poniedziałek, 27 sierpnia 2012

"Dworek pod Lipami" Anna J. Szepielak (e-czytanie z Woblink'iem)

Moja przygoda z e-bookami zaczęła się jakieś pół roku temu. I szczerze powiedziawszy średnio wiedziałam skąd brać e-booki, jak je wrzucać na Kindelka i właściwie czy czytanie na czytniku będzie mi odpowiadało. Jednak wszystko to opanowałam w miarę szybko, a czytanie na czytniku stało się mi nieodłączne. Oczywiście jak wiecie nie przestałam czytać książek papierowych, co to, to nie! Bez nich nie wyobrażam sobie życia. Niemniej bez Kindelka też byłoby mi smutno.
Stąd powstał w mojej głowie pomysł na cykl pt. "e-czytaniez Woblink'iem". Przecież mogę Was też zachęcać do czytania na czytnikach - tak wiem, że nie wszyscy to popierają i część czytelników mnie może opuścić, ale, cóż nie będę ukrywała moich poglądów i udawała, że czytam tylko papier.
Myślę, że recenzowanie przeze mnie czytanych na czytniku książek nie będzie się niczym różniło od czytanych metodą tradycyjną. Zachęcać Was tylko będę do zakupienia e-booka przez stronę WOBLINK.
Dlaczego?
1.Dlatego, że jest to miejsce, które mnie samej pomogło ogarnąć mojego Kindelka i zrozumieć o co w tym kupowaniu e-booków chodzi.
2. Jest tam naprawdę dużo atrakcyjnych promocji na e-booki ( i nowości, i tytuły nieco starsze).
3. Można dzięki tej stronie poznać wiele innych osób, które czytają tak jak my, dzielić się z nimi opiniami o przeczytanych książkach i tworzyć swoją wirtualną biblioteczkę. Między innymi będziecie mogli poczytać tam i moje opinie o książkach, bo...
4. Podjęłam z nimi współpracę - właśnie z tych wyżej wymienionych powodów.
Zatem rozpoczynam cykl e-czytania z Woblinkiem. 
Wszystkie przeczytane przeze mnie e-booki znajdziecie na dole strony w odpowiedniej etykiecie. Co e-czytam aktualnie możecie zobaczyć zawsze na panelu z prawej strony bloga.
Mam nadzieję, że Was zainteresuję!
woblink.com


Pierwszą książką, którą przeczytałam dzięki Woblinkowi, była książka, którą nie ukrywam, że przeczytać bardzo chciałam. Oto i ona, i słów kilka...dziesiąt o niej. 

Z autorką "Dworku pod Lipami" miałam już okazję spotkać się wcześniej. Pisałam Wam już o tym dosyć dawno, przypomnieć sobie możecie o tym tutaj -> "Zamówienie z Francji"
Byłam wtedy oczarowana książki pani Ani i miałam nadzieję, że uda mi się przeczytać jej kolejną książkę, w życiu wtedy nie podejrzewałam, że przeczytam ją w formie e-booka. 
Cóż... życie nas zaskakuje. 
Jak i sama autorka.
Bowiem "Dworek pod Lipami" choć w podobnym klimacie jak "Zamówienie z Francji" jest książką zupełnie inną. 
Przede wszystkim bardziej rozbudowaną. Dłuższą i chyba też bardziej wciągającą. Choć wydaje mi się, że nie powinnam ich porównywać. Obie mają w sobie takie ciepło bijące z każdej strony, taką dobrą aurę, która powoduje, że czyta się je bardzo przyjemnie. 
Główna bohaterka "Dworku pod Lipami" - Gabriela - to autorka bestsellerowych książek dla kobiet. Stworzyła postać którą ubóstwiają jej czytelniczki, przyzwyczaiła do swojego sposobu pisania i ...znudziła się tym. 
Ma ochotę na stworzenie czegoś zupełnie innego, czegoś co zupełnie nie może być z nią kojarzone i co niekoniecznie może podobać się jej czytelniczkom. Zbiega się to w czasie, gdy życie naszej głównej bohaterki też zaczyna prosić się o zmiany. Mimo iż całkiem niedawno wyszła za mąż, to jej życie zaczyna się komplikować. Ciągle ma wrażenie, że nie pasuje do miejsca w którym zamieszkała z mężem, że nie pasuje do stylu życia, który dzielą i że właśnie za dużo ich dzieli. A dzieli ich przeszłość męża i skrywana przez Gabrielę tajemnica. I chyba też zupełnie inne oczekiwania od życia. 
Czy Gabrieli uda się dojść do ładu ze swoim życiem, czy małżeństwo w które weszła całkiem niedawno przetrwa? Czy nowa książka, która tworzy się w jej głowie ma szanse na powstanie? Jak potoczą się losy Gabrieli i tworzonej przez nią postaci - Celiny? Czy świat realny może być natchnieniem do pisania, albo być połączony niewidzialną nicią z światem tworzonym w powieści? 
Pani Ania J. Szepielak pięknie nam na te wszystkie pytania strona, po stronie odpowiada. Tworzy wspaniały klimat powieści, sprawia, że czytamy z ochotą i nawet możemy przymknąć oko na nutkę ckliwości. Bo gdzieś tam w trakcie czytania zaczynamy wierzyć autorce, że czytać tę książkę warto i czują ciepło w sercu czytamy, kibicujemy jej bohaterom i wyglądamy zakończenia - tym razem nie po to by książka się skończyła, lecz by poznać zakończenie bo tak nas ono ciekawi! 
Naprawdę przyjemna lektura. Lektura na *****5*****, a ja w dalszym ciągu kibicuję autorce w pisaniu...mam nadzieje na trzecią powieść! 
Takich lektur nigdy dość na poranki...

Na ciepłe popołudnia...niestety nie w cieniu lipy, ale na balkonie....z gazetą obok czytnika dla przerywnika. 

I na wieczory....
Tym razem jak widzicie czytnik nie towarzyszyły mi w jakiś wojażach, lecz w domu... bo jeszcze miałam ostatnie dni wolnego. W środę wracam do pracy.... mam nadzieję, że zniosę to w miarę spokojnie, choć nie ukrywam wcale mi się wracać nie chce. 

A. J. Szepielak, "Dworek pod Lipami", Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2012, s. 528 

31 komentarzy:

  1. Ja planuję kupić czytnik. Myślę nad Kindle. Może mogłabyś napisać coś o swoim czytniku więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, nie widzę przeciwwskazań, tylko co chciałabyś wiedzieć?

      Usuń
    2. wszystko :D
      np. skąd kupiłaś, w jakiej cenie, jak się sprawuje, czy jest łatwy w obsłudze, czy są polskie znaki itp.

      Usuń
    3. gdzie kupiłam? ja kupiłam go przez groupona, co jakiś czas z tego co widziałam ukazuje się oferta, nie pamiętam dokładnie za ile, coś około 400 zł chyba dałam,
      sprawuje się idealnie! w obsłudze jest w miarę ok, choć trochę się go uczyłam, tzn. tych bardziej skomplikowanych funkcji np. z internetem, ale czytanie na nim jest bajecznie proste
      polskie znaki? jak kupuje polskie wydania książek to polskie znaki muszą być- to zależy od wydawcy, nie wiem czy bywa inaczej, mam zbyt małe doświadczenie w tej materii

      Usuń
    4. Super cena,ja za mojega dałam 1200.

      Usuń
    5. Na allegro można kupić Kindle 4 po 415 zł. Musze przejrzeć te kupony.Ja myślę nad 4.

      Usuń
  2. Mam czytnik Onyxa i jestem bardzo zadowolona:) Mimo że lubię MIEĆ ksiązki, nie tylko je czytać, dzięki czytanikowi oszczedzam miejsce na półce, na ksiązki do których często wracam i lubię mieć je w wersji papierowej. A technologia e-papieru jest super, oczy meczą się tak jak przy czytaniu ksiązki papierowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Onyx też mnie interesował bardzo, ale zdecydowałam się na Kindle. Choć wydaje mi się, że to nie jest aż tak ważne jakiej marki jest czytnik.
      E-czytanie i e-papier pokochałam:) bo np. na komputerze czytać bym nie dała rady, może dlatego podchodziłam do ebooków wcześniej jak do jeża, bo próbowałam tylko na laptopie.
      Laptop, a czytnik- różnica jest ogromna!!!!!

      Usuń
    2. Też czytałam najpierw na laptopie, tragedia! A ilu calowy masz ekran? bo mnie chodziło o duży i dlatego Onyxa wybrałąm, miał duży ekran (10 cali), czyta większość formatów no i cena była korzystna.

      Usuń
    3. Ja przeczytałam kilka książek na komputerze i nigdy więcej. Biedne oczy

      Usuń
    4. nie czytanie na kompie jest w moim przypadku zakazane:)! ja posiadam takiego kindelka: http://swiatczytnikow.pl/recenzja-kindle-4-po-dwoch-dniach-korzystania-z-wersji-classic/
      jestem zadowolona, choć owszem wolałabym mieć klawiaturę zewnętrzną i większy ekran też nie byłby zły, z drugiej strony jestem w stanie czytnik nosić ze sobą wszędzie, bo jest niewielki 9co nie znaczy, że jest jakiś bardzo mały) i lekki.
      Kinga-> jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat mojego czytnika też zajrzyj pod ten link- bardzo dobrze napisana recenzja. Polecam

      Usuń
    5. Dzięki za linka. Zaraz przeczytam :)

      Usuń
  3. Ja jakoś nie mogę się przekonać do czytników i e-książek. Po porstu dla mnie to już nie jest ksiązka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś już kiedyś na czytniku? A ksiązka to treść a nie forma:)

      Usuń
    2. ok, nie każdy jest w stanie się do tego przekonać:) i każdy ma na ten temat swoją opinię. dla mnie chodzi faktycznie o treść, choć nie ukrywam łapię się na tym, że chciałabym książkę powąchać, przekartkować, obejrzeć okładkę z dwóch stron, dotknąć...
      z drugiej strony nie przeszkadza mi to aż tak bardzo bym czytnikami gardziła.
      zresztą z czytania książek papierowych jak pisałam wyżej nie zrezygnowałam, ba nawet mam ich zdecydowanie więcej niż ebooków i zdecydowanie częściej po nie sięgam. mimo wszystko czytnikowi powiedziałam TAK i pokochałam go na amen:)

      Usuń
    3. :) Tak jak ja.Szczególnie że często ceny ebooków są znacznie tańsze niż wersja papierowa co jest nie bez znaczenia przy obecnych cenach książek.Ja słucham też audiobooków.Dla mnie forma nie ma znaczenia:)Bawi mnie często jak ktoś wie że nie przekona się do czytnika a nigdy jeszcze go nie uzywał:) No ale czytnik to zło bo magię czytaniu odbiera ha ha:)

      Usuń
    4. o widzisz a ja audiobooków niestety nie trawię i mówię to po wielu próbach. po porstu jestem wzrokowcem i jak ktoś mi czyta to to do mnie nie trafia

      Usuń
    5. i naprawdę jestem w stanie zrozumieć, że ktoś do czytników jest na nie, to wybór każdego osobisty. choć nie ukrywam, że często zachęcam ludzi do spróbowania:)

      Usuń
  4. A ja mam taki problem, że czytnik mam Sony bez połączenia do internetu i jak kupiłam ebooka w Gandalfie to nie mogę go teraz czytać na czyteniku, jedynie na komputrze, bo ma jakieś zabezpieczenie, które przeszkadza temu, trzeba było go aktywować w czytniku, ale jak, kiedy nie mam połączenia do netu itd. Jestem oburzona, bo wydałam pieniądze, a nie było tam mowy, że nie dam rady z kompa do czytnika tego wrzucić. Nie mam pojęcia jak to wszystko działa. Do tej pory kupowałam ebooki w zachodnich księgarniach i nie miałam takich problemów. Wrzucam do biblioteki na kompie, a biblioteki do Soniaka i gra, a polskie nie. Czy masz na to jakąś radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... szczerze powiedziawszy nie do końca wiem jak Ci pomóc, wiem jak to działa z czytnikami KINDLE i woblinkiem- tj. tak jak opisujesz - można ściągnąć na komputer i z komputera zgrać na czytnik , ewentualnie przez internet w czytniku od razu wrzucić, choć ja wrzucam najpierw na komputer. Wejdź na stronę Woblinka i sprawdź czy można u nich czytać na czytniku Sony- ewentualnie napisz do nich email i chętnie Ci odpowiedzą, wydaje mi się, że to rzeczowi ludzie, którzy służą pomocą.
      I nie dziwię Ci się, że jesteś oburzona też bym była! Zwłaszcza jeżeli nie ostrzegli.

      Usuń
    2. Ebooki w formacie PDF otwiera się w darmowym programie Adobe® Digital Editions. Jeżeli ebook w formacie EPUB jest zabezpieczony Adobe DRM, przy otwieraniu pliku należy użyć programu Adobe Digital Editions.

      Usuń
    3. http://www.libranova.eu/pl/technologia/ebookadobedrm/ebookadobedrm.html tu masz instrukcjęjak po kolei wszystko zrobić :)

      Usuń
    4. Sony wykorzystuje epub i nigdy nie miałam problemu. Okazało się, że plik był chyba w pdf, nie pamiętam, ale zabezpieczony, i jak go otwierasz na kompie, to umarł w butach, na kompie będzie działał, nigdzie indziej nie, bo jest tak zabezpieczony, żeby go chyba nie pożyczać innym. Swoją drogą uważam to za skandal, bo kupiłam i jak inne książki, mam chyba prawo wymieniać się z córką na przykład. W kazdym razie nie otworzyłam go poza kompem, w żanym programie.

      Usuń
    5. Honorata, co za zbieg okoliczności, właśnie sobie u Ciebie czytam wpisy, bo zauważyłam Twój komentarz o Marininie, że lubisz, a to pomiędzy wieloma, gdzie pisali, że nie znają, nie lubią rosyjskiego klimatu itp. Ja uwielbiam to sobie od razu do Ciebie poszłam poczytać, co tam piszesz o książkach.
      Ale ad rem. ja wiem, jak otwierać pdfy i epuby, bo epub właśnie obsługuje Sony i mam wgrane wszystkie potrzebne programy i narzędzia. Tylko, że ponieważ sony nie ma połączenia z siecią, nie mogę w ten sposób otwierać po raz pierwszy pliku, więc potem nie czyta już go nidzie indziej tylko w tym pierwotnym sprzęcie przyjmującym plik czyli komputerze. W Gandalfie mnie olali, powiedzieli, że mam coś zmienić, żeby go w ogóle w kompie otworzyć, ale na moje pytanie, dlaczeg nie zostałam uprzedzona, bo na komputerze nie czytam i wydałam pieniądze po nic, nie odpowiedzieli nic. Jestem oburzona, ze nie ma komentarza przy książkach, że czytnik musi mieć dostęp do sieci.

      Usuń
    6. to faktycznie chore!

      Usuń
  5. Gdyby u ciebie nie działał nawet z tym programem to faktycznie nienormalne by było.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie wczoraj minął dokładnie roczek z czytnikiem Kindle :) Szykuje się oczywiście pamiątkowy wpis i podsumowanie tych niesamowitych 12 miesięcy.

    Zdecydowanie uwielbiam Kindle i nie wiedziałam, że kiedykolwiek jakiekolwiek urządzenie elektroniczne może sprawić mi tyle radości.
    Wszystkie moje obawy okazały się całkowicie nietrafione i żadna się nie spełniła :)

    Co do książki pani Szepielak to widziałam ją już jakiś czas temu w zapowiedziach i nieśmiało jestem jej ciekawa. Ale jak pomyślę ilu to ja tytułów jestem tak właśnie ciekawa to chyba jednak będę musiała odsunąć jej lekturę w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. do czytników wciąż przekonana nie jestem, ale za to ta książka bardzo mnie uwiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pragnę poinformować, iż Pani recenzja bierze udział w moim mikołajkowym plebiscycie:
    http://annajszepielak.blogspot.com/2012/11/mikoajkowy-plebiscyt-na-recenzje.html

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń