wtorek, 30 października 2012

wspominki potargowo-spotkaniowe!

Targi, targi i po targach....
Próbuję po nich wrócić do rzeczywistości, która nijak nie chce się dać ogarnąć.
Uwierzcie mogłabym jeszcze tak przez tydzień przepychać się między stoiskowymi alejkami, pełnymi książek, rozmów o nich i zadowolonych twarzy książkowych fanów.
Mogłabym też tak przynajmniej z tydzień (albo i dłużej) poznawać kolejnych książkoholików, rozmawiać z nimi o książkach i nie tylko, przekonywać się, że czasem zupełnie obcy sobie i zupełnie różni od siebie ludzie potrafią się dogadać, gdy motywem przewodnim rozmowy jest książka.
Mogłabym też taszczyć ze sobą kupione książki, oglądać je w domu, wąchać, planować kiedy je przeczytam i cieszyć się nimi jak dziecko.
Niestety...rzeczywistość bywa inna i stąd też mój trudny do niej powrót.
Żeby go sobie osłodzić dziś powspominamy.

Zacznijmy od samych Targów. Jak co roku moje wcześniejsze obietnice, że już się więcej na nie nie wybiorę zostały zapomniane i dotarłam na Targi w sobotę, o porze zaiste porannej. Uwierzcie mi - było jeszcze pusto, sama byłam tym wręcz zaskoczona, ba, nikt mnie nie obijał, nikt nie deptał, normalnie myślałam, że się zgubię w tej przestrzeni. Jednak nie długo trwała moja radość. Z minuty na minutę przestrzeń się zaludniała, tłum gęstniał, jak i powietrze, którego w pewnym momencie wręcz mi brakowało. Nic to jednak, bowiem mimo wszystko uwielbiam te klimaty i tak sobie wędrowałam razem z Izą  miedzy stoiskami, a to spotykając znanych i mniej znanych autorów, a to kusząc się na kolejne pozycje książkowe, które faktycznie jakoś na Targach Książki wręcz krzyczą do nas: kup mnie! Tym bardziej podziwiam osoby, które zakupom się oparły - a uwierzcie mi poznałam takich.
Tak będąc już przy poznawaniu to przejdę od razu do spotkania blogerów, które razem z Claudette miałam przyjemność organizować.
Jak wiecie spotkanie miało się odbyć o 16.00, w sobotę, w Botanice na ul. Brackiej. Jak przystało na Bracką - padał deszcz! A co! Lało wręcz by można by nawet rzec.
Mimo to dotarło naprawdę dużo osób, wręcz przerosło to nasze najśmielsze oczekiwania.
Myślę, że było nas grubo ponad 20 osób, dokładnie nie policzyłam w końcu.
Pod spodem umieszczę listę osób, które zapisały swój "adres", wiem, że parę osób się nie wpisało - nie chciało lub nie zdążyło, gdybym kogoś pominęła dajcie znać to chętnie Was dopiszę.
A jak na spotkaniu było? Mnie wydaje się, że świetnie. Poznałam kilka nowych osób, dopisały twarze z ubiegłego roku, rozmowy toczyły się jak zawsze gwarnie, czasem w sporej grupie, czasem w grupkach mniejszych - jak to zawsze bywa. Ja mam nadzieję, że uczestnicy zadowoleni i że za rok też dopiszą!
Rozmowy toczyły się aż do godziny 20.00, a poruszaliśmy różne tematy, od tych książkowo-blogowych po te prywatne. W końcu możemy dopasować coraz więcej twarzy do blogów, które czytamy. I o to chodzi! Wszystko nabiera wtedy czasem innej barwy. Żałuję niestety, że przez te okrutnie ciężkie meble i ścisk ogólny nie ze wszystkimi mogłam porozmawiać, ale mam nadzieję, że to kiedyś nadrobimy.

