piątek, 28 października 2011

"Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego" Magdalena Grzebałkowska


Są takie książki, których czytanie sprawia tak ogromną przyjemność, że gdy pomyślimy, że może się ona skończyć to...odkładamy książkę... dawkujemy sobie ją po rozdzialiku, czytamy parę razy jedno zdanie, niespiesznie muskamy okładkę, wąchamy papier z którego jest zrobiona. Podsumowując- celebrujemy każdą chwilę z książką.
Jedną z takich książek w moim życiu była ( i w sumie nadal jest, bo to książka do której będę wracać, choćby po to, żeby ją przeglądać, muskać i wąchać) książka Magdaleny Grzebałkowskiej "Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego".
Czytałam ją bardzo długo, lecz o dziwo nie przeszkadzało mi to tylko mnie cieszyło. Zresztą to taka książka nad którą warto się pochylić w zadumie i celebrować każde zdanie. Czytanie sprawiało mi tak dużą przyjemność, że wręcz się denerwowałam gdy ubywało kartek. Zatem mogę z czystym sumieniem rzec, że jest to jedna z "tych" książek.
Jednak pisanie o takiej książce już nie jest łatwe. Mam co do tej książki tyle uczuć, tyle mam wrażeń z jej przeczytania, że nie sposób ubrać tego wszystkiego w odpowiednie słowa. Bo zwykłe określenia mogą nie oddać tego zachwytu, który mi towarzyszył przy poznawaniu biografii księdza Twardowskiego, przy poznawaniu go z trochę innej strony niż dotychczas go znałam.
Myśląc o ks. Janie Twardowskim nie sposób pozbyć się z głowy pierwszej myśli, zdania..."Śpieszmy się kochać ludzi..." i w sumie dlaczego mamy się tej myśli pozbywać?
Bo to poeta nie tylko tej myśli. Bo to nie tylko Ksiądz od Biedronek, nie tylko od wierszy dla dzieci, nie tylko od postrzegania go jako księdza od sentymentalnych wierszyków. I owszem zawsze z tym cytatem będzie kojarzony, ale warto też zwrócić uwagę na inne aspekty jego osoby. Na te aspekty, które zwróciła uwagę pani Magdalena Grzebałkowska.
Autorka pokazuje księdza Jana jako może nie zwykłego człowieka, ale właśnie jako człowieka przede wszystkim. Człowieka z zaletami i z wadami, z problemami i troskami, z nieporadnością, a z drugiej strony z ogromną życiową mądrością.
Nie bez powodu tytuł książki to Ksiądz Paradoks, bowiem autorka ukazuje wiele cech poety, które się de facto wykluczają, lecz u niego potrafiły iść w parze i to właśnie tworzyło jego osobowość.
Pani Magda Grzebałkowska wykonała naprawdę dobrą pracę! Jestem pod wrażeniem jej uporu, jej chęci stworzenia tej książki, wbrew przeciwnościom, które zewsząd  na nią spadały.
Bowiem gdy czytamy jej książkę mamy wrażenie, że nie było jej łatwo zdobywać wiadomości o swoim bohaterze. Wręcz zarzucano jej, że napisanie tej biografii się nie uda. Mimo to dotarła do wielu osób, które w życiu księdza Twardowskiego odegrały jakąś rolę i udało jej się zdobyć wiele wiadomości, które pomagają nam dostrzec coś więcej  niż tylko księdza, który pisał wiersze. Dostrzegamy właśnie dzięki niej po prostu CZŁOWIEKA, pełnego sprzeczności, wymykającego się schematom, w których wypadałoby mu żyć.
I to w tym wszystkim podobało mi się chyba najbardziej. Bo nie czytałam tylko o sławnym księdzu-poecie, lecz także o zwykłym człowieku, z jego ułomnościami i zwykłą codziennością. Tak jak chciałabym móc go poznać. Nie tylko od tej sławnej strony, lecz od tej zwykłej, codziennej też.
Pani Magdaleno bardzo dziękuję za tę możliwość.
I choć pewnie nie powinno się oceniać biografii w jakiejś tam achoochowej skali, to i tak pozwalam sobie postawić ogromną ******6******, za te wszystkie emocje, które we mnie książka wywołała, za zachwyt, który niczym nie został zmącony.

Zaś Wydawnictwu ZNAK chcę ogromnie podziękować za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki, za to, że tak pięknie została ona wydana i za to, że ją mam u siebie na półce.
Będzie to jedna z ważniejszych dla mnie książek.












M. Grzebałkowska, "Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego", Wyd. ZNAK, Kraków 2011, s. 376

8 komentarzy:

  1. Książka o człowieku, który wymykał się schematom. Warta przeczytania i zapamiętania

    OdpowiedzUsuń
  2. Również napisałam u siebie w recenzji (jeszcze jej nie opublikowałam), że to książka z serii tych, których nie chce się kończyć. Magda świetnie sportretowała ks. Jana. Stworzyła prawdziwy portret, człowieka z krwi i kości. Boooże, jak ja się zryczałam na pierwszym rozdziale. Świetna książka! U mnie też jest ona postawiona wśród "tych książek"

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mnie zachęciłaś do tej książki, że zakupiłam sobie własny egzemplarz (i oczywiście miałam Ci o tym powiedzieć w środę, ale zapomniałam!).

    Strasznie przeraża mnie, że ta lektura jest taka krótka. Będę na pewno sobie ją dawkować, by przedłużyć przyjemność czytania.
    A księdza Twardowskiego, co tu dużo mówić, uwielbiam od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierzę Ci na słowo , że tak jest i trochę zazdroszczę. Po przeczytaniu pierwszego zdania Twojej recenzji natychmiast wyjąłem z biblioteczki tomik "Bliscy i oddaleni" ;) opatrzony bardzo ciekawym wstępem autorstwa Aleksandry Iwanowskiej i ... oczywiście zacząłem wąchać.
    A niech to diabli wezmą ... .

    Nic to, wszak " gdyby każdy miał to samo , nikt nikomu nie byłby potrzebny" :)

    Zenek

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam księdza Twardowskiego- choć znam go tylko z perspektywy jego twórczości. Wiersze - lubię, ale zdecydowanie bardziej podobają mi się teksty jego rozważań, niby proste, a zawierają tyle treści, że nie sposób nie przysiąść nad nimi i chwilkę się nie zastanowić.

    Dlatego z ogromną chęcią sięgnę po tą książkę. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam twórczość księdza Twardowskiego, pięknie pisze o najważniejszych sprawach w życiu człowieka, a książka już czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ks. Twardowski zdecydowanie zasługuje na to, żeby o Nim pięknie pisano i myślano:)A recenzja bardzo zachęcająca. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie skończyłam czytać tę biografię i w moim przypadku było tak właśnie, jak opisujesz - kiedy czułam, że za bardzo się rozpędzam z czytaniem, odkładałam książkę z obawą, że za szybko skończę ją czytać. Przeczytanie tego tekstu utwierdziło mnie w przekonaniu, że ks. Twardowski był człowiekiem niezwykłym. Zasmuciły mnie natomiast ostatnie rozdziały, które przypomniały o tym, że coraz częściej ważniejszym od Człowieka jest pieniądz. Tym bardziej jest to smutne, jeśli odnosi się do Człowieka takiego, jak ks. Jan.
    Myślę, że każdy, kto czytuje wiersze ks. Twardowskiego powinien po tę książkę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń