wtorek, 21 sierpnia 2012

"Bluźnierstwo" Asia Bibi


Po przeczytaniu takiej książki jak "Bluźnierstwo" nasuwają mi się dwa główne wnioski.
Po pierwsze - jak często nie doceniam tego co mam, gdzie i jak żyję.
Po drugie - przecież to co przeczytałam jest tak nierealne, że wydaje się być niemożliwym, a jednak to sama prawda, to się naprawdę dzieje.
Przerażająca historia kobiety, która ma ponieść śmierć za dosłownie "kubek wody".
Asia Bibi, czterdziestoletnia matka pięciorga dzieci, żona, kobieta mieszkająca w Pakistanie i do tego chrześcijanka.
Kobieta, która pozwoliła sobie w trakcie zbiorów na wypicie wody ze studni należącej do muzułmanów. Przez to została oskarżona o zniewagę religii muzułmańskiej i osadzona w więzieniu. 14 czerwca 2009 roku zostaje skazana na śmierć. Straszne, prawda? Do tego jeszcze osoby (minister do spraw mniejszości i gubernator), które ją wspierają też są zagrożone, nawet giną z rąk fanatyków religijnych.
Asia nadal przebywa w więzieniu. Jest 2012 rok, nowoczesność bije z każdego kąta globu, a kobieta która "skalała wodę" została za to skazana na śmierć. Co to za świat? Skąd takie okrucieństwo? Gdzie kończy się wiara w swoją religię, a zaczyna fanatyzm? Czy wiara to nienawiść? Nawet najbardziej radykalna wiara?
Ja naprawdę nie mogę uwierzyć, że przeczytany przeze mnie apel Asii Bibi to autentyczna historia, że ta kobieta naprawdę istnieje. Że spotkało ją coś takiego. I chyba nie potrafię się z tym pogodzić, zrozumieć, zapomnieć i iść dalej. Przeczytanie tej książki odcisnęło na mnie duże piętno, historia tej kobiety będzie już zawsze we mnie. I będę się modliła o jej uwolnienie, o siłę dla ludzi, którzy walczą o jej wolność. Choć wolność w jej przypadku też jest zagrożona. Nawet po ułaskawieniu jej życiu zagrażać może niebezpieczeństwo.
To wszystko nie mieści mi się w głowie. Mimo to cieszę się, że zetknęłam się z tą książką. Takie momenty ukazują mi zazwyczaj jak ja sama wiele mam - i nie chodzi tu o rzeczy materialne.  Mogę czytać, tam gdzie chcę, mogę robić to jak chcę. Jestem wolna, robię to co chcę, wierzę w to co chcę, żyję i jestem szczęśliwa. I chyba w obliczu takiej tragedii narzekanie na swój los jest wręcz grzechem... 
I choć nie powinnam tej pozycji oceniać- ocenię. Ocenię na najwyższą notę ******6******, może dzięki temu ktoś natknie się na nią i uzmysłowi sobie to co ja. Że nie wszędzie jest wolność, że nie wszyscy mają tak dobrze jak my, że trzeba walczyć lub choć walczyć próbować za wolność innych.
A takie książki już są jakimś sposobem walki. Bo otwierają nam oczy.
Może ktoś faktycznie pomoże. Może nie dzięki mojej recenzji, ale dzięki temu, że tę książkę przeczyta.
Linki powiązane z  historią Asia Bibi :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Asia_Bibi
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/asia_bibi_skazana_na_smierc_za_wiare_w_chrystusa_216366-3--1-d.html
http://wpolityce.pl/artykuly/16998-uratuj-asie-bibi-ma-zostac-powieszona-wiernosc-chrystusowi-i-dwa-zdania-wypowiedziane-do-kolezanek
http://papiez.wiara.pl/doc/1091568.Asia-Bibi-Wstrzasajacy-list-z-celi-smierci

Książkę tę możecie zakupić na stronie Wydawnictwa PWN

A. Bibi, "Bluźnierstwo", Wyd. PWN, Warszawa 2012, s. 184

17 komentarzy:

  1. Bardzo do mnie przemawiają takie opowieści. Chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto się nad nią zatrzymać, przeczytać i przemyśleć! polecam!

