sobota, 24 września 2011

"Pewna forma życia" Amelie Nothomb


Drogi Przyszły Czytelniku !
Zapewne znasz tę specyficzną autorkę, jaką jest Amelie Nothomb. Pewnie zetknąłeś się z choć jedną z jej wielu książek lub może przeczytałeś jakąś opinię o nich. Masz też pewnie dzięki temu wyrobioną opinię na temat autorki i jej książek.
Ja też taką miałam. Mianowicie uważałam, że to jedna z moich ulubionych pisarek, a jej książki, choć podane w minimalnej formie, wiele wnoszą do mojego czytelniczego żywota. Ich specyficzność właśnie polega na tym, że są raczej krótkie niż długie, ale niezmiernie treściwe i zaskakujące. Takie odczucia miałam przy niedawno czytanej przeze mnie "Podróży zimowej", tak też miałam przy "Kwasie siarkowym", podobnie został odebrany przeze mnie "Antychrysta".
Zapytasz pewnie jak więc odebrałam "Pewną formę życia". I tutaj nie jestem w stanie szybko udzielić odpowiedzi. Bo "Pewna forma życia" jest dla mnie książką zupełnie inną niż poprzednie książki autorki czytane przeze mnie. Zazwyczaj czytając je wciągałam się już na początku, a czytelnicze podniecenie trwało do ostatniej strony. Tym razem było inaczej.
Ale może od początku....
Amelie Nothom ponoć znana jest z tego, że często koresponduje ze swoimi fanami - czego dowód możemy znaleźć w tej książce. Pewnego dnia dostaje list, który bardzo ją zaskakuje. Nadawcą jest amerykański żołnierz stacjonujący od 6 lat w Iraku. I nie jest to typowy żołnierz (taki jakiego wyobrażenie się nam jako pierwsze nasuwa).
Malvin - bo tak nazywa się nadawca listów, waży około 200 kg i w ramach protestu przeciwko wojnie w której uczestniczy - objada się. A swoją nadwagę wręcz gloryfikuje.
W taki sposób poznajemy korespondencję między autorką, a tym specyficznym mężczyzną. Jednak po jakimś czasie Malvin milknie, a Amelie nie daje to spokoju. Postanawia się dowiedzieć cóż się stało. Jej odkrycie jest dosyć zaskakujące, a prowadzi do jeszcze bardziej zaskakującego zakończenia.
Tak więc Drogi Przyszły Czytelniku muszę Ci się przyznać, że początkowo nie byłam zaciekawiona tą książką, ba korespondencja między Malvinem a autorką wręcz mnie lekko nużyła. Do czasu jednak... bo i tym razem autorka pokazała mi, że potrafi mnie jeszcze zaskoczyć i to naprawdę ciekawie! Nie wiem skąd w jej głowie rodzą się tak szalone pomysły, ale niezmiennie jestem ich fanką! I myślę, że Ty, Przyszły Czytelniku też nim zostaniesz, jeśli tylko dałeś mi się przekonać, że warto sięgnąć po tę niepozorną książeczkę, z rewelacyjną okładką, która świetnie koresponduje z tym co jest w środku.
Polecam Ci zatem. Może przekona Cię jeszcze to, że oceniam moje spotkanie z tą książką na *****5***** i mam nadzieję, że pani Amelie Nothomb jeszcze nie raz mnie zaskoczy!

Twoja zaskoczona tym, że "znowu jej się podobało"
Fanka Amelie Nothomb i Wydawncitwa MUZA, które wydaje jej książki. :) 
Ps. Załączam też zdjęcie książki - w totalnie innym świetle niż wydawało mi się, że książkę odbiorę!





A. Nothomb, "Pewna forma życia", Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2011, s. 111

10 komentarzy:

  1. Taki wredny czytelnik ze mnie, że autorki nie znam, ale o książce dużo dobrego słyszałam i jak najbardziej jestem za ugoszczeniem jej w swoim domku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biję się w piersi i przyznaję, że nie czytałam żadnej książki tej autorki. Natychmiast nadrabiam zaległości i dopisuję tytuł do listy.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka dopiero przede mną, ale wiele już dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i byłam zachwycona;) bardzo lubię książki tej Pani.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tej autorki i widzę, że dużo tracę :) mam nadzieję, że uda mi się zdobyć którąś z jej książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolmank-> wiem wiem i cieszy mnie to:)

    TakiJestŚwiat-> bo to jedna z książek o któych się mówi po porstu dobrze!

    Stayrude-> to polecam "Kwas siarkowy", zresztą każda z książek autorki, które czytałam zrobiła na mnie duże wrażenie.

    Natula-> oj tam od razu wredny, po porstu nie każdy autorkę musi znać:) a mnie się marzy, żeby ją jeszcze osobiście poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magda-> to zlaeży co lubiśz, bo tę autorkę można po jednej ksiazce odrzucić, albo się do niej bardzo przywiązać, ja ciagle polecam!

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja nie czytałam książek tej pisarki.. i dziwnie się teraz z tym czuję. xD Muszę przeczytać, muszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, nie czytałam... . Ale to się zmieni, a jakże :-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam ani jednej ksiażki tej autorki. Jest ona na faktach? tak wnioskuję z recenzji, czy jednak to wymyślona fikcja?

    OdpowiedzUsuń