Kolejny dzień - niedziela - zaskoczyła chyba nie tylko mnie śniegiem i kolejnymi tłumami na Targach. Ja wybrałam się tam już tylko na chwilkę, nawet niestety nie udało mi się zdążyć na kolejne (już bardziej oficjalne) spotkanie blogerów organizowane przez granice.pl. Właściwie jechałam tam tylko po pewien podpis, na którym zależało mojemu mężowi i by spróbować porobić zdjęcia. Podpis zdobyty, zdjęć jednak nie porobiłam - skutecznie utrudniały mi to przewalające się obok mnie tłumy. Zatem jak widać zdjęć niewiele..., obiecuję sobie jednak, że w przyszłym roku postaram się bardziej.
I tak jak widzicie skończyły się moje targowo-blogowe przygody, rzeczywistość przytłoczyła brakiem internetu i nawałem obowiązków i stąd ta późna relacja. Na osłodę jednak podaję wyczekiwaną listę blogów.
Oto osoby, które miałam przyjemność poznać i mam nadzieję jeszcze kiedyś zobaczyć (w kolejności w jakiej się wpisywaliście):
1. Isabelle -  http://magiaksiazki.blogspot.com/
2. Tirindeth - http://mybooksbytirindeth.blogspot.com/
3. Soulmate - http://marta6792.blogspot.com/
4. Joanna Malita - http://coczytamalita.wordpress.com/
5. Mała Emily - http://zapiski-malejemily.blogspot.com/
6. Sol - http://sol-shadowhunter.blogspot.com/
7. Fonin - http://magiastron.blogspot.com/
8. Gosiarella - http://wkrainiestron.blogspot.com/
9. Magda K-ska - http://stulecieliteratury.blogspot.com/
10. Fenrir - http://zaginionyalmanach.blogspot.com/
11. Silaqui - http://adanbareth.blogspot.com/
12. Zakładnik Książek - http://www.zakladnik-ksiazek.pl/
13. Anek7 - http://anek7.blogspot.com/
14. Enga - http://ksiazkowo.wordpress.com/
15. Viv- http://krakowskieczytanie.blogspot.com/
16. Elenoir - http://impressje.blogspot.com/
17. Elen - http://elen-magic-world.blogspot.com/
18. Ultramaryna - http://kochajmy-ksiazki.blogspot.com/
19. Ktrya - http://moje-recenzje-ksiazek.blog.onet.pl/
20. Claudette -  http://demi-sec.blogspot.com/

Gdyby ktoś jeszcze z obecnych na spotkaniu życzył sobie bym go do listy dopisała - tak jak wcześniej mówiłam- nie wahajcie się dać mi o tym znać!
Mam nadzieję, że nic nie pomyliłam! Pozdrawiam i idę spać...bo jutro znowu...rzeczywistość...
Koniec wspominek!
Wszystkich serdecznie pozdrawiam!

34 komentarze:

  1. Wielkie tłumy w tym Krakowie. Gdzie nie spojrzeć to wszędzie recenzje właśnie z tego miasta.
    Ja mam zamiar wybrać się za rok. Zobaczymy, czy moje plany przerodzą się w rzeczywiste działania, ale na to liczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem trzymam kciuki, by Ci się udało!

      Usuń
  2. A za roook....Musze się pojawić,po prostu muszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój adres bloga się nie zgadza. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już poprawiłam, sorry, skopiowało mi się z powyższego adresu.

      Usuń
  4. Tak niesamowicie Wam zazdroszczę tych Targów i spotkania... Już drugi rok z rzędu nie mogłam być. Naprawdę, jeśli nie zdarzy się jakiś kataklizm, przyjadę w przyszłym roku, trzymaj mnie za słowo, Kochana!
    W dodatku u mnie w rodzinie też była impreza, na którą nie zdołałam dotrzeć. Powiem Ci tylko, że akurat w ten weekend oddałabym wszystko, by wrócić do Krakowa/domu. A nie wyszło. I bardzo nad tym ubolewam, damn.
    Zazdroszczę Wam, okropnie. I w przyszłym roku postanawiam się poprawić i pojawić. To jest naprawdę dołujące. Zachciało mi się studiować na drugim końcu świata, ech!
    I w dodatku u mnie nie ma śniegu!
    Dobrze, koniec narzekania, idę się nacieszyć moimi książkami ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alino! U nas też już prawie śniegu nie ma, co mnie akurat nie martwi jakoś wyjątkowo. Martwi mnie bardziej Twoja nieobecność! I uwierz mi będę Cię męczyła już w przyszłym roku, jeśli się nie pojawisz na naszym kolejnym spotkaniu!

