niedziela, 22 lipca 2012

"Oro" Marcel A. Marcel


Będąc tak bardzo zachwycona tą książką  nie wiem od czego zacząć moje zachwalanie Wam jej.
Jestem pewna, że nie zapomnę o niej nigdy, tak głęboko wryła mi się w serce, że już zawsze będzie gdzieś we mnie.
Genialna, zachwycająca, świetna... aż brak mi słów by ją określić. Książka, która niesamowicie mnie zaskoczyła swoją wartością, tym ile pozytywnego niesie. Tym, że mimo iż kierowana do nastolatków, trafiła do mnie (już nie nastolatki, jak zapewne zauważyliście) w stu procentach. I wiem, że teraz każde napotkane przeze mnie dziecko/nastolatek dostanie ją w zaleceniu.
Bo "Oro" to książka, która leczy, którą powinno się przepisywać na recepcie, każdemu nastolatkowi. Bo to lek, który odwróci znieczulice na życie innych, to lek, który rozbawi, ale i wzruszy, który spowoduje, że czytanie znowu wróci do łask! Młody czytelnik poczuje, że wszystko ma sens, a to co czasem jest złe, nie na zawsze takim musi pozostać. A i może ktoś  przestanie być samotnym, w świecie, gdzie wszystko jest dookoła, a nawet wszystkiego jest za dużo?Taki nastolatek może na przykład polubić główną bohaterkę książki - dwunastoletnią Lenę. Dziewczynkę z domu dziecka, która tuła się od rodziny zastępczej, do rodziny... I powoli traci nadzieję, na to, że może zostać pokochana, że na jakieś miejsce będzie po prostu mówiła dom...bez dodawania słowa "dziecka". Wręcz na tę okoliczność się zamyka. A głową ponoć muru się nie przebije. Otóż  może być zupełnie inaczej. Tylko nie od razu i trzeba nad tym i nad sobą trochę popracować. Plus oczywiście sprzyjające okoliczności.
Lena bowiem trafia  do kolejnego domu. I już na dzień dobry nastawia się negatywnie, jednak mieszkańcy tego domu nie są zwykli, pospolici i nawet opór Leny wobec nich nie traktują pospolicie.
Jak w nowym miejscu odnajduje się Lena? O tym jest własnie "Oro". Ale nie tylko o tym. Autorki (bo pod pseudonimem Marcel A. Marcel ukryły się dwie panie: Dana Łukasińska i Olga Sawicka) w genialny sposób odmalowały świat nastolatków, ukazały ich problemy, to co ich interesuje, czym się zajmują i to w jaki sposób myślą. Bardzo dobrze ukazały też środowisko domów dziecka i domów zastępczych- momentami może i przejaskrawione, choć ja jestem bliżej stwierdzenia, że nie. Podobało mi się też zwrócenie uwagi na odmienność ludzi, na to, że w swoim życiu możemy spotkać i tych dobrych, i tych złych, i tych zdrowych i tych chorych. Autorki nazywają rzeczy po imieniu, a czytelnika, choć młodego traktują zupełnie poważnie. Choć ze sporą dawka, naprawdę zabawnego humoru, który niejednokrotnie mnie rozbawił, tak że śmiałam się na głos. Ale i też łezka w oku mi się zakręciła. Tak, książka dla nastolatków trafiła do mnie w stu procentach, zachwyciła mnie i właściwie odbierała mi w pewnych momentach mowę. W końcu ktoś napisał tak rewelacyjną książkę, którą mogą czytać i dorośli, i ich dzieci. Książkę o której będą mogli ze sobą rozmawiać, choć pewnie spostrzeżenia na jej temat mogą mieć inne, bo z innego punktu widzenia postrzegane. Jednak na pewno będą nią zauroczeni, poruszeni i tak jak ja po przeczytaniu ostatniej strony  będą żałowali, że się już skończyła
I w końcu powstała książka, w której nie ma wampirów, zombie, wilkołaków i innych stworzeń pseudo-magicznych, które ponoć mają pomóc nastolatkom poznać świat i zrozumieć siebie.taka pseudo magia, zastraszająca. Co prawda w "Oro" też jest trochę magii, ale takiej innej, delikatnej...
Bo to książka magiczna, w której magia jest tak subtelna, że wręcz niezauważalna, lecz niezastąpiona. I taka jakaś realna...wiarygodna...taka, którą chcielibyśmy spotkać na własnej drodze.

 Magia, dzięki której pokochałam tę książkę całym sercem! I z głębi serca stawiam jej ******6******, choć mam świadomość, że to za mało! Zachęcam Was zatem gorąco do sięgnięcia po nią, i nastolatków, i dorosłych! Dajcie jej się porwać, uwierzcie w nią i pokochajcie tak jak ja!
Dodatkowo muszę też pochwalić wydawcę za jej naprawdę solidne wydanie- szata graficzna rewelacyjna, z rewelacyjnymi ilustracjami komiksu (bo obok treści mamy też komiks), brak literówek i naprawdę świetna redakcja! Jakby książka spod igły wyszła!
A i jeszcze chcę podziękować pewnemu piętnastolatkowi, który mi książkę udostępnił, przez co sam czytać jej nie mógł. Ale już oddałam mu i dostałam cynk, że jemu też się podoba!
M. jesteś wielki z tym czytaniem, daje mi wiarę w to, że chłopcy tez potrafią czytać, ;P

Marcel A. Marcel, "Oro", Wyd. Marginesy, Warszawa 2012, s. 344



13 komentarzy:

  1. Bardzo zachęcająca recenzja. Rozejrzę się za tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się ta książka nie podobała.;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak może być, nie każda książka jest dla każdego!

      Usuń
  3. Oo nie znam. Aż tak dobra? Postaram się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. według mnie aż TAK dobra! mnie spodobała się szalenie i wyraziłam to jak widać w notce:) w końcu ktoś napisał książkę, którą będę mogła polecić młodzieży:)

      Usuń
  4. Czytałam i też zrobiła na mnie ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie czuję się specjalnie przekonana do tej książki, choć opinie w sieci są raczej dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez mnie nie przekonana czy przez zawartość książki?:) :P a opinie faktycznie dobre, choć i natrafiłam na złe, ilu ludzi tyle opinii, prawda?

      Usuń
  6. Osz ty! Chciałam ją przeczytać tuż po premierze ale do tej pory nie natknęłam się jeszcze na wystarczająco dobrą recenzję, a tu proszę :) Chyba muszę zacząć kombinować jak ją zdobyć z moimi cienkimi funduszami.

    OdpowiedzUsuń