wtorek, 5 czerwca 2012

"Disko" Anna Dziewit - Meller


On - O czym jest ta książką, którą teraz czytasz?
Ja -  O pedofilu... i takie tam... - zbywam  go lekko, bo o dziwo nie lubię mu mówić o czym są książki, które czytam, wolę by potem o nich poczytał tu, u mnie. 
On - I co fajna....? 
Ja - ......yyyy.....fajna....o dziwo....fajna - odpowiadam mu, zastanawiając się czy to aby nie lekko nienormalne, że w jednym dialogu używam słowa fajna i pedofil - razem. 
I o dziwo jestem pewna, że w tym przypadku mogę tak powiedzieć. 
Bo powieść pani Ani Dziewit-Meller jest według mnie książką łamiącą stereotypy, jednocześnie je mocno uwypuklającą. Jest to książka poruszająca trudne tematy, ale w taki sposób, że można powiedzieć o niej, że się nam podoba!
Jest to też książka o której nie powinnam mówić, że to tylko książka o pedofilu, bo to też książka o wielu innych patologiach, które "wątek głównego bohatera" po prostu uwypukla.
Dlaczego zaś wspomniałam, że książka stereotypy łamie? Bo czy można poruszać tak trudny temat jakim jest molestowanie dzieci w sposób niepatetyczny, niewyniosły, można mówić o nim lekko przy tym ukazując jak ważny jest to problem i jak spory ma zasięg? Można mówić dosadnie, ale zarazem " po ludzku"?
Można!
To właśnie autorka udowadnia! Pisząc zarazem w sposób dowcipny i poruszający, dosadny i zarazem delikatny, pisząc tak, że człowiek jest w stanie to przeczytać, zatrzymać się nad tym i się zastanowić... uświadamiając sobie, że jest to aż do bólu realne, że takie historie są na wyciągnięcie ręki, że czasem w z pozoru normalnych sytuacjach czai się coś nienormalnego, czai się zło...
Paweł Kozioł to przecież z pozoru normalny nauczyciel tańca, który trafia do z pozoru normalnej szkoły, z normalną dyrektorką, z normalnymi nauczycielami. Wszystko to w normalnej rzeczywistości szarego Śląska, z lat 90-tych. Z normalnymi uczennicami, z normalnymi dla nich problemami i typowym dla nastolatki spostrzeganiem świata, który wcale sielankowy nie jest. Wszystko niby normalnie, aż nagle na ten niby normalny świat spada bomba....niedosłowna, ale myślę, że o całkiem podobnym rażeniu.
Bomba, której czytelnik spodziewał się już od pierwszej strony, której wręcz bohaterom książki życzył - by się obudzili, by dostrzegli obok siebie wszelkie "nieprawidłowości", by ktoś powstrzymał to co było nieuchronne.
Cieszę się, że w końcu powstała taka książka! Mocna, oryginalna, zmuszająca do myślenia, poruszająca, a jednocześnie taka swojska. Książka, której się nie czyta tylko się ją chłonie. Z kartki na kartkę szybciej. Przeżywając to co jej bohaterowie, irytując się nad ich zachowaniami, przypominając sobie (oczywiście Ci, którzy w latach 90-tych żyli) tamte czasy, które teraz wydają się nam momentami śmieszne, momentami straszne, a momentami wspaniałe - tak przez autorkę  wiarygodnie sportretowane, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że taka historia "nigdy się nie wydarzyła. Ale mogła." - jak sama autorka na początku pisze. Zdanie uderzające... prawdziwe do bólu. Rewelacyjnie nastawiające czytelnika do tego co na kolejnych stronach zostało mu zaserwowane.
Za to dziękuję Pani Ani. Dziękuję, za to, że nie tylko mnie tą książką nie zawiodła, ale wręcz zachwyciła i narobiła mi apetytu na "jej słowo". Bo udowodniła mi, że nie tylko potrafi o książkach świetnie mówić, potrafi też je świetnie pisać. Pani Aniu - ukłon....!

Ukłon na ******6******, i oby takich książek było więcej. Oby wyrastały jak grzyby po deszczu, oby uwrażliwiały i napiętnowały pewne sprawy - w sposób taki jak w tej książce!
I oby były tak wciągające, że nawet jazda w pociągu pełnym "kibiców" z policyjną obstawą, nie przeszkadza w pochłonięciu ich w ciągu trzech godzin podróży! "Disko" to naprawdę dobry przykład, że tak się może stać!


