środa, 15 maja 2013

"Pierwsza Komunia z białą kokardą" Ks. Jan Twardowski


Pamiętacie dzień swojej I Komunii Świętej? Ja pamiętam chyba z tego dnia najbardziej to, że było ciepło i że niesamowicie smakowała mi oranżada. Pamiętam też trochę scen z uroczystości, choć nie wiem czy nie bardziej przypominają mi o niej zdjęcia. No i oczywiście pamiętam też prezenty, choć mam wrażenie, że nie one były dla mnie w tym dniu już wtedy najważniejsze. Zupełnie inaczej niż dla współczesnych dzieciaków. Obserwuję już od paru tygodni to jak drugoklasiści przeżywają nadchodzący dzień I Komunii. Mówią o tym dużo, przeżywają zarówno tę część kościelną, jak i tę odbywającą się w domu/lokalu. Przeżywają też w sporym stopniu kwestię prezentów.
Tutaj przewijają się różne opcje, te droższe, te tańsze, te normalniejsze i te, które mnie przyprawiają o zawroty głowy. Bo propozycji jest mnóstwo, lecz co wybrać, gdy ma się wrażenie, że "pierwszokomunista" wszystko już ma, lub nie stać nas na wydanie paruset złotych na PSP czy inny bajer. Ja na to pytanie mam zawsze jedną odpowiedź: kup książkę. A to jako dodatek do większego prezentu, a to jako prezent sam w sobie po prostu.
Sama zresztą tak zrobiłam. Zamiast wydawania parunastu złotych na bezsensowną kartkę z życzeniami, która i tak zazwyczaj ląduje w koszu po jakimś czasie, zakupiłam tę niepozorną książeczkę, która zwróciła w księgarni moją uwagę. Pięknie wydana, do tego nazwisko, które mówi samo za siebie - biorę w ciemno! Niby zwykła książeczka, a zauroczyła mnie zupełnie.
Bo "Pierwsza komunia z białą kokardą" to nie taka zwykła książeczka, to nie kolejna kolorowa biblia, bądź album mający jakby przybliżyć dziecku sprawy religii i wiary. To opowiadania i wiersze księdza Jana Twardowskiego, który jakby tłumaczy w nich dzieciom o co w tej religii i wierze chodzi, tak po ludzku, normalnie, tak, że nawet dorosły ma ochotę te teksty czytać ciągle, i ciągle...
Myślę, że przeczytanie tej książki razem z dzieckiem pomoże mu zrozumieć o co w przystąpieniu do I Komunii Świętej chodzi, jaki jest jej sens i co za tym idzie. Oczywiście w przystępny dla dzieci sposób, zachęcający do samodzielnego czytania. Myślę, że to książeczka po którą dzieci sięgną nie raz, a jeśli dostaną ją w prezencie pierwszokomunijnym zawsze o obdarowującym będą sobie przypominały. Może kiedyś przed komunią swoich dzieci przeczytają ją razem z nimi, przygotowując je do tego ważnego dnia.
Polecam więc wszystkim! Małym
i dużym, na prezent dla siebie bądź dla bliskich, na co dzień i od święta. Nie pożałujecie, a kosztuje tak nie wiele, że tego też nie odczujecie, zdecydowanie lepiej wydać około 25 zł  na książkę, niż 16 zł na bzdurną kartkę z życzeniami.
Może będzie potem przypominała obdarowanemu o tym ważnym w jego/jej życiu dniu niczym zdjęcie
z albumu.
Oceniam na ******6******, licząc na to, że obdarowana przeze mnie tą książeczką jest równie zadowolona jak ja.

J. Twardowski, "Pierwsza komunia z białą kokardą", Wyd. Święty Wojciech, Poznań 2009, s. 88

4 komentarze:

  1. Wspaniały prezent! dużo ciekawszy niż telefony, tablety i inne laptopy. Czasem mam wrażenie, że ludzie zapominają co w tej uroczystości jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety zapominają, ale tak to już jest,
      a jako prezent- sam w sobie to trochę za skromny, u mnie sprawdził się świetnie jako dodatek do grubszego prezentu...

      Usuń
  2. swoją komunię średnio pamiętam. Ale, ale!! Uważam, że ta książeczka jest rewelacyjna! Fajny pomysł podsunęłaś, kupię mojej chrześnicy, jak będzie jej dzień. Ks. Twardowski to znakomita postać, kiedyś jego książkę z wierszami dostałam na 18 urodziny*zresztą sama ją sobie życzyłam). Są cudowne, bez dwóch zdań!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! bez dwóch zdań! ja biorę zawsze, w ciemno!
      a chrześnicy spodoba się na pewno, bo to nie jest taka kolejna tandetna książka biblijno-religijna....coś fajne i mądrego, ładnie wydane i zachęcające do czytania:)

      Usuń