      Usuń
  2. Coś strasznego. Twoje recenzja podziałała, jak wstrząs - nie wiem, czy zdołałabym przebrnąć przez tą opowieść. Najbardziej boli mnie bezsensownie wymierzana kara i niesprawiedliwa ludzka krzywda. Chyba czasem wolałabym zamknąć się na ten okrutny świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, ale czasem też trzeba się na ten świat otworzyć i to wszystko zobaczyć, bo na co dzień tego nie dostrzegamy, a takie potworności czasem są naprawdę blisko i wtedy możemy działać, jakoś pomóc lub po porostu wesprzeć.

      Usuń
  3. Okropieństwo. Czekałam na Twoją recenzję już od wczoraj, kiedy na FB napisałaś, że ta ksiażka zrobiła na Tobie wrażenie. I wiesz, myślę sobie, że nie wszyscy ludzie pojmują, o co tak naprawdę chodzi w religii. NADINTERPRETACJA, która zdarza się praktycznie w KAŻDYM odłamie jakiegokolwiek wyznania, jest TYLKO I WYŁĄCZNIE nadinterpretacją. To samo jest w Kościele Katolickim (modlenie się do Maryi i "świętych", obchodzenie świąt, o których nie ma mowy w Piśmie Świętym - np. Wniebowzięcie NMP), to samo jest u chasydów, czy sunnitów. Tylko po co? Żeby później ludzie cierpieli tak, jak bohaterka tej książki? Bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja naprawdę szanuję wszelkie religię i nie ważne jest tu to z jakiego nurtu ja jestem, bo w każdym nurcie jest nadinterpretacja....choć myślę, że muzułmanizm najbardziej mnie przeraża. myślę, że niestety w takich przypadkach brakuje tak naprawdę szacunku do innych, ale i my nie do końca rozumiemy ten świat....

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że książka wpadnie w moje ręce, bo chętnie zapoznałabym się z tą historią. Dla mnie też to zdarzenie wydaje się wręcz nieprawdopodobne i jest zupełnie nie do pojęcia. To, co dzieje się w krajach arabskich to twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony nie można ingerować w obce kultury, których się nie jest w stanie do końca pojąć, ale z drugiej nie wydaje mi się właściwe, że członkowie owych kultur mierzą ludzi przynależących do innych swoją miarą. Według mnie należałoby tego surowo zabronić i przedsięwziąć jakieś szerzej zakrojone kroki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie! jakieś kroki by nie zaszkodziły, zwłaszcza, że to co jest opisane w tej książce zdaje mi się być totalnym chaosem - mimo iż szanuję inne kultury, religię nie jestem w stanie pojąć przemocy i niesprawiedliwości...tak po prostu, czyż ich zakaz nie powinien wypływać z nich?

      Usuń
  5. Przyznaję, że co nieco już na temat podobnych sytuacji słyszałam i uważam, ze to straszne, jak się traktuje ludzi innej wiary na Wschodzie. Niestety po książkę nie sięgnę - nie dlatego, że nie ufam Twojej ocenie, bo ufam jak najbardziej, ale dlatego, że - no cóż - po co mam się jeszcze bardziej dołować?

