wtorek, 10 kwietnia 2012

"Dziewczyna na Times Square" Paullina Simons +informacja o konkursie dla blogerów


Uwielbiam, gdy książka wprowadzi mnie w taki zachwyt nad nią, że nie potrafię przestać o niej mówić, myśleć i przestać jej polecać innym.
Uwielbiam, gdy autorka/autor, którego wcześniej książkę/książki czytałam (Paullinę Simons poznałam dzięki świetnej książce "Jeździec miedziany") sprosta moim wymaganiom w kolejnej książce.
Uwielbiam, gdy historia przedstawiona przez autora fascynuje mnie tak, że nie potrafię się od niej oderwać, gdy przenika do mojej codzienności, gdy moje myśli krążą wokół niej nieustannie, splatając się z tym co wokół mnie.
Uwielbiam też to uczucie chęci nieustannego czytania książki, połączonego z obawą, że książka się zaraz skończy.
Uwielbiam się książką zachwycać, pozwalać jej na wywoływanie u mnie emocji, na oczarowywanie mnie, na denerwowanie mnie, na wzruszanie i rozśmieszanie. 

Te wszystkie moje "uwielbiam" składają się na wrażenia po lekturze książki, którą spokojnie, z czystym sumieniem mogę nazwać w moim prywatnym rankingu - genialną.
Książki, która powaliła mnie na kolana. Książki "Dziewczyna na Times Square", która nawet trzy dni po przeczytaniu jej nie pozwala mi z tych kolan wstać.
Jednak może powinnam wyjaśnić Wam co mnie tak na kolana powaliło i dlaczego?
Na kolana powaliła mnie historia niejakiej Lilianne. Amerykańskiej studentki, która boryka się z codziennością - rzuca ją chłopak, studiowanie też nie idzie jej najlepiej, splątane relacje rodzinne pozostawiają wiele do życzenia, a do tego ciągle cierpi na brak pieniędzy. I to wcale nie jest tak, że to taka biedna sierotka, nie, Lily jest po prostu normalną dziewczyną - ze swoimi wzlotami i upadkami.
Jednak pewnego dnia jej los zmienia się diametralnie. I....
I nic więcej Wam o tym nie napiszę!
Uważam, że sami powinniście o tym przeczytać, a nie dostać ode mnie skrawek informacji, który w jakiś sposób będzie Wam już rzutował na obraz książki.
Zwłaszcza iż myślę, że zabierając się za lekturę "Dziewczyny na Times Square" powinniśmy mieć tylko świadomość o kim czytamy. Pozostałe informacje i wydarzenia niech zostają przez nas odkrywane po kolei, spokojnie, bez wcześniejszych wyobrażeń o książce. Wtedy na sto procent docenimy to co zafundowała nam autorka. Wtedy będziemy czerpali z książki najwięcej.
I powiem Wam jeszcze, że ja zabierając się za tę książkę niepotrzebnie nastawiłam się na romansidło. A może i potrzebnie? - bo jakież było mojej zaskoczenie, gdy autorka dała mi po nosie - potrafiąc i z "wątku miłosnego" zrobić dla mnie małe arcydzieło, a tłem tego wątku uczynić genialną historię, która jak pisałam wyżej - powala na kolana.Która jest po prostu TĄ książką.
Książką, która dołącza do tych, które polecam bez mrugnięcia okiem, bez minutki zawahania- czytajcie i dajcie mi znać czy i na Was zrobiła tak szalenie dobre wrażenie jak na mnie. Żyję nadzieją, że tak się właśnie stało!

Cóż... oprócz tych wcześniej wymienionych "uwielbiam", jest jeszcze jedno...
Uwielbiam stawiać przeczytanej książce tak solidną ******6******, a nawet więcej....
Cieszę się bardzo, że Wydawnictwo Świat Książki wznowiło tę pozycję, warto się z nią zapoznać, by móc postawić tej książce może i taką ocenę jak ja. 



A będąc w "klimacie" Wydawnictwa Świat Książki" to zapraszam wszystkich blogerów, którzy jeszcze z owym Wydawnictwem nie współpracują do zmierzenia się z konkursem przez Wydawnictwo właśnie dla nich organizowanym.
Najpierw jednak należy zgłosić się do Wydawnictwa z chęcią zrecenzowania książki (a właściwie dla ścisłości - egzemplarza recenzyjnego) "Płatki na wietrze" - kolejnej części sławnych "Kwiatów na poddaszu", moja recenzja tutaj .
Termin zgłoszeń : do 12 kwietnia 2012, do godziny 12.00, pod adres: agnieszka.tatera@weltbild.pl 
Należy podać swoje dane adresowe i numer telefonu (potrzebny do kontaktu z kurierem).

Jeśli zostaniecie wybrani (wybranych ma być 10 osób)) to nie koniec atrakcji - po przeczytaniu książki należy napisać jej recenzję i wymyślić hasło promujące cały cykl o "Dollangerach".
I recenzja i hasło wezmą zaś udział w konkursie - najlepsze recenzję i hasła zostaną nagrodzone. Za recenzję możecie wygrać aż 200 zł do wydania w sklepie Wetbild.pl, a najlepsze hasła promocyjne zostaną nagrodzone książkowymi nowościami - do wybrania z katalogu. Myślę, że to naprawdę ciekawa oferta. Warto spróbować swoich sił.
Więcej informacji możecie uzyskać pod adresem emaila, który podałam wyżej.  

P. Simons, "Dziewczyna na Times Square", Wyd. Świat Książki, Warszawa 2012, s. 480

35 komentarzy:

  1. A ja na razie bardzo chcę przeczytać "Jeźdźca miedzianego". Chociaż tę książkę też mam na swojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeździec miedziany" podobał mi się szalenie, choć na blogu o nim nic nie pisałam ,bo czytałam go przed założeniem bloga. W kolejce ustawione mam "Tatiana i Aleksander" czyli kolejna część "Jeźdźca..." - teraz jeszcze szybciej chcę po nią sięgnąć:)

      Usuń
  2. Wierzę w Twój zachwyt książką - choć jej nie czytałam, to znam inną pozycję autorki "Czerwone liście", która to właśnie powaliła mnie na kolana. Polecam gorąco - choć niestety trudno ją dostać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę o "Czerwonych liściach" nie słyszałam- zatem książka którą muszę zdobyć przede mną:)

      Usuń
  3. Czytałam "Jeźdźca miedzianego", który jest jedną z moich ulubionych książek. Planuję w najbliższym czasie poznać inne pozycje autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeździec miedziany" to i jedna z moich ulubionych książek, kolejne części czekają na półce. :)

      Usuń
  4. A ja po przeczytaniu "Jeźdźca miedzianego" hurtem zakupiłam pozostałe dwa tomy. I co? I leżą... Już kiedyś obiecałam sobie odświeżyć pamięć z pierwszego tomu i pochłonąć pozostałe dwa.
    O "Dziewczynie na Times Square" również słyszałam, ale dopiero teraz po Twej pełnej zachwytów recenzji widzę, że książka jest tak dobra! Muszę dopisać ją do listy jak również poszukać wspomnianej przez magdalenardo książki " Czerwone liście" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem moja droga obie musimy się w końcu zmobilizować i zabrać za pozostałe dwa tomy- mam nadzieję, że przyniesie nam to dobre recenzje:) a Ty dopisz jeszcze "Dziewczyne" do tej listy i fruuu do czytania! :)

      Usuń
  5. Jak nie przeczytać? Kolejna pozycja na zbyt długą listę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż takie uroki czytelniczego bzika:) czyż nie?:)

      Usuń
  6. Powiem szczerze, że zaciekawiła mnie Twoja recenzja. Sprawdziłam nawet w katalogu mojej biblioteki, ale niestety nie mają tej pozycji... może kiedyś ją gdzieś dostanę;) Gusty (gusta?;) są różne, ale jeżeli ktoś tak bardzo zachwyca się jakąś książką to szkoda byłoby się z nią nie zapoznać;)
    http://miros-de-carti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza, że to książka, która nie pozwala przestać o sobie myśleć... warto, oj warto ją przeczytać!

      Usuń
  7. Czytałam trylogię "Jeździec miedziany " tej autorki. Do tej pory jestem pod jej ogromnym wrażeniem.
    Czytałam już kilka pozytywnych recenzji "Dziewczyny na Times Square" i nabrałam wielkiej ciekawości aby samej przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem kolejny argument by się za nią zabrać:)

      Usuń
  8. Pożyczysz mi! Która jestem w kolejce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D oj kochana...wiesz, że u mnie kolejki długaśne...a "Dziewczyna ..." wyfrunęła... nawet dziwnie mi było o niej pisać nie trzymając jej w ręce...siostra czyta;)

      Usuń
    2. To przypilnuj jej dla mnie ^^.