Ps. A tak z prywatnej beczki to już na szczęście minął maj...(tak, dziwny i momentami ciężki dla mnie miesiąc) i mam nadzieję z nim mój zastój czytelniczy. Mam nadzieję, że to iż w końcu na samym początku czerwca wpadła w moje ręce tak dobra książka, dobrze wróży moim kolejnym czytelniczym czerwcowym wyborom.





A. Dziewit-Meller, "Disko", Wyd. Wielka Litera, Warszawa 2012, s. 287

21 komentarzy:

  1. Oooo! Nie słyszałam, ale mnie zaciekawiłaś:) Na pewno nie będę się przed nią bronić, choć za tego typu tematami w książkach nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze powiedziawszy mnie też nie łatwo czyta się książki, które poruszają tak kontrowersyjny temat- lecz tutaj muszę przyznać, że to zupełnie inna książka, w zupełnie inny sposób temat poruszająca- i to jest jej siła! przeczytaj, naprawdę polecam!!!!!

      Usuń
  2. Słuchałam gdzieś w sieci wywiadu z panią Anią i już wtedy naszła mnie ochota na tę książkę, bo ile trzeba mieć wyczucia żeby w satyryczny sposób pisać o pedofilii,coś innego, coś ciekawego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio słyszałam wywiad z panią Anią w Polskim Radiu- bardzo fajny! a książka to naprawdę "coś innego, coś ciekawego" :) i Tobie polecam!

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie i to bardzo! Świetna recenzja, bardzo interesująco piszesz o swoich uczuciach, aż sama mam ochotę sprawdzić, czy moje po lekturze będą podobne :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo czyż nie o to chodzi ,by inni mieli ochotę po przeczytaniu tego co opisałam sprawdzić czy i oni będą tak mieli?:) miło słyszeć, że to działa, dzięki:) a książka naprawdę warta przekonania się czy moja opinia była słuszna:)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam. Oglądam Panią Anie w TVN - poleca książki - często korzystam z tych propozycji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też oglądam i też korzystam z jej podpowiedzi- dlatego też napisałam, że potrafi nie tylko pięknie o książkach mówić, ale i pisać:)

      Usuń
  5. też właśnie czytam :) jest przezabawna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda?:) świetnie się ją czyta:) czekam na relację z wrażeń...

      Usuń
    2. a tak poza tym to...zachwyciły mnie Twoje blogi, poobserwuję sobie cichutko :)

      Usuń
    3. nie trzeba cichutko, można głośno :)

      Usuń
    4. ja tu lubię zaglądać do Ciebie, ale raczej też cicho. taka natura ;)

      Usuń
  6. Skoro ta książka jest tak dobra, to muszę któregoś dnia po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę jest bardzo dobra! rzadko tak mocno coś zachwalam:)

      Usuń
  7. Odpuszcze. Zapraszam na nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycją, więc może, może
    zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mi się podobała ta powieść :) inteligentna, ciepła, zabawna, cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam recenzję- miodzio:) cieszę się, że i Ty zostałaś jej fanką:) pozdrawiam ciepło:) i będę się odzywać na blogu:)częściej:)

      Usuń
  10. Zaskakująco wysoka ocena, moim zdaniem. Książka nie jest zła, a autorce należy się podziw za niekonwencjonalne podejście do tematu, ale nie przesadzałbym z jej całościową wartością. "Dowcipność" często w niej niebezpiecznie graniczy z "wulgarny" i "prostacki", a sama historia za bardzo wyrafinowana nie jest (chociażby zdecydowanie za szybkie i za proste zakończenie i płycizny fabularne). Rozumiem konwencję i założenie o pisaniu prosto o trudnych rzeczach, ale w efekcie powstał śmieszny i dobrze się czytający literacki "fast food", który niespecjalnie angażuje czytelnika na dłużej. W skali ocen dałbym 3/4 na 6. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu Twojej recenzji "Disko" mam jeszcze większą ochotę wybrać ją jako pierwszą pozycję z mojego małego stosiku ;) Ta książka musi być fantastyczna skoro trafiam na same pozytywne opinie na jej temat...

    OdpowiedzUsuń