piątek, 20 maja 2011

"Nasza Klasa i co dalej" Ewa Lenarczyk


Telenowela. Takie słowo kołatało mi się po głowie, gdy poznawałam historię przedstawione przez panią Ewę Lanarczyk w książce "Nasza klasa i co dalej".
Skąd ta telenowela? Otóż losy bohaterek owej książki są tak wyplątane, jak losy niejednej bohaterki brazylijskiej telenoweli. Mamy tu cztery dojrzałe panie: Monikę, Sabinę, Irenkę i Joannę, każdej z nich nie układa się życie małżeńskie - mężczyzna, którego kiedyś tam poślubiły, po dosyć długim stażu małżeńskim okazuje się nie być tym za kogo  brały go małżonki, wielka miłość, która najwyraźniej ich kiedyś połączyła teraz wygasła/wygasa, a życie swoją szarą codziennością nie pomaga w odzyskiwaniu i dbaniu o uczucie.
I panie owe niezadowolone ze swojego życia odnajdują swoje dawne miłości, dawnych chłopaków na portalu Nasza Klasa- o którym chyba nie muszę nic pisać, każdy zna, każdy do czynienia z nim miał i każdy ma wyrobione o nim zdanie.
I wszystko niby fajnie, naprawdę dobry pomysł na książkę, ciekawy temat- bo faktycznie statystyki mówiły o tym, że właśnie dzięki portalowi Nasza Klasa wiele ludzi odnalazło się po latach, wiele małżeństw się rozpadło, wielu poddało się wspomnieniom wpadając w sidła dawnych miłości, uczuć i marzeń.
Tak też i nasze bohaterki. Ale nie tylko one.
Myślę, że to książka nie tylko o nich i ich przygodach, autorka ukazała tu jeszcze portrety paru panów- między innymi związanych bohaterkami, którzy dzięki Naszej Klasie też postanowili zmienić swoje życie. Koleje losu i różne zdarzenia  doprowadzają wszystkich bohaterów do pewnego progu, który muszą przejść..., muszą podjąć pewne kroki, które wcale nie należą do łatwych. A gdy jeszcze dodać do tego sytuację, gdy losy bohaterów w jakiś sposób łączą się w jedną historię... hm... to według mnie powstaje telenowela, której wcale nie krytykuję - i ja miałam w swoim życiu wątek z oglądaniem telenoweli, oj miałam:). Po prostu czytając rozsupływałam sobie owe nitki, poznawałam przedstawione historię, co wcale nie było łatwe, ale... 
Bardziej niż trudności z rozsupływanie losów bohaterek, męczył mnie styl książki i paradoksy, które często z stron książki wyzierały. Niby czyta się łatwo, niby prościutki język, lekko wciągający, ale chyba za prosty, przesłodzony i przesadzony. No i te paradoksy, to szybkie tempo zmian, to za proste ukazanie naprawdę trudnych sytuacji, przedziwne reakcje kobiet, mężczyzn,... to wszystko powodowało, że miałam ochotę nie raz po prostu przerwać czytanie. Przerwać nie potrafiłam, może i to i dobrze. Bowiem poznałam bohaterki i bohaterów (bo niestety polubić mi się ich nie udało), poznałam ich historię, mogłam się nad nimi chwilę zastanowić, a teraz mogę książkę odłożyć na półkę i mieć nadzieję, że nigdy nie będę na miejscu ani jednej z bohaterek pani Ewy.
Bo może życie z drugim człowiekiem wcale nie jest takie straszne, owszem wcale nie jest łatwe.... ale.... za dużo jak dla mnie dramatu w tej książce.
Może dlatego stawiam tylko ***3*** i chętnie przeczytałabym inne książki pani Ewy, choćby po to, żeby przekonać się, że są lepsze od "Naszej Klasy..."
Za książkę dziękuję Wydawnictwu NovaeRes.
A tak z innej beczki, to chciałabym Wam polecić konkurs organizowany przez Wydawnictwo ZNAK



E. Lenarczyk, "Nasza Klasa i co dalej", Wyd. Novae Res, Gdynia 2010, s. 347.

13 komentarzy:

  1. Chyba się jednak nie skuszę - minusy, o których piszesz pewnie mocno by mnie irytowały, a i sam temat wydaje mi się wyeksploatowany niemal do cna. No i ja rzadko oglądam telenowele ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już tyle się o tej książce naczytałam, że wiem, iż nie jest to pozycja dla mnie. Już jak okładkę widzę, to mnie trzęsie ze zniechęcenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie dałam się porwać szałowi Naszej Klasy, więc myślę, że to raczej nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wrażenie, że szał z nk już powoli wygasa, nie jest tak aktywnie jak w pierwszych miesiącach.( Jeśli się mylę to przepraszam). Mi jakoś ta powieść wydaje się śmieszna, z całym zamysłem o naszej-klasie, i raczej po nią nie sięgnę, biorąc pod uwagę także twoją recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, ja też już prawie wcale nie zaglądam na nk. Kończy się powoli jej popularność. Co do książki, nie wiem czy warto ,skoro tak nisko oceniłaś ją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, pomysł na książkę nawet ciekawy,taki inny, ale widzę,że wykonanie chyba nie tak dobre. Jak wiele innych książek...
    Ja jakoś też nie wchodzę już na nk, odkąd stało się fotką, czy miejscem do gier RPG -.- Zaglądam tam tylko wtedy, gdy szukam koleżanki,która tam zawsze siedzi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobne miałam co do niej odczucia. A niedługo ma druga część wyjść.

    OdpowiedzUsuń
  8. NIedopisanie-> ja telenowele miałam okazję oglądać jakos w liceum- jako alternatywe nauki hisotrii, od której kupiała mi już czasem czacha..:) taki totalne odmóżdżenie:)

    Futbolowa-> też myślę, że mogłoby CIę od książki odrzucić! jakieś takie przeczucie:)

    Bigosowa-> autorka nie skupiła się w sumie na szale opartym na portalu nasza klasa- raczej opisała konsekwencje, jakei niósł dla niektórych osób, bo faktycznie konsekwencje różne niósł.

    Molioo-> myślę, że NK bo tak się teraz ponoć portal ów zwie straciło wielu "adoratorów", ja nie ukrywam, że kiedyś też miałam wątek swój na naszej klasie- ale gdy doszło do tego umieszczanie milionów durnych zdjęć przez znajomych, odszukiwanie ludzi, by mów ich obgadać, gdy doszły do portalu durne gierki itp... cóż zniesmaczona zrezygnowałam. Choć konto ponoć dalej mam...:)

    Cyrysia-> wiesz ja nigdy nie staram się Was do książek zniechęcać- mnei po prostu się raczej nie podobało, ale wiesz ilu ludzi tyle opinii:)

    Maddie-> czy pomysł inny, hm.. nie wiem... na pewno niezły, szkoda tylko, że raczej nie wykorzystany tak jak sobie to wyobrażałam... choć pewnie nie powinnam mieć pretensji. Ktoś mógłby rzec, że jak mam wyobrażenia jakieś to sobie sama mogę je spisać:)

    Viconia-> ooo , no to z ciekawości pewnie przeczytam, bo ja tak czasem mam, że jak mi się peirwszza część nie pdoobała to próbuję się przekonać do autora drugą częścią- czasem z sukcesem, czasem z totalną porażką:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też właśnie myślę, że spróbuję jeszcze przeczytać drugą część, może akurat mnie zaskoczy ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. oj raczej nie dla mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam coraz większe przeświadczenie, że to ksiązka nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Już raz zamieściłam swój komentarz ale jak widzę nie wydrukowano go...Powiem krótko, po 20. rozdziale spasowałam, nie dało się dalej tego czytać. Bohaterów (-erek) naliczyłam ze 20 osób albo i więcej, powiązani ze sobą wszyscy w sposób bez- albo i pośredni. Kotłowanina totalna, ten z tą, tamta z tym, tamten znowu a tą a potem jeszcze z tamtą. Masa szczególików, że nie dało się spamiętać kto z kim i dlaczego. Słowa uznania dla autorki za jej fotograficzną pamięć, ze nie poplątało jej się kto był kim i co zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  13. Już raz zamieściłam swój komentarz ale jak widzę nie wydrukowano go...Powiem krótko, po 20. rozdziale spasowałam, nie dało się dalej tego czytać. Bohaterów (-erek) naliczyłam ze 20 osób albo i więcej, powiązani ze sobą wszyscy w sposób bez- albo i pośredni. Kotłowanina totalna, ten z tą, tamta z tym, tamten znowu a tą a potem jeszcze z tamtą. Masa szczególików, że nie dało się spamiętać kto z kim i dlaczego. Słowa uznania dla autorki za jej fotograficzną pamięć, ze nie poplątało jej się kto był kim i co zrobił.

    OdpowiedzUsuń