poniedziałek, 20 sierpnia 2012

"A jeśli ciernie" Virgnia C. Andrews


"A jeśli ciernie" to kontynuacja głośnej serii książek Virginii C. Andrews o rodzinie Dollangerów. Serii, która o dziwo przypadła do gustu i mnie. Pamiętam, że pierwszym tomem byłam oszołomiona, drugi też był niczego sobie, choć już nie tak genialny jak pierwszy. Jak było za trzecim razem?
Tym razem narratorami opowieści są synowie Cathy - Jory i Bart. To oni powoli odkrywają przeszłość swoich rodziców, muszą się z nią zmierzyć i odnaleźć w niej sens. Wszystko więc opisane jest z perspektywy dorastających chłopców.
Jory- ten "dobry", Bart- ten "zły". Jory, który kocha matkę i "ojca"- czyli Chrisa- brata matki (o czym oczywiście początkowo synowie nie wiedzą), podziela pasję matki - taniec, jest też pełen podziwu dla ojca, jest wyrozumiały, spokojny, mądry, nie sprawiający problemów.
Bart - dziecko, które czuje się niekochane, nie zauważane, jest niezdarny, złośliwy, arogancki, no łatwym przypadkiem to on nie jest.
Oczywiście każdy na historię swoich rodziców spojrzy z innej perspektywy. Każdy z nich inaczej do niej dotrze i inaczej sobie z nią poradzi.
Cathy i Chrisowi udało się w końcu stworzyć rodzinę, osiąść w jednym miejscu, stworzyć dom i wieść normalne życie. Z wzlotami i upadkami - jak to wszędzie bywa.
Jednak wszystko zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w momencie gdy do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza dama, z tajemniczym lokajem. Powoli życie Dollangerów znowu obraca się w koszmar.
Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć Cathy i Chrisowi. Do tego wciąga w swoją pajęczą sieć ich synów. jak zawsze nie będę Wam pisała jak to się wszystko działo. Uważam, że fabułę musicie poznać sami. Napiszę Wam już tylko jak czytanie tej książki wpływało na mnie.
Jak?
Dziwnie! Mamy tu bowiem przejaskrawione do granic możliwości cechy bohaterów, mamy też gorycz płynącą z każdej kartki jak rwąca rzeka. Od pierwszej strony mamy wrażenie jakbyśmy wchodzili do ciemnego pokoju i w miarę przebywania w nim dostrzegamy nowe przedmioty. Ta mroczność nie do końca pozwala nam na uwierzenie, że rodzeństwu Dollangerów udało się stworzyć normalną rodzinę. Nagle pasują nam do niej okropne zachowania młodszego syna - Barta, od samego początku czekamy na wybuch zła, który jest dla nas oczywisty. Nie wiemy tylko z której strony nastąpi.
I to się autorce udało, w miarę długo trzymała mnie w niepewności, owszem może czegoś się domyślałam, ale... ogólnie ciągnęło mnie do rozwiązania, by dowiedzieć się co, dlaczego i jak.
Chyba to spodobało mi się w "A jeśli ciernie" najbardziej. Stopniowe odkrywanie kart- mimo iż wiemy, że te karty tasuje zło, nie wiemy jaką formę przyjmie. Przewracamy kolejne strony książki, jakbyśmy wyciągali kolejne karty z talii. I nigdy nie wiemy jaka karta się nam trafi. Mimo iż wiemy, jakie karty trafić się mogą.
To ten mroczny, nie do końca możliwy scenariusz ciągnie mnie do książek Virginii C. Andrews. I już jestem ciekawa czym uraczyła  nas autorka w kolejnych tomach.
Bo czyta się je jakby to były genialne powieści, choć nie ukrywajmy takimi nie są. To książki, które mają w sobie dziwną magię, magię czytania, magię odkrywania, magię w którą aż momentami ciężko uwierzyć. Chyba tak z tą magią bywa, prawda? Ciężko w nią uwierzyć, a przyciąga.

