piątek, 31 sierpnia 2012

"Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway + losowanie z okazji Dnia Blogera.


Oprócz tego, że uwielbiam książki dla dzieci, lubię też od czasu do czasu poczytać coś dla młodzieży.
Lecz niestety niezbyt często trafiam na coś co ze szczerym sercem mogłabym pożyczyć lub polecić nastolatkom mi bliskim. Nie polecę im przecież książek o wampirach i innych dziwnych stworzeniach - bo sama taki czytywać nie lubię, nie polecę im też takich, które ociekają ckliwością, seksem lub krwią...
I nie polecę im książek, które uważam za po prostu głupie. Uważam bowiem, że to co czytamy za młodu kształtuje nie tylko nasze późniejsze gusta czytelnicze, ale nas w ogóle.
Zatem ciężko mi coś nastolatkom zazwyczaj polecać. Do wczoraj.
Od wczoraj do listy polecanych przeze mnie książek dla młodzieży dołączyła książka "Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway.
Bo powiem Wam, że to naprawdę całkiem ciekawa książka. Wciągająca, zaskakująca i trzymająca w napięciu. Myślę, że to jedna z książek, których ekranizację chciałabym zobaczyć. Byłby z tego może całkiem ciekawy film, w iście amerykańskim stylu - a takie filmy lubię mimo wszystko. Bo i książka w iście w amerykańskim stylu.
Od pierwszej strony wyobrażałam sobie scenę za sceną, aktorów odgrywających bohaterów i miejsce akcji. Wszystko układało mi się w zgrabną całość i z niecierpliwością czekałam na finał. Finał, który był całkiem dużym zaskoczeniem. A przyznam się Wam szczerze, że po 95 stronie wykrzyknęłam: No nie! Wiem kto zabił!". I co? Absolutnie się myliłam! Nawet blisko nie byłam, choć i ta osoba swój wątek w książce ciekawy miała.
Najciekawszy wątek - a właściwie główny - należy do głównej bohaterki Sylvii Bell. Nastolatki, która kilka lat temu straciła matkę, teraz mieszka z ojcem i siostrą, i wiedzie z pozoru normalne życie. Tylko z pozoru, bowiem oprócz tęsknoty za matką, różowych włosów i lekkiego zbuntowania, cierpi na dziwną przypadłość, którą wszyscy biorą za narkolepsję. A ona sama mówi o sobie, że "... potrafi wskoczyć w czyjąś głowę i zobaczyć rzeczy, które każdy chciałby ukryć przed innymi". Sylvia ukrywa tę umiejętność przed wszystkimi. Do czasu. Bo czasem taka umiejętność może się przydać. Można "wejść w zbrodnię" i pomóc w odkryciu kto jest jej winien. Oczywiście proste to to nie jest, ale... w momencie, gdy zagraża niebezpieczeństwo naszym bliskim, taka umiejętność może się naprawdę przydać.
Jak poradzi sobie z tym Sylvia dowiecie się czytając. I gwarantuję Wam, że będzie Was to interesowało, a wątki, których wyjaśnienie wydawało się Wam oczywiste, mogą mieć to wyjaśnienie zupełnie inne. To książka, która może Was nieźle zaskoczyć.
Mnie ciekawiła bardziej niż się spodziewałam. Ciekawiła mnie tak jak ciekawi oglądany film- mamy czasem ochotę przewinąć do przodu, by dowiedzieć się co będzie dalej, ale z drugiej strony nie chcemy sobie psuć przyjemności odkrywania rozwiązania scena, po scenie.
Tak mnie zaciekawiła, że znowu złapałam bakcyla na oglądanie filmów i cóż... przygotowałam ich sobie całą listę....tylko skąd wziąć na to czas, jak już koniec urlopu. Mały stosik filmów możecie zobaczyć obok książki, stosik nadrabiania zaległości filmowych, stosik, który czeka na weekend.
I mam nadzieję, że ocenię go tak jak i książkę, na solidną *****5***** . Będę ją polecała każdej nastolatce i nastolatkowi, którego zarażam czytaniem.
Starszym niż nastolatkowie ;) też polecam. Ja jak widzicie jestem zadowolona, że na nią trafiłam. 
Dodam jeszcze, że naprawdę podoba mi się też szata graficzna książki - po pierwsze świetna okładka, po drugie bardzo fajnie oznaczone są strony, nadało to książce taki bardziej młodzieżowy look.


Zresztą Was też chcę nią "zarazić" i pozwolić Wam "wejść w zbrodnię".
Mam dla Was dwa egzemplarze opisywanej książki od Wydawnictwa Bellona. Z okazji Dnia Blogera postanowiłam ten konkurs ogłosić dziś. Z nim też będzie związane pytanie.
Co lubicie w blogach najbardziej? Co pisanie lub czytanie blogów Wam dało?


