niedziela, 9 stycznia 2011

"Zimowa róża" Christian Signol

"Zimowa róża" zakwitła i w moim sercu. Zakwitła jak nadzieja, jak siła, jak radość...
Bowiem przeczytanie takiej książki jak ta, kończy się...tak po prostu.... ciepłem w sercu. I właśnie nadzieją... rozbudzoną na maksa.
Książka naprawdę wzruszająca (choć tym razem nie płakałam), pełna ciepła, jakiejś takiej dobroci, miłości, ale też smutna i mądra. Tak, tak, wszystkie te określenia razem muszą się tu zmieścić.Bo o wszystkich nich myślałam, gdy czytałam tą piękną historię.
Historia ta opowieść o potrzebie nadziei. Nadziei, której potrzebuje nie tylko główny bohater- Sebatien, ale i wszyscy jego bliscy. Sebastien w wieku dziesięciu lat zaczyna chorować na białaczkę. Nie może tak jak inni chłopcy w jego wieku cieszyć się życiem - on musi o nie walczyć. A walce tej pomagają mu jego bliscy- dziadkowie. Bo to z nimi postanawia spędzić czas leczenia.
To jego dziadkowie i bliscy dodają mu nadziei- w czasem zupełnie różny sposób, dodają mu sił do walki, dbają o niego zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Czytając obserwujemy jak z chorobą radzi sobie nie tylko Sebastien- bo owszem jego choroba dotyczy najbardziej, ale cierpią też jego bliscy. A czasem się zastanawiam czy bliskim osoby chorej/umierającej nie jest jeszcze trudniej?
Ta książka naprawdę rewelacyjnie nam ukazuje cały ten trud. I to w taki sposób, że jesteśmy naprawdę w stanie wczuć się w emocje i odczucia bohaterów. Oprócz naprawdę udanego ukazania zmagania się z chorobą, mamy tu też ciekawie ujętych bohaterów - autor bowiem stworzył ciekawe postacie, których losy nie są proste, a czytając o nich dotykamy wielu trudnych tematów (jak np. adopcja), których na pierwszy rzut oka nie spodziewalibyśmy się w tej książce.
Czy Sebastien wygra walkę? Czy tytułowa zimowa róża, o której opowiada chłopcu dziadek da nadzieję zostanie znaleziona?  Nie mogę zdradzić! Myślę zresztą, że chętnie sami się przekonacie o tym.
Stawiam *****5***** i gorąco polecam. Ja książkę wyszperałam w bibliotece, mam nadzieję, że i Wam się do niej uda dotrzeć...


Ch. Signol "Zimowa róża", wyd. Świat Książki, Warszawa 2007, s. 190

6 komentarzy:

  1. Powinnam się wreszcie przestawić z kryminałów na takie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciałaś mnie :) Poza tym lubię wzruszające książki, takie "prawdziwe historie", więc z przyjemnością sięgnę po tę lekturę. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hello :-) Widziałam tą książkę na Rajskiej ;-) Co jakiś czas pojawia się na półce tych poszukiwanych.
    A swoją drogą kocham półkę z "nowościami" na Rajskiej :D Tam jest wszystko oprócz właśnie nowości hehe.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocie-> no książka z Rajskiej właśnie:) swoją drogą będę ją oddawała wkrótce:) a półka z nowościami faktycznie przeciekawa jest:)
    pozdrawiam:)

    Kasandra-> to naprawdę dobra, ciepła historia:)

    Szfagree-> a tam, trochę tego, trochę tamtego- nic nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie wygrzebane książki z biblioteki, które okazują się miła niespodzianką.

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze, jak składałam zamówienie w kdc, widziałam ją bodajże za 7zł(sprawdziłam, dalej jest :) )
    teraz żałuję że wcześniej nie przeczytałam Twojej recenzji

    OdpowiedzUsuń