego romansu i barwnych opisów egzotycznego kraju. Obiecująco, prawda?
Jednak po przeczytaniu tej króciutkiej książeczki po głowie kołacze mi się pytanie: "Gdzie to wszystko?"
Niestety nie dostrzegłam w tej książce niczego pięknego poza okładką. No i może poza kilkoma zdaniami opisującymi książki i czytelnictwo samo w sobie.
Owszem mamy obiecywany kontrowersyjny romans - księgarza ze złodziejką książek, owszem jest kilka opisów Gwatemali, ale niestety po nich nie byłam sobie w stanie wyobrazić piękna tego kraju. Jest też niby ten element kryminalny- choć mam wrażenie, że w stopniu tak mały, że wręcz niezauważalnym.
Nie miałam jakiejś wielkiej przyjemności z czytania tej książki, raczej męczyłam się, mając wrażenie, że nie do końca ją rozumiem. Zbyt dużo mi się mieszało, nie do końca mogłam wczuć się w emocje bohaterów, może przez to, że kompletnie nie mogłam się z nimi zidentyfikować. Drażniły mnie maniery Severiny, drażniło mnie nastawienie do niej głównego bohatera- co niestety nie wróżyło mojemu dobremu odbiorowi książki, bo niestety na tym opierała się ona. Na miłosnym delirium - na kompletnym zakochaniu, które ogarnia owego mężczyznę, pozwalając na akceptowanie dziwaczności obiektu jego uczuć. Bo Severina zwykłą, szablonową kobietą nie jest, więcej w niej tajemnicy i dziwaczności niż choćby odrobiny przewidywalności i czegoś zwykłego.
Momentami poziom absurdu w jej zachowaniach mnie tak drażnił, że aż się dziwiłam, że na tak niewielu stronach (bo książeczka cieniutka) mogłam tak bardzo znielubić główną bohaterkę.
Bardziej polubiłam paski na okładce, które zaczęłam zauważać też w swoim codziennym życiu, np. zauważyłam, że mam masę kubków w paski, że mój ulubiony smothie też dostaję w tak barwnym kubku, że moje życie ogólnie bywa tak barwne.
Czy życie bohaterów "Severiny" takie było? W mojej ocenie było bardziej dziwaczne niż kolorowe,
i choć biorę poprawkę na to, że książka ta pewnie miała być bardziej przypowiastką niż powieścią, to i tak nie jestem w stanie ocenić jej wyżej niż **2**.
Rozczarowanie widać dosyć mocne mnie spotkało. Najwyraźniej ja nie potrafię dostrzec piękna tej książki w jej wnętrzu, bardziej jak już pisałam wyżej, zainteresowało mnie piękno okładki. Bo przejść obok niej obojętnie nie można.
Szkoda, bo to aż dziwne, że okładka jest lepsza od treści. Szkoda, bo nastawiłam się na barwną lekturę, mającą mnie przekonać do literatury latynoamerykańskiej - do której jakoś dotychczas mnie nie ciągnęło. I chyba tak pozostanie jeszcze przez jakiś czas.

Książkę zgłaszam do Majowego Wyzwania Trójka E-Pik, jako książkę nagrodzonego autora- w końcu R.R.Rosa według opisu na książce dostał Gwatemalską Nagrodę Literacką im. Miquela A. Asturiasa.

R.R. Rosa, "Severina", Wyd. Wielka Litera, Warszawa 2013, s. 128

7 komentarzy:

  1. Okładka faktycznie piękna, ale raczej bym nie przeczytała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli już się nie nabierzesz na piękno okładki:)

      Usuń
  2. A mówią, żeby nie oceniać książki po okładce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś w tym jest:P najwyraźniej:D

      Usuń
  3. Po raz kolejny czytam u kogoś, że okładka "Severiny" jest piękna. Dziwi mnie to, bo takie nagromadzenie kolorów wydaje mi się męczące dla oczu i niezbyt ładne. ;)
    Po raz kolejny czytam również, że "Severina" rozczarowała i z każdą taką recenzją dziękuję Bogu za blogosferę (czy raczej recenzentom za ostrzeżenia)- bez niej na pewno skusiłby mnie ten romans ze złodziejką książek i sama bym się rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nagromadzenie kolorów w przypadku tej okładki według mnie daje rewelacyjny efekt, przykuwa wzrok na półce i nie sposób obok niej przejść obojętnie! moich oczu nie męczyło, choć na co dzień wybieram bardziej stonowane kolory i ich spokojniejsze układy:) może podobała mi się dlatego, że mam dosyć pocztówkowych okładek i tych z zdjęciami ludzi na jakimś tle...niby mających podpowiedzieć o czym książka będzie, a często gęsto narzucających już jej odbiór, lub wyobrażenie o wyglądzie jej bohaterów.
      co do rozczarowania to ja zawsze to powtarzam, że to co rozczarowuje mnie nie zawsze musi rozczarować innych, ja piszę, czy było mi z książką po drodze, co w niej mnie urzekło - tym razem było tego nie wiele..., ale spotkałam się z opiniami pozytywnymi i negatywnymi o tej książce.

      Usuń