"A jeśli ciernie" podobało mi się bardzo. Stawiam więc *****5*****, przez ponad czterysta stron się nie nudziłam, znowu dałam się uwieść autorce, wciągnąć w stworzony przez nią świat. Autorka spełniła swoje zamierzenia- dała mi "radość i ucieczkę od codzienności"- jak chciała robić- o czym dowiemy się w przedmowie.
Ucieczkę od codziennej rutyny, przez kilka dni bowiem zamiast wykonywać codzienne czynności, obowiązki....czytałam, czytałam, czytałam....
a zamiast prania na sznurkach....wisiała u mnie książka.... (no nie do końca książka, bo czytałam jeszcze wydruk).
Premiera książki  19.09.2012. Fanom tej serii gorąco polecam, tym którzy jeszcze o niej nie słyszeli odsyłam do wcześniejszych części - moje opinie tu i tu.




V. C. Andrews, "A jeśli ciernie", Wyd. Świat Książki, Warszawa 2012, s. 432

22 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze tomów poprzednich - jeśli kiedyś będzie okazja, nie pogardzę lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo:) i dobrych wrażeń życzę!

      Usuń
  2. Czytałam pierwszą częśc i jakoś mnie nie porwała, ale chętnie sięgnę po kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to możesz mieć problem z drugą częścią, według mnie na razie najgorsza, a trzecia całkiem, całkiem:)

      Usuń
  3. Czytałam "Kwiaty na poddaszu" dwa razy, kilkanaście lat temu i nie tak dawno raz jeszcze. Nie wiem, co ma w sobie ta książka, ale podobała mi się.
    Na pozostałe części też mam chęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie coś w sobie mają, takie trudne do zidentyfikowania:) bo poziom absurdu ogromny, a mimo to przyciągają:)

      Usuń
  4. Żałuję, że nie miałam okazji jej przeczytać, ani też poprzednich tomów serii, gdyż jestem jej bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić zaległości w lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Kwiaty na poddaszu" wiele lat temu, jako nastolatka w ukryciu przed mamą, która uważała, że nie jest to książka odpowiednia dla mnie :) Mimo upływu lat dobrze pamiętam fabułę, ale pomimo tego, że "Kwiaty..." bardzo mi sie podobały nie mam ochoty sięgnąć po kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jako nastolatce było Ci z nimi bardziej po drodze, a może po prostu zakazany owoc smakuje lepiej?:)

      Usuń
    2. Zakazany owoc to na pewno, ale książka była wciągająca, jak mało która :) Nie wiem skąd wrażenie, że perypetie bohaterów w kolejnych tomach to jakaś "Moda na sukces" :/

      Usuń
    3. ja miałam takie lekkie wrażenie w drugim tomie, gdy pewne sytuacje mnie irytowały, ale trzeci tom doskonale mnie do siebie przekonał, więc z niecierpliwością będę czekała na kolejny:)

      Usuń
  6. Nie znam w ogóle serii i nie wiem o co w niej chodzi, ale domyślam się, że rodzinka nie jest taką zwykłą rodzinką. Musiałabym przeczytać pierwszy tom chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Dollangerowie zwykli nie są, ale przez to co ich spotkało, zresztą musisz sama przeczytać by się dowiedzieć, ewentualnie w pierwszej recenzji na temat cyklu pisałam o nich więcej, teraz nie chcę za dużo zdradzać:)

      Usuń
  7. Muszę jak najszybciej rozejrzeć się za pierwszą częścią, bo ta seria kusi mnie od dłuższego czasu. Jestem pewna, że przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem mam nadzieję, że Ci do gustu przypadnie i szybko ją znajdziesz:) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Nie mogę się doczekać premiery tej ksiażki. W maju przeczytałam dwa pierwsze tomy i od tamtego czasu wyczekuję września z wielką niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię Ci się wcale, ja jak tylko otrzymałam "A jeśli ciernie" zabrałam się za czytanie! a jaką czułam z tym radość związaną:) bomba!

      Usuń
  9. Z pewnością przeczytam kolejną część tej serii! Jestem wielką fanką ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na nią z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak miło to słyszeć, się znaczy przeczytać:)

      Usuń