niedziela, 23 października 2011

"Rzeka zimna" Magdalena Kawka


Choć ostatnio czasu  u mnie na czytanie okrutnie mało to odłożyłam na bok wszystkie porozpoczynane lektury (a jeszcze niedawno zarzekałam się, że nie będę czytać kilku książek na raz! pac po łapkach powinnam sobie zrobić) i dałam się porwać nurtowi "Rzeki Zimna" Magdaleny Kawki.
A nurt szybki, z paroma porządnymi zakrętami, z paroma przestojami, z głębinami i płyciznami- jak na rzekę przystało. I to wszystko naprawdę w pozytywnym słów owych znaczeniu!
Do tego tematyka, która zawsze wzbudza we mnie ogromne zainteresowanie - tematyka ludzkich zaginięć- choć nie do końca tak rozwinięta jak się spodziewałam, bo książka w trochę innym kierunku poszła.
Stąd właśnie te zakręty.
Przestoje z kolei w każdej książce lubię - bo lubię się rozsmakowywać opisami sytuacji, opisami krajobrazów, opisami bohaterów... tak czasem mam.
Głębiny dotyczyły zaś poruszanych w książce tematów - bo i temat zaginięć, i relacji między matką a córką, i trochę dotknięta tematyka uczuć w małżeństwie oraz, a właściwie przede wszystkim temat główny książki- którego tu nie wymienię, bo od razu zdradziłabym rozwiązanie zagadki.W każdym bądź razie autorce udało się zainteresować mnie nie tylko wątkiem kryminalnym, ale i obyczajowym. Ba... nawet do zastanowienia się głębszego nad pewnymi kwestiami autorka mnie zmobilizowała.
Natomiast płycizny w rzece uwielbiam (głębokiej wody się boję), może i dlatego tak tutaj mi nie przeszkadzały- choć w pewnym momencie miałam ochotę "palnąć" główną bohaterkę za nieostrożność. Do tego dosyć szybko domyśliłam się rozwiązania (ale ja i tak też często miewam).
Wszystko to jednak składa się na bardzo ciekawy kryminał obyczajowy - jak sobie pozwolę tę książkę nazwać. Kryminał, który z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.
I choć troszkę nie zrozumiałam idei samego tytułu- to mam wrażeniem, że tymi moimi zdaniami, sama go sobie właśnie wytłumaczyłam. Co tylko dodało jeszcze książce kolejnego plusa.
Z panią Magdaleną Kawką mam zamiar się jeszcze przynajmniej raz spotkać (na półce czeka wygrana kiedyś "Alicja w krainie konieczności"), a pierwsze spotkanie oceniam na solidną *****5*****.
Dodam tylko jeszcze, że bardzo podoba mi się graficzna strona książki, duże litery, ciekawa okładka... naprawdę Wydawnictwo Sol się postarało. Prostotą też można wiele zdziałać! 
Za oknem (pewnie nie tylko moim) szaro, zimno i mgliście. Tylko gorąca herbata i dobra książka zaczynają mnie mobilizować do życia, więc i to najczęściej koło mnie ostatnio. Stąd i szarzyzny na zdjęciu i aromatyczna herbata z cytryną.
A teraz przypałętało się jeszcze jakieś przeziębienie, więc dziś żadnej kończyny spod koca i nosa z nad książki nie mam zamiaru wystawiać.

Może w końcu uda mi się nadrobić moje czytelnicze zaległości... ale wybaczcie, po prostu ostatnio najczęściej bywam w pracy i ....hipermarketach budowlanych...

Ps. Jak wiecie Targi Książki w Krakowie się zbliżają, razem z Claudette organizujemy spotkanie blogerów w sobotę po Targach. Tak jak w tamtym roku porozmawiamy o książkach, blogach i o nas samych.
Ja już się nie mogę doczekać!
Więcej szczegółów wkrótce - mam nadzieję, że jesteście zainteresowani!

M. Kawka, "Rzeka zimna",Wydawnictwo SOL, Warszawa 2011, s. 317

12 komentarzy:

  1. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś swoją recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że trochę "spamuję", ale szczerze zachęcam do ściągnięcia darmowego e-boka, który jest dostępny od wczoraj. Szczegóły na stronie www.3110.pl Wielu autorów zebrało się i wydało dla Was darmową książkę. Zapraszam do ściągnięcia i czytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bujaczek-> cieszę się bardzo z tego powodu:)

    PiterMurphy-> cóż...ja jednak podziękuję, bowiem nie czytuję ebooków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam zrecenzować tę książkę, ale w końcu Pani Lidia namówiła mnie na "Okno z widokiem". Po lekturze nie żałowałam, bo książka Magdaleny Kordel okazała się ciepłą, przezabawną lekturą. Ale po przeczytaniu Twojej recenzji przyznam szczerze, że zaczynam Ci jej troszkę zazdrościć :) Przede wszystkim tej tajemnicy i zagadki zniknięcia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Twojej recenzji na pewno sięgnę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasia, ja Tamarę również miałam ochotę palnąć - szczególnie jak wyleciała na mróz z nożem i w japonkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze. Nie przekonałaś mnie. W najmniejszym stopniu nie jestem zainteresowany tą książką.

    Zenek

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaa, teraz już mogę z pewnością zaznaczyć, że "przeczytam" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania-> hm...ja miałam jeszcze pare momentów- np. scena w samochodzie...
    Claudette-> licze na to:)
    Zenek-> cóż Zenku myślę, że nie taki mój cel był, żeby każdego do książki przekonywać- spisałam swoje odczucia po prostu...szczerze...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresował mnie jedynie tytuł.
    W tytule chodzi o zimną rzekę , czy rzekę zimna?

    Zenek

    OdpowiedzUsuń
  11. Zenek-> raczej o rzekę zimna...

    Kornelia-> też tak myślę:)

    OdpowiedzUsuń