Każdy kto chce być wzięty pod uwagę w losowaniu (co jest jednoznaczne z wyrażeniem ochoty na przygarnięcie książki) musi odpowiedzieć na te pytania, w komentarzach na dole. Dzięki temu może Was trochę lepiej poznam?
Wyniki losowania ogłoszę w poniedziałek 3 września wieczorem.
Wszystkich zapraszam do zabawy i mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tę książkę.

Fundatorem książek jest BELLONA
J. Hathaway, "Wejście w zbrodnię", Wyd. Bellona, Warszawa 2012, s. 294

15 komentarzy:

  1. Mi również bardzo sie podobała :) Co za ulga znaleźć coś dla młodzieży co nie jest dystopią lub jakąś powieścią paranormal. Ciekawe czy autorka będzie kontynuowała losy Sylvii?

    OdpowiedzUsuń
  2. to już wiem jak przy jakiej książce będę spędzała przynudzający wrzesień!

    OdpowiedzUsuń
  3. kochamlatte@gmail.com31 sierpnia 2012 23:15

    Uważam,że najlepszą rzeczą, która pojawia się na blogach to szczerość. Każdy blogger wyraża swoje uczucia,poglądy na dany temat,sama prawda,ani kropli kłamstwa. a dzięki czytaniu blogów można dużo zyskać,zachęcić do przeczytania książki(tak jak w Twoim blogu ),znaleźć COŚ dla siebie. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że nie wszystkie książki dla młodzieży są o wampirach. Ta wydaje się ciekawa, do tego kryminał:)

    Zgłaszam się:) Dzięki temu, że dołączyłam do blogosfery, na mojej liście książek, które chcę przeczytać, znalazło się dużooo powieści. Często mam tak, że po czyjejś pozytywnej recenzji sięgam po powieść danego autora i naprawdę mi się podoba! Zresztą dzięki blogom przekonałam się do kryminałów, a teraz do klasyki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, więc oczywiście się zgłaszam. :)

    Najbardziej w blogach lubię to, że każdy może otwarcie podzielić się swoimi zainteresowaniami i znaleźć podobne do siebie osoby, które nie będą go uważały za wariata. xD Mówię poważnie. Niektórzy znajomi widząc ile czytam w wakacje uznali, że chyba powinnam pójść na odwyk. W blogosferze zawsze znajdziesz kogoś takiego jak Ty. Lubisz szydełkować, jesteś fanem Hannnah Montana, a może masz bakcyla na punkcie zwierząt? No problem, nie jesteś jedyny.

    Zakładając swojego bloga nie byłam świadoma, że istnieje tyle molów książkowych. Dzięki nim dowiaduję się co może być warte przeczytania, a co omijać szerokim łukiem. Mogę wyrażać swoje zdanie i wyżywać się literacko. Moja pani z polskiego byłaby dumna. ^^

    Blogujmy, świętujmy nasz dzień i cieszmy się wolnością słowa. Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz z ręką na sercu lubię i czytać i pisać. Obu czynnościom towarzyszą spore emocje i radość. Blog nauczył mnie żyć z pasją na przednim planie. Dzięki blogerstwu poznałam rzeszę ludzi takich jak ja. I chyba jest największą zaletą bycia blogerką. Żyję podwójnie, a mój blog jest niczym dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnie tą książką zainteresowałaś. Oczywiście się zgłaszam :)

    Sama prowadzę dwa blogi. Jeden o książkach, a drugi o kosmetykach. Blogowanie tak na prawdę mnie zmieniło. Po pierwsze stało się to moim hobby i zaczęło wypełniać wolny czas. Po drugie poznałam mnóstwo ciekawych osób. Po trzecie nie jestem sama z moimi pasjami, bo w blogosferze jest mnóstwo osób podobnych do mnie, osób z takimi samymi zainteresowaniami. Na bloga kosmetycznego zdecydowałam się, bo rodzina już nie chciała mnie słuchać, a ja muszę się gdzieś wygadać. Taką właśnie możliwość dał mi blog. Bloga książkowego założyłam głównie dla siebie ( a jak ktoś jeszcze skorzysta to w ogóle będzie mi miło) by po jakimś czasie móc sobie wrócić do jakieś recenzji, wiedzieć co czytałam i co na temat danej książki myślałam.

    Pisanie bloga zmieniło mnie. Stałam się bardziej śmiała i towarzyska. Otworzyłam się troszeczkę bardziej.

    A co w blogach lubię? Przede wszystkim autorów, bo bez nich nie było by ich bloga. Tak na prawdę każdy masz swój styl pisanie i to jest fajne.

    Na blogach znajdziemy szczerość ( niestety nie na każdym) i zrozumienie. Możemy podyskutować w komentarzach, poznać innych ludzi. A jeżeli o blogi książkowe chodzi to zapewne wydłuży nam się lista tego co chcemy przeczytać, kupić. Poznamy mnóstwo ciekawych książek.

    Blog jest dla każdego. Można pisać o czym tylko się chce!

    Troszeczkę się rozpisałam. Mam nadzieję, że dotrwałaś do końca :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dodam, że blogowanie daje mi dużo frajdy.

