wtorek, 17 lipca 2012

"Oskar i Pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt


Co napisać o książce, którą wszyscy już pewnie znają? A jeśli nie znają to pewnie obił im się o uszy sam tytuł lub choćby nazwisko autora.
Co można napisać? O czym jest? Jeśli jeszcze ktoś nie wie to w "dwóch słowach" mogę napisać, że o czymś co nieuniknione, tylko dla jednych przychodzi szybciej, dla innych później...o umieraniu. Umieraniu widzianym z perspektywy dziesięcioletniego chłopca. O dwunastu dniach opisywanych przez niego w listach do Boga.
Co jeszcze można napisać? To co od razu ciśnie się na usta po przeczytaniu tej książeczki- bo gabarytowo to bardziej nowelka, chudziutki tomik, który... wstrząśnie czytelnikiem jakby dostał po głowie sporym tomiszczem, o wiele cięższego kalibru niż "Oskar i Pani Róża". To książeczka, która swoją niepozornością sprawia, że nastawiamy się na coś może nie lekkiego, ale... ja osobiście nastawiłam się na jakąś tam przypowiastkę, o której było bardzo głośno ( a przecież o wielu książkach bywa głośno), ale niekoniecznie musi być szałowo. I może dlatego tak długo w moje ręce nie wpadła ta pozycja?I tak nastawieni czytamy, a właściwie nie wiem czy można nazwać to czytaniem...bo ja bardziej chłonęłam każde słowo, obracałam je w myślach tysiące razy i syciłam się zdaniami, które spod ręki autora wychodziły. Bardzo się cieszę, że dzięki pewnej uroczej osóbce wpadła mi w ręce tak książeczka.
Bo czasem coś niepozornego może rozpalić w naszym sercu to ciepełko, którego czasem szukam w czytaniu książek. Może też nas zatrzymać (choćby na 20 minut czytania) i zmusić do zastanowienia się nad tym co nas otacza. I może spowodować, że powiemy sobie w duchu: "Panie Boże, gdybym miała napisać do Ciebie list, napisałabym, że Ci dziękuję...bo jestem szczęśliwa".
To by było na tyle, krótko, dosyć osobiście. Tak jak w książce, co prawda pisanej z perspektywy dziecka, ale relacja o niej osobista, pisana z perspektywy dorosłego.
I ta perspektywa powoduje, że wystawiam *****5*****.  Książki autora mam wrażenie, że w moim życiu są potrzebne, tak, żeby sięgnąć po nie i się właśnie nad nimi zatrzymać.... podumać i wzruszyć.
Tak mają z tym autorem wszyscy, czy tylko ja?

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję OLI:) cudownej dziewczynie, z którą spędziłam bardzo miło parę dni. Mam nadzieję, że do nas wrócisz. Z kolejną książką dla mnie, bo ja szykuję już kolejne dla Ciebie.
E.E. Schmitt, "Oskar i Pani Róża", Wyd. Znak, Kraków 2004, s. 80

21 komentarzy:

  1. Lubię Schmitta i każda jego książka zmusza mnie do refleksji:) Nie wiem, czy czytałaś może ,,Dziecko Noego" i ,,Pan Ibrahim i kwiaty Koranu", ale też są warte polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze powiedziawszy wcześniej czytałam tylko jedną książkę autora tj. "Moje życie z Mozartem" http://achyochyzksiazka.blogspot.com/2010/07/moje-zycie-z-mozartem-eric-emmanuel.html,kolejne chętnie przeczytam jak tylko do nich dotrę:)

      Usuń
  2. Nie jestem wielką fanką Schmitta, ale ta książka zrobiła na mnie wrażenie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nie wiem czy jestem fanką autora czy nie, za mało jego książek przeczytałam, żeby móc osądzić, ale...wszystko przede mną:)

      Usuń
  3. Jest to z pewnością książka niepowtarzalna. Po jej lekturze brałam wszystko co napisał Schmitt w ciemno i jeszcze nie zdarzyło się, żeby mnie zawiódł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe czy i mnie nie zawiedzie ?:)

      Usuń
  4. O ile się nie mylę widziałam kiedyś jej ekranizację przez Teatr Telewizji i pamiętam, że ta historia wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Co do Schmitta ostatnio zakochałam się w nim, co prawda od drugiego wejrzenia, po lekturze "Przypadku Adolfa H.".
    I zgodzę się z Tobą, mnie również jego książki zmuszają do przystanku i refleksji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo ekranizację też bym chętnie obejrzała, zwłaszcza w realizacji TT, a "przypadek Adolfa H." też zwrócił moją uwagę kiedyś..., może kiedyś ją "dopadnę" :)
      i tak poza tym to witam u mnie, bo o ile się nie mylę widzę Cię u mnie pierwszy raz, prawda?:)

      Usuń
  5. Przeczytne i jak najbardziej polecane !

    Wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. to jedyna książka tego autora jaką czytałam, pamiętam, że miałam podobne odczucia do Twoich, myślę, że jeszcze nie raz będę do Oskara i Pani Róży wracać, choćby po to żeby jak wspomniałaś, wzruszyć się i podumać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) i tak się zatrzymać... przez te 20 minutek czytania:) albo i dłużej...:)

      Usuń
  7. O tak, ta książka potrafi wzruszyć. Moja przygoda z tym autorem na pewno nie skończy się jedynie na niej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, :) moja przygoda pewnie też nie:) i mam nadzieję, że autor będzie trzymał poziom:)

      Usuń
  8. Cieniutka, ale niesie ze sobą tak wieeele emocji. Lubię do niej wracać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham tę książkę, mega wzruszająca!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobrze wspominam książkę, pozwoliła mi się zatrzymać i pomyśleć.
    Cieszę się, że ją przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tym autorem,ale Oskar i Pani Róża chwyciły za moje serduszko. Aż się popłakałam. Piękna opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ze Schmittem mam właśnie tak, jak piszesz. Masa emocji. Już kilka książek przeczytałam. Jak na razie - oprócz "Oskara..." - najbardziej mnie "rozbujała" książka "Kiedy byłem dziełem sztuki". Odkładałam i wracałam, złościłam się na bohaterów i na autora :-) Ale suma sumarum uznałam ją za niezwykle wartościową. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie książka stoi na półce od dawna, ale jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Pora chyba to zmienić :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam fragment tej książki w innej powieści i od tego momentu czuję mocną potrzebę przeczytania "Oskara...". Muszę udać się do biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń