czwartek, 18 sierpnia 2011

"Hyperversum" Cecilia Randall


Dobrze mieć czasem nastoletniego kuzyna. A jeśli ten kuzyn pochłania książki tak jak my - to już musi być w ogóle bardzo dobrze. A najlepiej jest jednak, gdy tymi książkami kuzyn się dzieli - z Wami oczywiście.
Ja takiego kuzyna mam, nawet był u mnie na wakacjach jakieś pięć dni i w tym czasie właściwie ciągle czytaliśmy i odwiedzaliśmy krakowskie księgarnie. Naprawdę miły czas!
Z jednej z takich wypraw do księgarni przytachaliśmy do domu właśnie "Hyperversum". Grubą powieść dla młodzieży!  Oczywiście dla kuzyna, ale i ja nie potrafiłam się powstrzymać przed przeczytaniem jego książki.
A jest co czytać! Blisko 800 stron naprawdę ciekawej zabawy!
Bo wszystko w tej książce zaczyna się od zabawy, a właściwe gry, Hyperversum. 
 Otóż grupka młodych przyjaciół umawia się na wspólną grę, nie pierwszy raz zresztą. Tylko, że tym razem gra nie toczy się tak jak zwykle... właściwie staje się bardziej realna...bowiem przyjaciele zostają przeniesieni do świata gry właśnie. Niemożliwe? W tej książce możliwe i myślę, że dzięki temu książka może przyciągnąć rzesze fanów.Gra staje się realną rzeczywistością, w zupełnie obcym dla grupki przyjaciół świecie.
Gdzie zostają przeniesieni? Do średniowiecznej Francji. Tam muszą pokonać swoje zadziwienie i przystosować się do życia, które ich czeka. Bo o powrocie nie ma co myśleć - jak uważają na początku.
Co ciekawsze dosyć dobrze odnajdują się w tym zupełnie odmiennym dla nich miejscu i znajdują w nim swoje przeznaczenie, choć to wcale proste nie jest.
Jakie mają przygody, jak się przystosowują do życia w średniowieczu i czy uda im się wrócić do XXI  wieku? O tym wszystkim przeczytacie na około 760 kilku stronach, za które podziwiam autorkę. I choć czasem troszkę się nudziłam to i tak jestem przekonana, że ta książka jest świetna! Ukazanie XIII wiecznej Francji, opisanie tego wszystkiego w tak realny sposób i połączenie tego z obrazem XXI wieku - budzi u mnie duży szacunek dla autorki.
Zawsze się zastanawiam, jak pisarzom udaje się stworzyć takie niewiarygodne historie, zachęcić nas do przeczytania tylu strony i dać nam przy tym powody do naprawdę dobrej zabawy. Nie wydaje mi się to wcale takie proste.
Podobało mi się jeszcze to, że autorka nie zrobiła z tej książki takiej czysto fantastycznej powieści- jakby się to mogło już na samym początku wydawać. Otóż bliżej jej do powieści historycznej, choć pani Randall zastrzega sobie, że "Hyperversum" powieścią historyczną nie jest.
Czymże zatem jest? Czy musimy tutaj wstawiać tę książkę w jakieś ramy? Myślę, że nie, lecz warto powiedzieć, że jest to książka, w której znajdziemy wiele historycznych wiadomości, ujętych w przystępny sposób, nie będziemy czuli, że jest to książka fantastyczna, mimo irracjonalności wydarzeń i odnajdziemy w niej też kilka prostych prawd, o których dosyć często współczesna młodzież zapomina. Znaczenie przyjaźni, miłości, wzajemna pomoc i szacunek dla historii to tylko niektóre tematy o których autorka chciała (tak mi się wydaje) opowiedzieć, przez przygody swoich bohaterów. Uważam, że we współczesnym świecie jest to bardzo ważne, by młodzieży o tym przypominać. I może dzięki temu też ta książka wydaje mi się uniwersalna. Wspaniały pomysł na obdarowanie swojego dziecka i możliwość późniejszej dyskusji o książce z nim- to coś co wydaje mi się po prostu szczęściem...
Dlatego rodzice uderzajcie do księgarni, a Ci co dzieci jeszcze nie mają też niech nie zwlekają (!) tylko kupią książkę i sami wybiorą się w tę magiczną podróż, pełną przygód...o których może właśnie marzymy lub marzyliśmy będą dziećmi.
Stawiam  ogromną *****5***** i jeszcze raz dodam, że podziwiam autorkę.
Książkę czytałam też na swoich własnych "wakacjach", bujając się na huśtawce, przy odgłosach płynącego potoczku i wdychając naprawdę najświeższe powietrze jakie może być... czekając na spadające gwiazdy... POLECAM!


