niedziela, 19 czerwca 2011

"Kto zabił Inmaculadę de Silva?" Marina Mayoral


Są takie książki, w których nie potrafię dostrzec piękna. Których czytanie do końca mnie nie pociąga, w których nie potrafię się zatopić i doczytuje je tylko dlatego, że jak wiecie bardzo rzadko pozwalam sobie na porzucenie książki. I mimo, że lektura tych książek nie jest zła, to czegoś mi w nich brakuje.

Niestety tak też było z książka hiszpańskiej autorki Mariny Mayoral.
"Kto zabił Inmaculadę de Silva?" to opowieść o młodej (siedemnastoletniej) dziewczynie, która chce zostać pisarką. Żeby móc pisać- trzeba mieć temat. Bohaterka - Ethel- temat ma. Ciekawy temat. Postanawia wyjaśnić tajemniczą śmierć swojej krewnej, tytułowej Inmaculady i jej przyjaciela/kochanka Antona del Canote. Stara się zatem dowiedzieć na ten temat jak najwięcej. Pomagają jej w tym kuzynka i przyjaciel Juancho. Razem docierają do osób, które mogą coś wiedzieć na temat tej tajemniczej śmierci.
Przy okazji tego "śledztwa" Ethel odkrywa własne uczucia do Juancha, a losy jej ciotki wydają się przypominać jej własne relacje z chłopakiem.
Tylko co naprawdę wpłynęło na losy Inmaculady i Antona? Jaka jest prawda o ich śmierci? Która z relacji jest prawdziwa? Czy losy Ethel i Juancha są podobne?
I Ethel i czytelnik musi na te pytania odpowiedzieć sobie sam.
Bowiem opowieść urywa się właściwie w najciekawszym momencie- gdy Ethel uświadamia sobie swoje uczucia, a my poznajemy dwie wersje wydarzeń sprzed lat. I sami musimy się to nich ustosunkować- co nawet mi się podoba, możliwość wybrania sobie zakończenia historii to bardzo fajny zabieg. Jednak...nawet to nie wzbudziło we mnie większej do książki sympatii.
Spodziewałam się po tej książce czegoś więcej. Już sama (piękna!) okładka nastawiła mnie na powieść z Hiszpanią w tle. Gorącą historię o miłości i spełnianiu swoich pragnień. Bo czyż okładka nie zapowiada, że będzie tajemniczo, namiętnie i z nutką historii Hiszpanii w tle? Z tajemniczą, wciągającą historią?
Dla mnie było przewidywalnie, za prosto i nudnawo.
Cóż najwyraźniej tym razem okładka podobała mi się bardziej niż treść- za co niestety muszę postawić tylko ***3*** i ubolewam nad tym, że nie odkryłam w tej książce czegoś co pozwoliłoby mi się nią zachwycić, choćby w minimalnym stopniu. Wiem, że wiele osób ona zachwyciła, dlatego może moje rozczarowanie jest tak wielkie.
W czasie, gdy czytałam książkę odkryłam rewelacyjne pióro- którym pisanie sprawiało mi ogromną frajdę... zatem tytuł książki wypisany na zdjęciu przeze mnie. A pisać ręcznie uwielbiam, więc byłam w swoim żywiole.

Książkę przeczytałam dzięki Wydawnictwu







M. Mayoral,  "Kto zabił Inmaculadę de Silva?", Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2011, s. 167

19 komentarzy:

  1. Hmm.. Czytałam różne opinie na temat tej książki i chyba będę musiała kiedyś sama sprawdzić czy przypadnie mi do gustu:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauwazyłam, że opinie sa różne. Jedni kochają tę książkę, inni czują niedosyt. Coś mi się wydaje, że ja poczekam, póki co nie czuję szczególnej weny, chociaż dziwnym sposobem ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałbym przeczytać, może za jakiś czas się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również podzielam Twoją opinię,recenzowałam tę książkę, Marina potrafi pisać lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamierzam na dniach ją przeczytać. Zobaczę, czy mi przypadnie do gustu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cyrysia-> mam nadzieję, że do gustu Ci przypadnie:)również pozdrawiam :D

    Domi-> nic wcześniej autorki nie czytałam, więc nie miałam porównania, ale miałam wrażenie, że potencjał jest tylko czegoś znaczącego zabrakło, albo za krótka forma, albo za dużo w jednym...coś mi nie gra p prostu.

    PisanyInaczej-> czytaj, czytaj:)

    Natual-> to może nie ma się co opierać i samemu się warto przekonać, jak ciągnie..:)

    Kasandra-> a powiem Ci, że bardzo ciekawa jestem czy Ci do gustu przypadnie, bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko jednak sprawdzę jak to jest ze mną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm. A ja nie wiem, bo nie czytałam. Chciałam ją dostać do recenzji, ale brakło dla mnie ^^.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi: "Nie dla mnie"

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczytana w chmurach-> i bardzo dobrze;)

    Alina-> to się może na coś zamienimy? :) i od razu spotkanko:) ?

    Madeleine-> ja wiem czy tak znowu banalnie, grunt, że wiesz czego chcesz;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nareszcie mówisz z sensem! Spotkanko! A do pani de Silva mnie trochę zniechęciłaś, więc samo spotkanko wystarczy :D. Podaj termin, nie będę wybrzydzać, jeśli to będzie sobota. xD.

    OdpowiedzUsuń
  12. ta sobota???:)hm... a może piątek 24.06?:) tylko gdzie i o której????:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a może się ktoś jeszcze do nas chce dołączyć??????

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostałam ją do recenzji i chętnie się przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W piątek wolałabym jakoś wcześniej, bo rano mam egzamin i nie chce mi się w kółko jeździć, ale nie mam nic przeciwko. Masz czas koło południa? :D. Mam wrażenie, że trochę marudzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Alinka-> cóż ja też wolę jak najwcześniej może być dwunasta, jeno gdzie? ja bym jakąś dobrą kawkę wypiła;) a Twoje marudzenie- cóż jakoś mnie nie szokuje:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdzie tylko chcesz, Kasiu. Mi to obojętne. Na dobrych kawkach się nie znam, ale znam na dobrych herbatkach, więc wybór spada na Ciebie :D.

    OdpowiedzUsuń
  18. Alina-> a może spotkajmy się po prostu w emipku w Bonarce;) tam też kawę bardzo lubię:)
    24.06.2011, 12:00, EMPIK :) BONARKA?:)
    i zastanów się nad książką do wymiany- zrobiłabyś mi taki przed urodzinowy gest:P:)

    OdpowiedzUsuń
  19. W życiu w Bonarce nie byłam, ale postaram się trafić. Najwyżej się zgubię, a mój numer masz, więc najwyżej się zdzwonimy ^^. A jaką książkę byś chciała?

    OdpowiedzUsuń