poniedziałek, 6 czerwca 2011

"Hakus-pokus" Katarzyna Leżeńska, Darek Milewski


Mam problem z tą książką, bo to nie jest zła książka, ale czegoś mi w niej brakuje. Nie odnalazłam się w przedstawionej historii, lecz czytało mi się o tej historii całkiem dobrze. Może zmylił mnie trochę opis z okładki, może zbyt mocno się na tę książkę nakręciłam... a może po prostu to był zły czas na jej czytanie.
"Hakus pokus" to książka o ... no właśnie... o czym?
O miłości? Hm... no niby tak, ale takiej dziwnej miłości, jak dla mnie mało rozwiniętej, nieuzasadnionej, trochę naciąganej i nie zauważyłam chyba czytając momentu, w którym bohaterowie się w sobie zakochują...
A może o miłości niespełnionej, trudnej lub wręcz chorej? Miłości córki do chorej psychicznie matki, miłości męża do żony, która żoną być nie chce..., miłości, która doprowadza do tragicznych zdarzeń... o tak, to już bardziej. Jakoś wątek miłosny między głównymi bohaterami mi zbladł przy innych wątkach tej książki.
Choć to absolutnie nie jest książka tylko o miłości! Mamy tu bowiem wątek wręcz kryminalny, psychologiczny, ba... mamy tu dosyć mocno rozbudowany wątek komputerowo-hakerski...zresztą na nim opiera się fabuła.
Autorzy (muszę się przyznać, że chyba po raz pierwszy czytam książkę pisaną przez dwie osoby, do tego kobietę i mężczyznę- nie małżeństwo) poruszyli też wiele tematów trapiących współczesne społeczeństwo, np. transeksualizm, emigracja, bezpieczeństwo w internecie
Dosyć dużo wątków na raz... Jak dla mnie xhyba trochę za dużo. Lub może dla mnie były po prostu za mało wciągające. Trochę męczyły mnie sypiące się z każdej strony terminy komputerowe...internetowe, hakerskie... choć nie powinnam narzekać, bo na tym opiera się książka.
I nie narzekam, po prostu trochę mi szkoda, że moje oczekiwania wobec tej książki się nie spełniły, i że muszę postawić tylko ***3*** , a naprawdę liczyłam na więcej. 
W związku z tym, że to książka o tematyce związanej mocno z komputerami do zdjęcia z nią pozuje myszka moja ukochana...bez której laptop nie byłby już tak przyjaznym komputerem. Czytałam ją przede wszystkim na balkonie, drażniąc słońce czerwonymi pazurkami... ach, jak było przyjemnie...

Książkę przeczytałam dzięki 
K. Leżeńska, D. Milewski, Hakus-pokus, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2011, s. 491

14 komentarzy:

  1. O widzisz. A ja myślałam, że to całkiem ciekawa pozycja. W takim razie chwilowo się z nią wstrzymam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkowicie się zgadzam z Twoją recenzją - jak Ci już pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się podobała właśnie dlatego, że się nie skupiała na miłości, tylko na innych wątkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na półce "Hakus pokus" i już nie mogę doczekać się kiedy po nią sięgnę, chociażby po to by móc skonfrontować swoje wrażenia z tymi wszystkimi, tak bardzo różnorodnymi, opiniami.

    Jakoś tak kojarzy mi się ta powieść z "S@motnością w sieci". Mam nadzieję, że będzie mi się podobała chociaż w połowie tak bardzo, jak książka Wiśniewskiego :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasandro-> to jest ciekawa pozycja, na pewno jest specyficzna! ale warto przeczytać, więc nie odkładaj na później:)

    Oleńka-> :)

    Viconia-> ja nie chciałam, żeby skupiała się tylko na miłości, po prostu coś mi w niej nie grało...

    Claudette-> nie jestem w stanie ich porównać...niestety...ale bardziej jestem na tak z "Samotnością w sieci". Sięgaj po "Hakus-pokus" szybko i daj znać jak konfrontacja:) ja już się nie mogę doczekać Twojej opinii:) również pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie leży na półce, tylko czasu brak na jej przeczytanie. Muszę jednak sięgnąć po ,,Hakus Pokus'' i przekonać się czy mnie urzeknie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe szczęście, bo wstawiłaś recenzje bo już się miałem za nią (książkę) brać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cyrysia-> mam nadzieję! :)

    Dr. Kohoutek-> a bierz się za nią bierz, nie zwlekaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą książka miałam tak:najpierw dodałam do chcę przeczytać,po przejrzeniu blogów,skreśliłam z listy.Później do przeczytania zachęciła mnie koleżanka,a teraz to już wcale nie mam ochoty po nią sięgać,choć jeśli wpadnie w moje ręce,przeczytam,chociażby po to,żeby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Evita-> i myślę, że to dosyć mocny powód!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdania są podzielone. Nie mam swojego, bo książki nie czytałam, ale pragnę dodać, że masz zaje...fany kolor paznokci. Mój ulubiony ;D Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja bardzo chcę ją przeczytać, bo lubię autorkę i chcę dać jej szansę. Pewnie ją kupię za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie same takie opinie o tej książce czytałam i teraz już sama nie wiem, czy warto jej poświęcać czas, skoro stos innych książek czeka

    OdpowiedzUsuń