niedziela, 2 grudnia 2012

"Kiedy Bóg był królikiem" Sarah Winman


"Kiedy Bóg był królikiem" to książka do niespiesznego czytania, do zwinięcia się w kłębek na kanapie, pod kocem i czytania, czytania, czytania...
To książka, którą można smakować jak pyszny deser, po trochę, delektując się czytanymi zdaniami, wypisując sobie zdania, które trafiają do nas najbardziej, mając ochotę by pozostały w nas na dłużej. Takie też mam wrażenie po przeczytaniu tej książki: to książka, która pozostaje w czytelniku, to książka, która w nim dojrzewa, by ukazywać swoje oblicza, by pozwolić dochodzić powoli do jej sensu. 
I już Wam mogę zdradzić, że to w niej podoba mi się najbardziej. I ta atmosfera, specyficzna, która w niej panuje. Nie potrafię jej nazwać, lecz ją mocno wyczuwam.
Narratorką powieści jest Elly. Najpierw opowiada nam o swoim dzieciństwie, poznajemy ją i bliskie jej osoby, miejsca, zwyczaje. Pozwalamy się prowadzić za rękę w podróży przez jej dzieciństwo, jej dorastanie. Widzimy świat przedstawiony oczami dziecka. Świat jej ekscentrycznych rodziców, opiekującego się nią brata, specyficznej przyjaciółki. Dorastamy razem z nią, by następnie móc lepiej zrozumieć dalsze losy Elly, opisane w drugiej części książki jej dorosłe życie. Wszystko to na tle ważnych wydarzeń społecznych, które w jakimś stopniu też wpływają na obraz książki, na główną bohaterkę i jej bliskich. Mnie zdecydowanie bardziej podobała się druga część książki, w pierwszej trochę się gubiłam. Jakoś łatwiej było mi się odnaleźć w bliższych mi czasach, do tego bardzo zainteresował mnie włączony do książki wątek ataku na WTC z 11 września 2001.
Zatem o czym jest "Kiedy Bóg był królikiem"? Chyba przede wszystkim o miłości, przyjaźni, wierze w drugiego człowieka, o tym jaki właśnie drugi człowiek ma wpływ na nasze życie.
"Kiedy Bóg był królikiem" to też książka o więzach rodzinnych, o tym, że są niewymazywalne, że nasze dzieciństwo tkwi w nas jak mocny korzeń i kolejne lata to nowe konary na których opiera się nasze życie. I to życie czasem jest szarpane przez różne burze, czasem ocieplane przez słoneczne blaski, jednak ciągle trwa...
A o co chodzi z samym tytułem? Dowiecie się na stronach książki.
Zwińcie się więc na kanapie, przykryjcie kocem, weźcie do ręki książki lub czytniki (tak jak zrobiłam to ja) i oddajcie się niespiesznemu czytaniu, przywiążcie się do bohaterów, przeżywajcie to co oni przeżywają i wyciągnijcie swoje własne wnioski. Zimowe wieczory temu jak najbardziej sprzyjają.

Moje spotkanie z Sarah Winman oceniam na *****5*****, co prawda z małym minusikiem za momentami zbyt pokomplikowaną fabułę, bo czasem się gubiłam, ale może to przez to, że czytałam dosyć długo, od książki często się odrywając.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WOBLINKowi, możecie u nich nabyć tę książkę w formie ebooka. Dzięki temu udało mi się przeczytać kolejną książkę na kindelku i wrażenia z tego doświadczenia jak widzicie dobre, lądują w cyklu e-czytanie.

S. Winman, "Kiedy Bóg był królikiem", Wyd. Albatros, Warszawa 2012, s. 400

12 komentarzy:

  1. I jak się czyta na Kindle? Ciągle się nie mogę zdecydować i przekonać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na kindelku już prawie do roku czytam, czyta mi się super, bardzo przydatny w podróży, w autobusie/tramwaju, ba nawet zdarza mi się na nim czytać, gdy idę po prostu. W domu też często korzystam, np. gdy wiem, że książka jest bardzo ciężka (wagowo) lub po prostu mam ciekawego ebooka.
      I coraz bardziej się przekonuję do tej formy czytania, nie odrzucając wcale książek tradycyjnych. Na plus jest też to, że widzę, że ebooki coraz bardziej tanieją, ich ceny są naprawdę nie raz atrakcyjne.

      Usuń
  2. I ja bym posmakowała tę książkę ;) Brakuje mi lektury ciepłej, a jednocześnie takiej, która nie umknie zaraz po przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to myślę, że to taka książka, choć porusza też wiele wątków trudnych, o których się ciężko czyta..., ale wszystko wychodzi na plus:) polecam!

      Usuń
  3. Bardzo spodobała mi się atmosfera tej książki, ta inność, oryginalność. Zauroczył i rozbawił mnie królik, jasełka i dzieciństwo.... Mam nadzieję, że autorka po tak ciekawym debiucie napisze równie interesującą kolejną powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chętnie sięgnęłabym po jej kolejną książkę i mam nadzieję odnalazłabym znowu ten klimat, który mnie tak zauroczył

      Usuń
    2. A ja mam nadzieję, że jej następna książka będzie inna, ale też zupełnie wyjątkowa :). Coś czuję, że ta Autorka może nas jeszcze niejeden raz zaskoczyć :).

      Usuń
  4. Strasznie podoba mi się Twoja recenzja (chociaż słowo "Strasznie" nie brzmi najlepiej, może lepiej napisać "Ogromnie"). Fabuła ciekawa, poruszana problematyka również - nowy tytuł na mojej liście "koniecznie przeczytaj", dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam nic przeciwko słowu strasznie:) w tym kontekście:) pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Rzeczywiście można się tymi zdaniami delektować. Z tego, co piszesz, to tłumacz dobrze się spisał i właściwie oddał piękno stylu Autorki. http://www.zakamarek2013.blogspot.com/2014/09/when-god-was-rabbit.html

    OdpowiedzUsuń