wtorek, 12 lipca 2011

"Gaumardżos! Opowieści o Gruzji" Anna Dziewit- Meller, Marcin Meller


W związku z tym, że właśnie trwające wakacje spędzam w tym roku nigdzie nie wyjeżdżając, postanowiłam powędrować po innych krajach i miejscach literacko.
Ostatnio były Indie, tym razem Gruzja.
Gruzja opisana przez małżeństwo Mellerów, Gruzja widziana właśnie ich oczami.
Kraj o którym dotychczas wiedziałam raczej niewiele, lecz dzięki tej książce dowiedziałam się dużo, dużo więcej.
I było to bardzo przyjemne zdobywanie wiedzy. Poprzez poznanie historycznych korzeni Gruzji, do umiejscowienia jej we współczesności... okraszone wspaniałymi anegdotami, pełnymi humoru, ale i refleksji. Zilustrowane ciekawymi zdjęciami.
Opowieści, których nie czyta się jak suchego przewodnika po omawianym kraju, lecz owymi opowieściami się żyje. Wchodzi się w ten świat i zaczyna się czuć potrzebę zobaczenia tego co autorzy opisywali. Ma się ochotę zasmakować każdej opisywanej potrawy, marzy się o zobaczeniu na własne oczy opisywanych miejsc, nawet strach przed szaloną jazdą uazem lub niwą (nawiasem mówiąc miałam okazję-całkiem częstą) nie jest już tak ogromny, a gdy pomyśli się o tym ilu dobrych i ciekawych ludzi można tam spotkać- to już po prostu nie ma się co bronić, tylko trzeba gnać po bilet i plecak.
A gdy już sie to uda to po prostu oddać się błogiemu biesiadowaniu...i cieszyć się, że istnieją takie kraje jak Gruzja...
Na tych wakacjach nie będzie mi to dane, lecz (pewnie nie jestem jedyna) po przeczytaniu tej książki dodaję Gruzję do listy krajów, które chciałabym kiedyś zobaczyć. Może się uda, może nie... niemniej warto było przeczytać tę książkę, poczuć klimat Gruzji, choćby tylko dzięki słowom płynącym z kartek. Słowom, które według mnie oddają całą miłość autorów do tego kraju, za co można ich tylko podziwiać!
Chciałabym umieć tak pisać o tym co kocham... bo ewidentnie autorom Gruzja nie jest obojętna. A dzięki temu i nam czytającym taka być nie może!
"Gaumardżos !"- na zdrowie... autorom życzę zwycięstwa!
Książka oczywiście oceniona na ******6******, polecam zwłaszcza na wakacje!

Ps. Prawie udało mi się być na spotkaniu z autorami... prawie, bo w końcu na owe spotkanie w Krakowie nie dotarłam :(- siła wyższa... Mam mimo to nadzieję, że kiedyś uda mi się zdobyć na moim egzemplarzu podpisy autorów i że będę mogła sama im przekazać, że "mnie się podobało" :)

Książka znowu czytana w podróży (właśnie tej która przeszkodziła w uczestniczeniu w spotkaniu autorskim, lecz mimo to cudnej podróży- tam gdzie kocham być czasem i a pewne momenty przypominają mi Gruzję), znowu z torebki wyzierała...więc i sfotografowana z podręcznym, samochodowym zestawem czytelnika:)

Książkę możecie kupić w księgarni MATRAS- kupiłam taniej niż w innych miejscach. Polecam



A. Dziewit-Meller, M. Meller, "Gaumardżos. Opowieści o Gruzji", Wyd. Świat Książki,
Warszawa 2011, s. 392

16 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki podróżnicze a przez Twój opis (a może dzięki niemu:)) mam następną w kolejce. Poza tym widzę, że czytam aktualnie "Pisarza, który nienawidził kobiet", który również jest na mojej liście. Będę zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę przekonać się do książek podróżniczych i to jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ksiązkę w planach, chociaż nie posiadam jej fizycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam , choć zachęcająco woła z mojej półki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ją przeczytać:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasandra-> również pozdrawiam:)

    Cyrysia-> myślę, że wakacje to na nią bardzo dobry czas, więc nie ma się co przed nią bronić:)

    PisanyInaczej-> nic tylko trzeba ją nabyć- warto!

    Domi-> kiedyś nie lubiłam książek podróżniczych, ale przez to wiem, że warto czasem zmieniać swoje upodobania i próbować czegoś nowego:)

    Marta-> witam u mnie i zapraszam do odwiedzin, już niedługo (pewnie jutro) recenzja "Pisarza..." :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za książkami podróżniczymi, ta jednak mnie wyjątkowo intryguje. Pewnie nie pojadę nigdy do Gruzji, ale poczytać mogę - to trochę tak, jakbym tam była :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z miłą chęcią poczytam o Gruzji,gdyż na jej temat nie mam nawet żadnych skojarzeń tak sobie teraz uświadomiłam :)
    Jestem również zaskoczona, że Marcin Meller wydał tego typu książkę.Do tej pory kojarzyłam go jedynie z Playboyem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzy mi się kiedyś podróż do Gruzji.
    Szczególnie po zachwycającym "Toaście dla przodków" Wojciecha Góreckiego!

    Teraz przyszedł czas na czytelniczą podróż z Mellerami. Już nie mogę się doczekać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolejna pozytywna recenzja :) Jakie to szczęście, że książkę mam na półce (Z podpisami państwa Mellerów!) <- musiałam się pochwalić :P ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. marzy mi się ta książka :) muszę ją kupić w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Edith-> a marzenia się spełniają...pamiętaj o tym, choćbyśmy sami je sobie spełniali:)

    Isabelle-> no to jestem ciekawa jak Ty ją odbierzesz:) a autografów (muszę przyznać) zazdroszczę! a co!:)

    Claudette-> a wiesz, że myślałam o Tobie jakoś jak tę książkę czytałam..., tak jakoś pomyślałam, że Tobie by się spodobała. Do pana Góreckiego jest dosyć dużo nawiązań u państwa Mellerów, kolejne "ZA":)

    Biedronka-> nie Ty jedyna:)zatem dobrze, że powstała ta książka- przystępnie mówi o Gruzji- kraju zadziwiającym...

    Niedopisanie-> właśnie to mnie w książkach podróżniczych przyciągnęło- możliwość choćby literackiego "liźnięcia" nieznanego kraju:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam na liście. Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ Ci się ostatnio trafiają same perełki czytelnicze :)
    Książkę mam, to jedna z najbardziej pożądanych przeze mnie nowości :)
    Nie mogę się doczekać lektury!
    Pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna książeczka. Wrażenia mam identyczne z Twoimi:) Literatura podróżnicza w takiej formie, to prawdziwy miodek!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie przeczytam :)

    Pozdrawiam ! :D

    OdpowiedzUsuń