      Usuń
  8. Właśnie zamierzam zabrać się za tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko czytam książki dla młodzieży, ale mam dorastającego brata wiec może mu się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kwestia szczerości bloggera to dosyć śliski temat, ale na szczęście nie o tym mamy tu pisać :) Blogi książkowe mają pewną przewagę nad serwisami i czasopismami, które publikują teksty krytyków. Jaką? Są pisane przez ludzi takich jak my, czytelnicy. Ludzi, którzy nie robią tego dla pieniędzy, zysku, a dla samej idei, chęci podzielenia się swoją opinią, przekonania kilku (a może i więcej) osób do zakupu jakiejś ciekawej pozycji, która, na przykład, przeszła bez echa, a zdecydowanie warta jest uwagi. To właśnie dzięki blogom zdecydowałem się na zakup kilku powieści, które dziś plasują się niemal na szczycie mojego prywatnego książkowego rankingu.
    Lubię Was, bloggerów, czytać. Zwłaszcza, gdy z tekstów przebija coś więcej, niż tylko suche fakty o recenzowanym tytule. Dobra recenzja to taka, która po lekturze pozostawia wrażenie przeprowadzonego dialogu z piszącym. To trudne, ale wielu z Was się udaje :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja miłość do książek wzrosła(w sumie od zawsze uwielbiam czytać, i nie wyobrażam sobie jak ktoś może tego nie lubić)gdy trafiłam na portal Goodreads. Znalazłam tam z dnia na dzień kilkadziesiąt pozycji książkowych o których wcześniej nie słyszałam, a przez samo spojrzenie na okładkę, tytuł, kilka recenzji wiem, że chciałabym przeczytać. I gdybym nie trafiła na ten portal moja wiedza w tej pięknej dziedzinie byłaby strasznie opóźniona. Przeglądanie tamtych recenzji książkowych doprowadziło mnie do pasjonatów literackich, twórców blogów i 'booktuberów'. Przeglądając kolejne blogi i konta na youtube byłam zszokowana jak wiele ludzi pozytywnie inspirujących tworzy tą ogromną społeczność moli książkowych. Z coraz większym zaciekawieniem przeglądałam kolejne recenzje, wywiady z autorami, różne książkowe akcje i uginające się pod ilością książek półki bloggerów. Ja, jako osoba o duszy artystycznej uwielbiam być inspirowana! A jeśli to są do tego jeszcze książki w których historiach mogę się na kilka godzin zatracić... to Oh my God! Yes, please!!! Z czasem naszła mnie taka faza niezwykłości (że tak się wyrażę ), że zapragnęłam też w tym wszystkim uczestniczyć! Chciałabym być częścią tej ogromnej społeczności i poczyniłam już ku temu małe kroki zakładając bloga książkowego, na razie są tam zaledwie dwa posty, ale będzie coraz więcej!
    Nie doświadczyłam jeszcze w pełni jak to jest "prowadzić bloga" więc nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, ale jestem w pełni ciekawa co nowego wniesie on do mojego życia, oczekuję samych pozytywów!
    A czytać, przeglądać blogi uwielbiam! Wnoszą one do mojego życia wiele nowości, inspiracji! Aktualnie jestem fanką blogów książkowo-recenzyjnych ale blogi o innej tematyce. Każdy blog z osobna poszerza mój mały świat, przez co staje się on o wiele ciekawszy! Co by było z naszym życiem gdyby ktoś w pewnym momencie nie wpadł na założenie pierwszego bloga??

    OdpowiedzUsuń
  12. Co lubię w blogach? To, że mogę je czytać :) Są kolorowe, ciekawe, pełne interesujących osób, których nie "poznałabym", gdybym nie czytała ich przemyśleń.
    Co mi dało pisanie bloga? Mogę się wygadać, napisać co czuję po przeczytaniu książki, polecić ją komuś. Chcę się czuć spełniona (chociaż ostatnio mam jakiegoś doła, bo o wiele trudniej zainteresować czytelników recenzją, gdy się nie jest na blogspocie, bloxie albo wordpressie 0_o albo mam już jakąś schizę)
    Co mi dało czytanie? Poszerzam swoje horyzonty, poznaję nowe książki, nowych ludzi, ich sposób widzenia świata. No i wiem, czego nie czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W blogach lubię to,że każdy jest zupełnie inny. I choć niektóre wiąże tematyka, to jednak różnic nie brakuje :) Właśnie to cenię. Różnorodność.
    Bloga nie posiadam, ale powolutku się przymierzam do jego założenia. Czytanie daje mi chwilę wytchnienia, odseparowania. Strefa blogów to jak grupka przyjaciół, z którą fajnie się "spotkać" :)
    hiperbola@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dobrze, że Ci się ta książka podobała, bo mam ją na półce od niedawna i szczerze mówiąc nieco się obawiałam :) Skoro taka ciekawa, to już nie mogę się doczekac lektury :D

    OdpowiedzUsuń