piątek, 18 listopada 2011

"Strzeż się psa. Psi kryminał" Izabela Szolc


Albrecht.
Canis lapus. Pies domowy.
Pies św. Huberta. Bloodhound.
Pies szukający zaginionych dzieci, tropiący kryminalistów i zbiegłych niewolników.
Główny bohater książki Izabeli Szolc "Strzeż się psa. Psi kryminał".
Książki specyficznej, jak i sam bohater.
Bo Albrecht (cóż za urocze imię), dla przyjaciół Al, jest i głównym bohaterem książki i jej narratorem. Dzieli się z nami spostrzeżeniami na temat postrzegania przez siebie świata ludzi i psów oraz rozwiązuje zagadkę kryminalną. Psią zagadkę. W którą zamieszani są ludzie.
Na co dzień Albrecht żyje sobie ze swoją właścicielką Laurą w małej kawalerce, wiedzie dosyć dobry żywot, problemów nastręczają mu tylko podboje miłosne Laury. Ale i to nie rujnuje jego życia. Ma co jeść, ma gdzie się wybiegać, ma swoich psich przyjaciół, psie radości i problemy.
Ot, poznajemy kilka dni życia psa, z perspektywy samego psa właśnie.
Choć wcale znowu to nie takie "ot". Bowiem przemyślenia Albrechta są zupełnie poważne, momentami wręcz filozoficzne, a wątek kryminalny wydaje się być dosyć mocno skomplikowany.
Jednak  Albrecht wykazuje się też sporym poczuciem humoru, dystansem i ogromną wiedzą na tematy kulturalne i nie tylko. Niebywałe jak na psa. Jak widać Albrecht jest psem lekko ekscentrycznym i zarazem, co dziwne, zupełnie normalnym.
Czy Wam się Albrecht spodoba? Nie wiem, jednak myślę, że warto spróbować go poznać, wrażenia niezapomniane. Mnie samej Al przypadł do gustu, choć gdy myślę o książce jako o całości przede wszystkim na końcu języka mam słowo "dziwna". Ale czasem coś co dziwne też wywołuje u mnie pozytywne emocje i całkiem dobry odbiór. Zmuszą mnie to do głębszego zastanowienia się właśnie nad tym odbiorem. A myślenia przecież nigdy za dużo!
Książka "Strzeż się psa. Psi kryminał" dostaje więc ***3***. Postanawiam jednak kiedyś wrócić do rozważań Albrechta i może uda mi się odkryć dlaczego książka wydaje mi się dziwna. A wtedy może i ocena wzrośnie. 
Jeszcze chciałabym Wam wspomnieć, że tantiemy z tej książki pani Izabela Szolc w całości przeznaczyła na fundację "Viva!", a sama książka ma być hołdem dla psiej inteligencji- i myślę, że jest!
Ja zaś za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Oficynka.


I. Szolc, "Strzeż się psa. Psi kryminał", Wyd. Oficynka, Gdańsk 2011, s. 168.

12 komentarzy:

  1. Albrecht wymiata - jak najbardziej pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sięgnąć po tę książkę. Aż dziwne,że do tej pory tego nie zrobiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. też czytałam:) też miałam wrażenie, ze jest nieco dziwna, ale polubiłam Ala:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieco zaniżona ocena, ale i tak już wpisałam tę pozycje na swoją listę czytelniczych życzeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja (i kto mi tu mówił, że nie ma weny?;)).

    Albrecht mnie nęci nieco, bo chociaż jestem typową miłośniczką kotów to nie oprę się żadnemu bloodhound, gdyż uważam, że są urocze.

    Nie dziwię się, że ta książka jest dziwna. Mało jest takich, w których świat oglądamy z psiej perspektywy. Ale mimo wszystko troszkę jestem jej ciekawa. Przede wszystkim przez osobę autorki, ale też przez ów tajemniczy gatunek "psi kryminał" :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna recenzja tej książki. Do tej pory omijałem ją szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. TakiJestŚwiat-> to prawda:) wymiata, nie tylko ogonem:)

    Miravelle-> wcale nie takie dziwne, bo książką całkiem niedawno się ukazała:)

    Kolmanka-> Ala polubiłam tak jak i Ty, a że książka dziwna..to akurat przekłułam w tym przypadku na jej plus:)

    Cyrysia-> wiesz nie muszę wystawiać tylko laurek i zawyżonych ocen, stawiam oceny według mego sumienia- ta zasłużyła na 3 po prostu. I tak bywa...

    Claudette-> myślisz? Oglądanie świata z perspektywy psa podobało mi się bardzo, najbardziej zaś podobały mi się dialogi między psami- no kapitalne, przeczytaj (pożyczę!) i będę czekała na Twoją opinię;)

    PisanyInaczej-> książkę, czy recenzję?:P :) a tak serio to może warto przeczytać i samemu coś o niej napiszesz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Czeka u mnie na swoją kolej ;) Jestem nią bardzo zaintrygowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i książka nie przypadła mi zbytnio do gustu. Po prostu dobra była, ale fajerwerków nie uświadczyłam. Do tego sama akcja tak pokręcona, że nie raz i nie dwa wyprowadzała mnie z równowagi. Co by jednak nie mówić, Al rzeczywiście dał się polubić :) natomiast strasznie denerwowała mnie jego właścicielka. Ogólnie więc powiem tak: pomysł bardzo ciekawy, realizacja taka sobie. I tyle mojego gadanio-pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paideia-> stąd i ta moja ocena, na trzy. Bo pomysł fajny, ale fajerwerków nie było. Polubiłam Albrechta, Laura też mnie faktycznie denerwowała- do końca nie zrozumiałam chbya jej postaci. No i akcja zawrotna- parę razy się łapałam na tym, że nie wiem o co chodzi...

    Bujaczek-> to ja czekam na relacje z przeczytania jej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świat widziany oczami psa , to co prawda ekscentryczny sposób opowiadania , nie mniej jednak sprawdzony i to z dużym powodzeniem.
    "Puc, Bursztyn i goście" - niezwykle ciepła i pouczająca opowiastka jest najlepszym tego przykładem. Skoro mamy na półce psią książkę przygodowo-obyczajową , czas na psi kryminał :)
    Recenzja jest zachęcająca.

    Zenek

    OdpowiedzUsuń
  12. Zenek-> mimo nie za wysokiej oceny nie miałam zamiaru zniechęcać do książki, wiec cieszę się, że Cię zachęciłam:)

    OdpowiedzUsuń