C. Randall, "Hyperversum", Wyd. Espirit, 2011, s. 768

22 komentarze:

  1. Z tą książka jest mi nie po drodze, coś mi się wydaje że świat w niej przedstawiony będzie mnie uwierał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią ją przeczytam! Dodaję do listy i spróbuję jej poszukać :D Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam nią zaciekawiona bardzo mocno, do czasu, kiedy spotkałam ocenę 1/10 i bardzo negatywną opinię. Cóż, dopóki nie przeczytam, to się nie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Natula-> dlatego nie zachęcam za wszelką cenę, tylko po prostu polecam:)a jeśli jesteś pewna tego uwierania to coś w tym pewnie musi być...choć ja się czasem wolę sama przekonać czy mi z książką po drodze czy nie ;)

    Cassiel-> :)

    VampireSlayer-> a mogłabyś mi podać link do tej recenzji 1/10???? bo chbya przeoczyłam...
    dokładnie, dopóki nie zabierzemy się sami za książkę dopóty nie wiemy czy ona dla nas czy nie, ja czytałam wiele pochlebnych opinii różnych książek, a potem mi nie podchodziły i na odwrót oczywiście...tak to bywa

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna dobra recenzja tej książki, trzeba będzie ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie treść ale troche przeraża objętość. Lubię grube książki, ale gruba książka + historia nie kojarzy się dobrze... (szkoła)
    PS. Mam takie same buty :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki Jest świat-> to jest myśl:) :D

    Patka-> ja tam uwielbiam ogromne książki, choć ręce bolą od ich trzymania... a gdy jeszcze treść wciąga to jest radość, że się za szybko nie kończą:) tutaj nie ma się co bać tła historycznego- jest naprawdę przystępnie opisane, wręcz nie odczuwamy znużenia:)
    a buty...najwygodniejsze trampki jakie mam- a niestety już na "wykończeniu" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodaje do listy do przeczytania i liczę, że doba będzie miała cho kilka godzin więcej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz kolejny upewniłam się, że jest po co na to polowac:)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się książka bardzo podobała. Jestem zadowolony że przeczytałem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Smerfetka-> to moje główne marzenie i żeby mniej mi się chciało spać:)

    Gosiarella-> witam u mnie :) myślę, że polować zawsze warto...na książki! :)

    PisanyInaczej-> a nie pisałeś o niej u siebie na blogu????

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nadal nie przeczytalam i nie wiem czy będę miała okazję przeczytać ... Musze jej poszukać XD

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapewne to ja byłem jedyną osobą, która nie zniosła tego crapu, toteż wyręczę koleżankę linkiem:

    http://zaginionyalmanach.blogspot.com/2011/07/hyperversum-cecilia-randall.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak mam polecać książki o podobnej tematyce, jednak dużo lepsze, to walić na maila, na blogu jest podany.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fenrir-> właśnie skończyłam czytać Twoją recenzję i szczerze powiedziawszy jest w niej dużo prawdy, jednak ja tę książkę potraktowałam jako egzemplarz dla trzynastolatka i pod tym kątem wydaje mi się całkiem ok. Może dlatego też, że raczej w tej tematyce dużego doświadczenia nie mam... niemniej dziękuję za link i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo to strasznie naiwne jest, to już nawet lepiej sięgnąć po książki Cornwella, który może pisze dla ciut starszego czytelnika, ale on świetnie potrafi historyczne realia oddać.

    OdpowiedzUsuń
  17. W ogóle zauważyłem, że fantastyka od Włochów (jak się nie mylę z pochodzeniem autorki) to jest po prostu okropnego poziomu, podobnie jak hiszpańska.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fenrir-> tak jak wcześniej pisałam nie mam zbyt dużego doświadczenia w temacie, jednak... zgadzam się co do literatury hiszpańskiej, mam z nią naprawdę nieciekawe doświadczenia...

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam i również polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja bym z ciekawości przeczytała, choc ta ilośc stron jest faktycznie porażająca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kuchareczka-> mną właśnie ciekawość przede wszystkim kierowała i nie żałuję! :)

    Floss-> cieszę się w takim razie:)

    OdpowiedzUsuń