    OdpowiedzUsuń
  6. Absurd tej sytuacji poraża. Więzienie za szklankę wody. Odebrać matkę dzieciom z tak błahego powodu.
    Nie powinno potępiać się religii, każdy ma prawo do wiary w to, co chce, ale jak się słyszy takie historie to trudno być obiektywnym. Tak samo ta kobieta miała prawo się napić ze studni i ma prawo do wolności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, w pełni podzielam Twoje odczucia i emocje. Historia niestety prawdziwa...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie przeraża i zarazem oburza to, o czym Ci już Kasiu mówiłam - muzułmanie w Europie chcą być traktowani dobrze, z szacunkiem, chcą być wolni, a wszyscy którzy myślą inaczej są rasistami, natomiast Europejczycy w krajach gdzie większość mieszkańców stanowią muzułmanie (niekoniecznie w krajach islamskich, gzie obowiązuje prawo szariatu) mają bezwzględnie szanować ich kulturę i religię. Zatem my musimy się godzić na budowę meczetów, na obrażanie chrześcijaństwa, wyśmiewanie choćby naszego Papieża czy dogmatu o św. Trójcy (a zapewniam, że wielu przedstawicieli innych religii śmieje się z naszej wiary i mówi, iż wierzymy w "trzech bogów"), a oni mogą niszczyć nasze kościoły, prześladować i zabijać chrześcijan, czy skazywać ich za jakieś głupoty (przyznajmy szczerze, picie z tego samego kubka co muzułmanka to drobnostka) na całkiem poważne i przerażające kary.

    Chyba jesteśmy zbyt pobłażliwi, może zbyt słabi, bo nie bronimy naszej kultury, naszej religii. Nie możemy, czy nie chcemy sprzeciwić się temu zalewowi islamu opanowującego Europę. Może liczymy na dobre, czy chociażby lepsze niż teraz, traktowanie nas w krajach islamskich. Chyba się już przeliczyliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety dialog pomiędzy kulturą islamu a chrześcijaństwem dotyczy wyłącznie budowy meczetów w Europie. Czy ktokolwiek wie, ile spalono kościołów w Afryce podczas "arabskiej wiosny"? Czy jest ktoś, kto to policzył i zsumował? O sprawiedliwość należny się upominać, czasami o nią walczyć a czasami nawet umierać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do listy linków na końcu bloga dodałbym jeszcze dwa poniższe:

    www.activism.com/pl_PL/petycja/petycja-w-sprawie-uwolnienia-asii-noreen-bibi/35111
    www.callformercy.com

    pod tymi linkami można podpisać petycje w sprawie uwolnienia Asii Bibi. Zachęcam do działania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero teraz dotarła do mnie ta książka. Mieszkam od kilku lat w Pakistanie, na południu. Tu chrześcijanom jest łatwiej niż w Pendżabie i są bardziej "zróżnicowani", więc mają trochę inne problemy. Ale częściowo oczywiście dzielą los "nieznaczącej" mniejszości, a o Proroku najlepiej tu milczeć. Byłam też w Pendżabie i tam jest naprawdę bardzo ciężko. Ogólnie, to jeden z największych dla mnie darów, być choć trochę częścią tej wspólnoty.
    Książka bardzo mi się "podoba" jeśli można tak powiedzieć. Koniecznie trzeba ją przeczytać chcąc się dowiedzieć czegoś o jednym z wymiarów życia tutaj. Pojawia się też ważne zdanie, że chrześcijanie wcześniej należeli do niskiej kasty - tak naprawdę byli niedotykalnymi. I wciąż są za takich uważani, szczególnie wśród niewykształconych ludzi, których tu jest bardzo dużo. Stąd ta skalana "szklanka wody". U nas w domu np. też nie wolno dawać nie-muzułmanom z niskich kast (którzy np. zamiatają, sprzątają, zbierają śmiecie) z "naszej" szklanki. Jest specjalna, obtłuczona.
    Ci ludzie cerpią też z tego powodu, nie tylko z racji bycia chrześcijanami. Podwójnie. Coraz więcej tu "radykalizmu" czy po prostu religijności opartej na wrogości wobec innych (każdych, także innych muzułmanów). I przerażającego absurdu, którego nie da się chyba zmienić (znacie pewnie zupełnie idiotyczny powód spalenia osiedla chrześcijańskiego Joseph Colony w Lahore niedawno). Uderza mnie, z jakim spokojem, godnością, prostotą Asia opowiada o swoim życiu. I miłością do swoich stron. To też jest prawda o wielu Pakistańczykach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia dziękuję za cenny komentarz i podzielenie się z nami obserwacjami z tak bliska. Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego!

      Usuń