poniedziałek, 25 czerwca 2012

"Czary w małym miasteczku" Marta Stefaniak


"Czary w małym miasteczku" zadziałały na mnie idealnie! Tak jak czary działać powinny, zostałam książką oczarowana, może nie w stu procentach, ale na pewno ponad dziewięćdziesięciu.
Książka już na dzień dobry niesamowicie przyciąga. Przeczytałam ją w tym samym dniu w którym do mnie dotarła. Po jej otworzeniu nie mogłam przestać czytać i właściwie zastanawiałam się dlaczego miałabym niby przestać? A może dlatego, że do moich oczu stała już wyznaczona wcześniej spora kolejka? Nie, to nie było ważne.
Ważna była ta niepozorna książeczka, która ze strony na stronę wciąga coraz mocniej. Przez większość czasu wcale nie zaskakując, bo czytając wiemy lub domyślamy się co się zaraz wydarzy. Lecz o dziwo, gdy w innych książkach by mnie to irytowało - tutaj zachwyca i wprowadza w odpowiedni nastrój. Nastrój baśni. Bo to jest właśnie realistyczna baśń.
Baśń, w której mamy i dobro, i zło, mamy krzywdę i zadośćuczynienie, mamy bohaterów dobrych i tych, którym do bycia dobrym brakuje trochę lub dużo. Na każdej stronie realność ociera się o magię.
Mamy realność prowincjonalnego miasteczka, z tym typowym dla niego klimatem, ale mamy też magię która to miasteczko zmienia - raz lepiej, raz gorzej dla niego i jego mieszkańców. I na koniec mamy morał. Jaki? Myślę, że każdy po lekturze sam go dostrzeże.
Fenomenalna książka. Książka która już na okładce ostrzega nas, że to "powieść zbyt realistyczna, by była magiczna i zbyt magiczna by była realistyczna". Realne są okoliczności wydarzeń, do bólu jest realne miasto, które autorka opisuje, sama miałam przyjemność zasmakować życia w takim miasteczku, gdzie wszyscy się znają, żyją w utartych schematach, jedni wybijają się bardzie inni mniej, jedni są bardziej uczciwi, inni w ogóle. Miasteczko, gdzie nie zawsze dzieje się dobrze, gdzie wszystko widać  jak na dłoni, ale nikt tego nie zmienia. Lekki marazm, połączony ze spokojem codzienności. Na takim tle jeszcze bardziej magiczne mogą wydawać się zmiany, które w owym miasteczku zachodzą, po pojawieniu się w nim pewnej staruszki. Jakie to zmiany, nie będę Wam pisała - cała magia czytania w tym. Napiszę Wam tylko, że pod koniec książki, gdy już nabierzecie pewności, że już wszystko wiecie i nic Was nie zaskoczy...możecie jednak być bardzo zaskoczeni. Ja byłam. I dobrze, choć jak pisałam wyżej, absolutnie nie przeszkadzało mi to, że przez większość książki domyślałam się co będzie dalej. Może właśnie o to chodziło? Bo czasem to co trwa nieprzerwanie powoduje, że zapominamy, że wszystko może się nagle zmienić. Zupełnie niespodziewanie możemy "spotkać" na swojej drodze dobro, albo zło...
A nad naszymi głowami raz zaświeci słońce, a raz zbiorą się ciężkie, jak z ołowiu chmury... 

"Czary w małym miasteczku" choć czytane w Krakowie (całkiem ponoć sporym mieście) oczarowały mnie tak, że zasługują na ******6******, liczę też na to, że pani Marta Stefaniak nie skończy rozsiewać tej magii na tej książce. Czekam na kolejne. Tak samo jak czekam na to, że w końcu zjem poziomkę z mojego balkonu....


M. Stefaniak, "Czary w małym miasteczku", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2012, s.296

15 komentarzy:

  1. Dzięki Twojej recenzji, wiem, że na pewno po nią sięgnę :)
    Czuję się zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo i gorąco polecam:)

      Usuń
  2. Już od jakiegoś czasu kusi moje oczęta i myślę, że po nią sięgnę, gdy tylko nadarzy się takowa okazja - szczególnie, że recenzja bardzo pozytywna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo i książka na to zasłużyła:) sięgnij po nią szybko:) warto:)

      Usuń
  3. Czary to ja niesamowicie lubię, czarujesz, więc zostałam oczarowana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że i tu czary podziałały:)

      Usuń
  4. Przemawia do mnie ta książka ;P
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nasłuchuj:) i czytaj:) :P również pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Ja już ją zaczęłam i nie mogę się doczekać kiedy znów po nią sięgnę :) (musiałam przerwać czytanie na kilka dni)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze wróży:) i świadczy o dobrym książki odebraniu już na samym początku:)

      Usuń
  6. Dopiero zaczęłam tę książkę czytać, więc za bardo się nie wypowiem, ale mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu tak samo, jak Tobie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie miłego czytania i mam nadzieję, że wrażenia będą pozytywne:)

      Usuń
  7. Jestem zdecydowaną fanką baśniowej magii, a Ty zachęcasz do sięgnięcia po daną książkę jak mało kto, więc chyba znowu się poddam i dopiszę "Czary..." do listy "must read" :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. brzmi tak intrygująco że nie sposób nie sięgnąć po tę książkę D:

    OdpowiedzUsuń
  9. Spodobał mi się opis. Dodam ją do mojej listy czytelniczej :)
    Życzę udanych poziomek

    OdpowiedzUsuń