wtorek, 24 stycznia 2012

"Poczet Królowych Polskich" Marcin Szczygielski


Ponad rok temu przeczytałam moja pierwszą książkę pana Marcina Szczygielskiego. Książkę, która mi się spodobała, lecz jakoś wyjątkowo mnie nie zaskoczyła - kupując ją wiedziałam czego mogę się spodziewać, już sam tytuł dużo sugerował. Do tego dużo o niej słyszałam, czytałam ją więc z pewnym nastawieniem.
Tym razem tytuł "Poczet Królowych Polskich" nie sugerował mi nic, jednak jak tylko usłyszałam o książce wiedziałam, że muszę ją przeczytać! Kompletnie nie wiedząc ( i z premedytacją omijając jakiekolwiek wiadomości na jej temat) czego mogę się tym razem spodziewać książkę zakupiłam i ... zaczęłam czytać już w tramwaju.
I najchętniej jechałabym tym tramwajem w siną dal...byleby nie musieć przestać czytać! 
Wciągające aż do bólu. Zaskakujące - tak! Kompletnie nie takiej książki się po autorze spodziewałam, choć charakterystyczne elementy dla autora i w tej książce są przemycone. Historia, która porusza, wzrusza (bo to nie to samo), denerwuje i szokuje. Otacza swoim klimatem, wciąga w kreowany świat, aż ciężko z niego wyjść. Jest do bólu realna, a zarazem nierealna. Jak to możliwe? Nie wiem... może to właśnie jest ta magia literatury...
Książka, którą można odczytywać w dwójnasób. Jako trzypokoleniową sagę o bohaterkach połączonych więzami krwi i nie tylko oraz jako powieść z kluczem - rozwiązywanie zagadek staje się na tyle ekscytujące, że czytelnik od strony do strony szuka, węszy i domyśla się. Mnie oba warianty przypadły do gustu. Sagi uwielbiam, a rozwiązywaniem zagadek też nie pogardzę. Do tego fikcja mieszająca się z prawdą, obyczajowe prowokacje mieszające się z prozą życia, współczesność poplątana z przeszłością, historia widziana na tle współczesności, dająca trochę inne spojrzenie na tę historię.
I do tego elementy biografii aktorki, którą autor jest oczarowany- Iny Benity- aktorki przedwojennej, o której ślad zaginął, aktorki która dla autora była inspiracją do napisania tej książki. Rewelacja! Na ani jednej stronie się nie nudziłam. Zrozumiałam tytuł, zrozumiałam treść, właściwie można powiedzieć, że przez moment nawet nią żyłam, zatem czytanie to była prawdziwa przyjemność - to za co książki po prostu kocham
Polecam! Tym którzy lubią sagi, tym którzy lubią szarady i powieści z kluczem, tym którzy lubią prozę Marcina Szczygielskiego i tym, którzy jej nie lubią- może tym razem się do autora przekonają.
Ta książka daje na to naprawdę duże szanse!
Za to wszystko stawiam ogromną ******6******. Tym razem upewniłam się, że Marcin Szczygielski potrafi zaskoczyć, nie pisze szablonowo (przynajmniej w tej książce) i skoro potrafił mnie zainteresować dam szanse jego innym książkom. Których w sumie już się doczekać nie mogę, szkoda tylko, że ich nie mam...

I na deser dwa cytaty... mnie urzekły...
"... życie składa się z czekania. Czy raczej  może serii mniejszych i większych czekań. Czeka się bezustannie na coś lub na kogoś. Czasami niecierpliwie, niekiedy z lękiem. Bywa, że nawet nieświadomie."


"Z taką łatwością budujemy w sobie wiarę w niezmienność rzeczy tylko i wyłącznie na podstawie tego, że dotąd pozostawały niezmienne. Rachunek prawdopodobieństwa jest najbardziej kruchą z kalkulacji, czerpać z niego otuchę i spokój to tak samo jak planować wspinaczkę do chmur po drabinie z dymu."

M. Szczygielski, "Poczet Królowych Polskich", Wyd. Latarnik, Warszawa 2011, s. 524

17 komentarzy:

  1. Również polecam tę książkę. Było to moje drugie, po "Za niebieskimi drzwiami", spotkanie z proza Marcina. Tak jak Ty, także mam chrapkę na inne jego powieści.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czytałam wcześniej "PL-Boy" i "Wiosna PL-Boy'a" i było całkiem dobrze:) a po kolejne książki chętnie sięgnę! :)

      Usuń
  2. Książka mam nadzieję przeczytać wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać tę książkę i to jak najszybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczygielskiego czytałam ostatnio dwa razy i dwa razy byłam zadowolona. Ciekawe, czy i za trzecim razem będzie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie widziałam/czytałam:) o Twoich wrażeniach:) a z tą książką myślę, że też będzie dobrze!

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Była pomyłka: fajny ten pierwszy cytat :) Ja cierpliwością niestety nie grzeszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż ja też...ale faktycznie...życie to czekanie...

      Usuń
  7. Baaaardzo lubię książki Szczygielskiego, wzruszył mnie "Berek" i mile zaskoczył. Podobnież "Nasturcje i ćwoki". I "Kuchnia na ciężkie czasy", która, a jakże stoi wśród kulinariów. A "Poczetu.." jeszcze nie czytałam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kuchnia na ciężkie czasy"- to mnie ostatnio bardzo interesuje!!! :) a ty mi apeptyt podsyciłaś!

      Usuń
  8. Dora-Alek ??? Czy ja śnię , czy to jakiś koszmarny projekt literacki:).
    Nie wspomnę o Icku , krawcowej i całej reszcie ...

    Z poważaniem
    Zenek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie się szalenie wszystko podobało w tym projekcie! :D
      z poważaniem... pozdrawiam...

      Usuń
  9. To byla moja pierwsza ksiazka Szczygielskiego, zupelnie nie wiedzialam czego sie spodziewac, skusila mnie domniemana historia Iny Benity i przedwojennej Warszawy. Przez piewsze kilkanascie stron przeszlam z poprzeczna zmarszczka na czole, jakos nic sie nie "skladalo" i nie zapowiadalo, ze na nastepnych bedzie lepiej... Gdzie nastapil przelom, nie mam pojecia, ale dwie noce czytalam do czwartej nad ranem,gdyby nie praca, nie spalabym wcale! To jedna z ciekawszych ksiazek literatury wspolczesnej, jaka wpadla mi w rece od lat. Jest niebanalna, ciekawa i zaskakujaca!Zdecydowanie niezapomniana, przyczepia sie po przeczytaniu do czlowieka jak refren piosenki i nie pozwala zapomniec.
    Boje sie tylko, ze nastepna ksiazka Szczygielskiego nie wzniesie sie na takie wyzyny...Tak czy siak, dam mu szanse:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ksiażkę czytałam na przełomie roku, ale też mnie zachwyciła. Też na blogu dałam najwyższą ocenę.

    OdpowiedzUsuń