      Usuń
    2. zwłaszcza, że moja droga trzy lata temu pierwsze spotkanie dzieliłam z Tobą:)

      Usuń
    3. Ze śniegiem mnie pocieszyłaś, bo byłam chora z zazdrości.
      Będę, prawie na pewno. Tak za tym tęsknię. I jakim cudem nie spotkałyśmy się w wakacje?
      O, kolejny powód do wyrzutów sumienia!

      Usuń
  5. Zazdroszczę Wam Tragów i spotkania. Bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zazdrość, zazdrość! może wtedy zmusi Cię to do przyjazdu w przyszłym roku! :)

      Usuń
  6. Jak ja bym chciała na tych targach być... W taki jesienny dzień. Szkoda, że mam tak daleko do Krakowa. Gdyby to było max 200km, to bym przyjechała. Ale nie 370. Szkoda.
    Ale zapraszam do mnie: http://ksiazkowo-recenzjowo.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to sporo tych kilometrów, fakt. pozdrawiam

      Usuń
  7. Fakt, przestawianie umeblowania było problematyczne, pamiętaj by w przyszłym roku znaleźć knajpę z ratanowymi fotelami :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! za rok lokal z meblami ratanowymi! :) lub jedna duża ławka, ewentualnie spora ilość niezagospodarowanej podłogi:)

      Usuń
    2. o! podłoga jeszcze lepsza,jestem nieuleczalnym fanem siedzenia na podłodze. Byle tylko była ogrzewana :)))

      Usuń
    3. ja też uwielbiam siedzieć na podłodze:0 widzę, że mogłybyśmy się dogadać:) :D

      Usuń
    4. Nie dość, że wygodnie, to i można tak się usadowić, by widzieć wszystkich :)

      Usuń
  8. Fajne takie targi, zewsząd otoczony obiektami swojej miłości - raj na ziemi :) Nigdy na takiej imprezie nie byłem. Jakoś brakuje mi odwagi, by wybrać się samemu na targi :) Naprawdę fajnie się czytało te relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem za rok możesz przyłączyć się do nas i odwagi wtedy nie trzeba będzie:) my nie gryziemy:)

      Usuń
    2. zdecydowanie przybądź: przydałoby się więcej męskiego pierwiastka :)

      Usuń
  9. Spotkania biblionetkowe od kilku miesięcy urządzają kampanię - knajpa dla książkoholika. Robimy po prostu przegląd kawiarni i restauracji, od kątem miejsca dla większej grupy, możliwości utworzenia stosów książek, głośnej muzyki utrudniającej konwersację, bliskości do centrum, menu, stosunku pracowników do nas i naszych książek. Postaramy się później opublikować biuletyn który pomoże organizatorom takich iwentów w wybraniu dogodnego miejsca. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo chętnie i ja się z takimi informacjami zapoznam:) będzie to dla mnie inspiracja na przyszłość:) pozdrawiam ciepło Was:)

      Usuń
  10. Wspaniale, zazdroszczę tych wspomnień i żałuję, że nie mogłam pojechać na targi...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspomnienia miłe:) aż by się chciało jeszcze raz....

      Usuń
  11. Bardzo zacnie Was było spotkać na żywo - mam nadzieję, że nie po raz ostatni! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nawzajem:) a ja mam już pomysł na kolejne spotkania, niekoniecznie z okazji targów książki:) zainteresowana?:)

      Usuń
  12. Kasieńko, jeszcze raz serdecznie dziękuję za przemiłe spotkanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D zawsze do usług i to ja dziękuję, że i w tamtym roku byłaś i w tym:) to naprawdę daje wiarę w to, że te spotkania nie są takie złe, że ludzie chcą na nie przychodzić! :)

      Usuń
  13. Dziękuję za to miłe spotkanie :) Cudnie było poznać tych blogowych szaleńców i Was zobaczyć znowu :)

    Oczywiście piszę się też na kolejne, obiecuję nie rzucać się pod tramwaje i już myślę, gdzież by to spotkanie zorganizować za rok.

    Tymczasem życzę miłego wieczoru!
    Do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety dotarłam tylko na niedzielne spotkanie, w sobotę nie dałam rady i bardzo żałuję. W każdym razie mam nadzieję, że za rok mi się uda ;))

    OdpowiedzUsuń