niedziela, 15 maja 2011

"Ostatnie fado" Iwona Słabuszewska-Krauze


Są takie książki, których czytanie wywołuje w czytelniku spokój. Nastraja pozytywnie, wycisza i pomaga wsłuchać się w otaczający nas świat. Taką książką była dla mnie książka Iwony Słabuszewskiej-Krauze "Ostatnie fado".
Książka już od pierwszych stron obejmuje nas jakimiś magicznymi nitkami, przyciągającymi nas do niej. Bo niby prosta historia, pisana bez jakiś ogromnych zwrotów akcji, bez szybkiego tempa, a jednak porusza, wciąga i magnetyzuje.
Główna bohaterka -Alicja, usiłuje rozwikłać zagadkę tajemniczego listu, napisanego przez jeszcze bardziej tajemniczą fadistkę do w sumie równie tajemniczego kuzyna Alicji - Dominika.
By rozwikłać ową zagadkę wyjeżdza do Lizbony i tam zaczyna toczyć się cała akcja.
Dzięki tej podróży nie tylko rozwiązuje tą tajemniczą zagadkę, lecz także o dziwo podróż ta pomaga jej "poukładać się" samej ze sobą. Ma czas na analizowanie swoich zachowań, usłyszenia głosu swojego serca i odkrycia tego kim jest.
My zaś dzięki jej podróży możemy poznać nie tylko Alicję, nie tylko razem z nią odkrywać kolejne fakty dotyczące tajemnicy sprzed lat, ale przede wszystkim możemy przenieść się do miasta muzyki i poezji. Poznajemy historię niektórych mieszkańców Lizbony - tych współczesnych Alicji i tych z przeszłości. Dzięki ich opowieściom możemy wczuć się w klimat tego miasta i wsłuchać się w jego muzykę. Poszczególne wątki mieszają się ze sobą, przenikają się i tworzą naprawdę romantyczną - lecz nie ckliwą i tandetną, całość!
Czytając mamy wrażenie, że otula nas portugalskie słońce, że czujemy zapach portugalskiej kawy (och!), a do naszych uszu dochodzi zjawiskowa muzyka. Dzięki temu ja czułam się jakbym wędrowała po Lizbonie razem z Alicją i nabrałam ochoty na to by wędrówkę czytelniczą połączyć z realnym zwiedzaniem Lizbony.
Tak jak uczyniła to pani Ania Dziewit- więcej na ten temat możecie obejrzeć w tym materiale.
O dziwo nabrałam też ochoty do wsłuchania się w muzykę fado- autorce (według informacji na okładce), gdy tę książkę pisała towarzyszył śpiew Cristiny Branco. Ja sama wsłuchiwałam się w "Fado Tradicional" Marizy.  I choć jakoś tej muzyki może i nie pokochałam, to wiem, że muszę kiedyś w swoim życiu przejść się uliczkami Lizbony...z książką w ręku... z książką, którą pokochałam.
Jednak teraz musiałam zadowolić się towarzyszącym mi ciągle zapachem bzu i muzyką płynącą po prostu z głośników.

Pora i na ocenę. Tym razem ******6****** i naprawdę polecam! Kolejna książka, która przekonuje mnie do polskich autorów!
Za książkę zaś dziękuję Wydawnictwu Otwarte.













I. Słabuszewska-Krauze "Ostatnie fado",Wyd. Otwarte, Kraków 2011, s. 315

22 komentarze:

  1. Nieziemską mam ochotę na to!


    A ja mogę się pocieszyć tylko bzem. Za to jak będę miała okazję nabęde!

    OdpowiedzUsuń
  2. A do mnie niedługo książka przywędruje :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka świetna i podobnie jak Kaś, polecam ją goraco:)). Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna okładka kusiła mnie w księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdziwiłam się twoją wysoką oceną, czyli jednak książka warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. zaraz umrę przez samozapłon. Już mam w przechowalni, ale muszę czekać na zebranie kilku pozycji, bo jedną to za drogo zamawiać.

    OdpowiedzUsuń
  7. narobiłaś mi jeszcze większej ochoty

    OdpowiedzUsuń
  8. Jussi-> no to sie ogromnie cieszę, że swoimi słowami potrafię zachęcić:)

    Kasia.eire-> oj czuje to czuje...

    Cyrysia-> czemu sie zdziwiłaś? wydaje mi się, że nie jaj jedna się zachwyciłam książką:) mam nadzieję, że i Ty sie zachwycisz!

    Lilithin-> okładka rewelacyjna, a co ciekawsze rewelacyjna w dotyku...naprawdę czegoś takiego jeszcze nie miałam, żeby mi tak dobrze książka w rękach leżała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Evita-> no to ja będę czekała na Twoją relację z czytania:)

    Kasiek-> myślę, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś kolejną osobą, której nie powiem nic więcej jak to, że ja tak bardzo chcę to przeczytać! Dobra, swoją powinność wypełniłam :D. Miłego dnia! ^^.

    OdpowiedzUsuń
  11. http://nierzeczywistosci.blogspot.com/16 maja 2011 16:37

    Już wiem jaki bedzie mój kolejny zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnie fado jest już u mnie na półce i wkrótce zacznę je czytać. Jestem ciekawa jak mi się spodoba, po lekturze porównam sobie nasze opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzę o Portugalii od dawna, bo jawi mi się jako kraina idealna dla mnie.

    Bardzo mnie zaciekawiłaś tą pozycją i muszę przyznać, że z nieukrywanym zdenerwowaniem zastanawiam się: kiedy będę miała czas by ją przeczytać?

    Mam nadzieję, że już niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam tę książkę, lecz jakoś mnie nie przyciągnęła. Po twojej opinii muszę ją jednak kiedyś przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się wybrać do księgarni, bo ta pozycja nęci mnie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj uwielbiam taką tematykę. A na dodatek jaka piękna okładka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytalam,czytalam,rozmarzylam sie i dziekuje za Marize,to jak kropka nad i...tez chetnie bym tam pojechala,rozgladne sie za ksiazka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękna okładka, która przypomina mi stare pocztówki, Lizbona, którą chętnie bym zwiedziła, jednym słowem na pewno kupię sobie niedługą ta książkę

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam chrapkę na tę książkę. ;)
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam i z całą mocą podkreślam, że pierwsza książka tej autorki pt. "Hotel Irlandia" jest zdecydowanie lepsza. Kto nie zna: http://semper.istore.pl/product/view?id=380759.
    Jest też taka stronka: http://hotelirlandia.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Każda książka przybliżająca polskim czytelnikom to niezwykłe miasto, położone na drugim krańcu Europy, bardzo mnie cieszy. Tym bardziej, jeśli motywem przewodnim jest muzyka fado, którą pokochałem bez reszty podczas mojego kilkuletniego pobytu w Portugalii właśnie.

    Dla tych którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o fado i Lizbonie, zapraszam na mój blog Luzomania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwsza powieść Iwony Słabuszewskiej-Krauze pt. HOTEL IRLANDIA jest zdecydowanie bardzie udana. Polecam gorąco!

    OdpowiedzUsuń