      Usuń
  9. Bardzo bardzo bardzo bardzo chcę przeczytać tą książkę...No i oczywiście zapisałam się po egzemplarz recenzencki, bo jeszcze z żadnym wydawnistwem nie współpracuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Droga do Raju" tej pisarki (próbuję coś napisać o niej, ale czytałam to dawno temu, a ja nie chcę robić tego na 'odwal'). I również mam ochotę wznosić jej książkę pod niebiosa. Nawet bez Twojej recenzji (sama recenzja jest genialna) z pewnością bym sięgnęła. Jestem jej tak niesamowicie ciekawa i mam nadzieję, że i ja ją pokocham tak jak pokochałam "Drogę do Raju". Muszę tez oczywiście nadrobić "Jeźdźca Miedzianego".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Droga do raju" ? O, nie znam, zatem dopisuję- bo już mam plan w głowie by wszystko autorki przeczytać- dobry plan, prawda?:)

      Usuń
  11. Na tą książkę mam ogromną ochotę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również pozdrawiam:) a na książkę warto mieć ochotę:)

      Usuń
  12. Z pewnością sięgnę po tę pozycję !
    Przekonałaś mnie w stu procentach!
    I bardzo podobał mi się Twój opis, ponieważ nie zdradziłaś, co się dzieje w tej książce, właściwie narobiłaś na nią mega ochotę !
    Pozdrawiam, i będę wpadać częściej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja tak uwielbiam robić ludziom ochotę na książkę:)!!!! a treści tej książki uważam, że nie należy zdradzać - cała przyjemność czytania w odkrywaniu jej treści strona po stronie. Zresztą ja raczej rzadko piszę o stricte o treści książek- raczej próbuję Was do nich zachęcić moimi reakcjami na nie... po to powstał blog- bym sobie mogła nad książkami ochać i achać:)bez końca:)

      Usuń
  13. Fantastyczny blog! Naprawdę robicie czytelnikom ochotę na czytanie! Moja lista już chyba nie ma końca. Jestem pierwszy raz na tym cudownym blogu i jeszcze nie raz tu powrócę! Gratuluję Autorce! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! i zapraszam częściej

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zenku- cóż tym razem usunęłam Twój komentarz ponieważ albo nie przeczytałeś mojej recenzji, albo złośliwie zlekceważyłeś jej sedno- nie zdradzanie szczegółów, które chciałam ,aby przyszli czytelnicy książki odkryli sami.
      Każdy taki komentarz będzie usuwany- przykro mi.

      Usuń
  15. książka też zrobiła na mnie takie pozytywne wrażenie, czytałam ją już dawno temu i ostatnio postanowiłam do niej wrócić po raz kolejny :) teraz marzy mi się Jeździec... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam bliska kupienia tej książki, ale jakaś inna rzuciła mi się w oczy i o "Dziewczynie..." zapomniałam.
    Chyba muszę spróbować znaleźć jakąś książkę Paulliny Simons w bibliotece, bo i o "Jeźdźcu Miedzianym" dużo dobrego słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Paullina Simons pisze świetnie, od jej książek na prawdę nie można się oderwać. Tak było w przypadku "Jeźdźca miedzianego" i "Drogi do raju", którą też niedawno przeczytałam. "Dziewczyna na Times Square" też jest na pewno niesamowita i z pewnością sięgnę po tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest niesamowita i warto po nią sięgnąć:) przede mną zaś kolejne części "Jeźdźca..." i "Droga do raju" właśnie;) pozdrawiam

      Usuń
  18. uwielbiam Paulline Simons-zakochalam sie w niej kilka lat temu po przeczytaniu 'Jezdzca miedzianego'. mieszkam w Edinburghu a 'Jezdzca...' przywiozlam z Polski ale w polowie ksiazki wiedzialam, ze 'nie spoczne' dopoki nie przeczytam calej trylogii wiec zaalarmowalam mame zeby przyslala mi 2 i 3 czesc. kurcze, kopertka z ksiazkami tak wolno leciala, ze poszlam do tutejszej ksiegarni, kupilam 2 czesc i czytalam po angielsku czekajac na wersje polska :) potem przeczytalam 'Tully', 'Droge do raju' a tydzien temu skonczylam 'Dziewczyne na Times Square' i za bardzo nie moge sie po niej pozbierac... wracam co rusz do jej fragmentow, analizuje i tak jakos nie moge sie od niej oderwac... Paullina Simons nigdy nie zawodzi-jej ksiazki wywoluja u mnie tyle emocji, ze trudno zaczac czytac nastepna ksiazke... 'Dziewczyne na Times Square' polecam w 100%

    OdpowiedzUsuń