czwartek, 21 października 2010

Targowe spotkanie:)

Moi KOCHANI:)
Razem ze Skarletką (tak, tak, nie mogę tu o Tobie nie wspomnieć!) wpadłyśmy na pewien pomysł.
Pomysł spotkania.
Zaczęło się od pomysłu spotkania się we dwie, na Targach Książki, na które obie się wybieramy!
Jednak żeby dzień "Targowy" był jeszcze bardziej wyjątkowy to nie może zabraknąć towarzystwa i ...kawy (tudzież innych przyjemności barowo-kawiarnianych).
Zatem powstała idea zorganizowania spotkania blogowiczów. W Krakowie właśnie! W sobotę 06.11. Gdzie dokładnie i o której ? Hm...to jeszcze ustalę, może Wy mi coś podpowiecie itp.
Powołuję siebie na organizatora, Skarletkę na pomocnicę-tarczę :)A Was wszystkich zapraszam serdecznie!
I proszę o wyrażenie chęci uczestniczenia w takowym spotkaniu:) Bowiem jeśli się ktos zgłosi to my chętnie ze Skarletką sie z nim w sobotę spotkamy. Myślę, że miło poznać osoby, których blogi się czyta. Ja nie gryzę, Skarletka ponoć też ;) i myślę, że może być miło:)
Zatem czekam na odpowiedzi w komentarzach lub na email.
Pozdrawiam Was totalnie uśmiechnięta- bo dziś był świetny dzień i wszystko udało się nadzwyczaj dobrze:) Aż miło czasem zrobić coś dla kogoś (więcej na drugim blogu) ;)

wtorek, 19 października 2010

"Kuźnia na rozdrożu" Ewa Siarkiewicz


Gdy kupowałam książkę "Kuźnia na Rozdrożu" miałam jakiś określony obraz tej książki. To znaczy wiedziałam, że jest to czytadło dla kobiet, że to spokojna książka o miłości, zmianach w życiu, itp... Ale jakoś przypasowałam ją sobie do książek typu "Dom nad Rozlewiskiem"(który akurat uwielbiam,). Myślałam, że to kolejna książka o tym, że bohaterkę zaczyna uwierać jej dotychczasowe życie i postanawia je zmienić- wyjeżdżając na wieś np. do jakiejś Kuźni:), szukając nowego miejsca, nowych celów w życiu. Hm....
Zatem spróbujcie sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to co czytam dosyć mocno odbiega od mojego wyobrażenia na temat książki.
To co czytałam może nie do końca odbiegało od moich wyobrażeń, bowiem główną bohaterką jest dwudziestoparolatka (bliska 30tki), która w swoim małżeństwie czuje się niespełniona, nieszczęśliwa i wypalona. Dziwne to bowiem z mężem jest o ośmiu lat, jej życie wygląda jak sielanka - ma ciekawą prace, mieszkanie, dobrze zarabiającego męża, kochane przyjaciółki i przecudowną siostrę.
Ale...., ale  brakuje jej uczuć- uczuć od męża i do męża. Nie potrafi być szczęśliwa, czuje się dodatkiem do robiącego karierę męża (który w miedzy czasie awansuje i układa życie naszej bohaterce nie pytając ją o zdanie), z jednej strony jest racjonalistką, a z drugiej strony ciągle marzy i chce czegoś innego, Tylko nie potrafi się na to czego chce otworzyć, przemóc i rzucić to co jej nie odpowiada.
Do pewnego czasu, w końcu się przełamuje i....wszystko z jednej strony runie, a z drugiej strony się odbuduje.
No i tyle.
Przewidywalne, banalne, jakieś takie dziwne. Nie jakoś bardzo złe, ale też mnie nie wzruszyło, nie wywołało jakiś poruszających emocji, no może czasem zezłościło- bo taka niezdecydowana ta bohaterka. Bo takie frazesowe zdania, takie cienkie dialogi, takie niby ciekawe sytuacje-a nie rozwinięte, niedokończone...
I do teraz jeszcze zastanawiam się dlaczego taki tytuł? "Kuźnia na rozdrożu"? I gdzie ta magia? Bo książka reklamowana jako książka pełna magii, czarów...a tu parę przepisów na magiczne eliksiry, krótki wątek wróżki Eleonory i sny...hm...,które ponoć pomogły bohaterce zmienić swoje życie.
Oj nie dla mnie ta książka. Nie jest zła, ale jakoś czegoś więcej oczekiwałam. Nawet  tak jak pisałam na początku nie przeszkadzałaby mi schemat zmian życia- w sensie odnalezienia nowego miejsca na ziemi, swojego miejsca, choćby miała to być chata wróżki. A tu się rozczarowałam, bo zmiana owszem jest, owszem jest zwrócenie uwagi na parę trapiących nasze społeczeństwo problemów (ksiądz-ojciec, odrzucenie ze strony rodziny, przemoc w rodzinie, uzależnienie od internetu,itp.), ale są to tylko takie małe neoniki które się gdzieś zapalają, ale zaraz gasną przytłoczone dylematami bohaterki.
Książce stawiam ***3*** i głęboko się zastanowię przed kupieniem drugiej jej części (bo ponoć wyszła). Chociaż coś mnie kusi, żeby ją kupić i przekonać się czy bohaterka się zmieniła, może ta druga część bardziej by mi się spodobała????????

E. Siarkiewicz "Kuźnia na Rozdrożu", wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, s. 365

poniedziałek, 11 października 2010

"Kanalia" Paweł Pollak


"Kanalia" to sprawnie prowadzony kryminał, który porywa, ciekawi i daje zaskakujące rozwiązanie.
"Kanalia" to nie tylko kryminał, ale też po części studium ludzkiej, zranionej psychiki.
"Kanalia" to książka, która mnie pozytywnie zaskoczyła.
Początkowo znużona miałam ją już odstawić, ale się nie poddałam i naprawdę warto było.
Lubię czytać kryminały- oczywiście w rozsądnych dawkach. A kryminałów psychologicznych odmówić sobie nigdy nie umiem.Tak było i tym razem, choć powiem szczerze spodziewałam się kompletnie innych rezultatów.

W jednym z wielkich polskich miast zostają zamordowane trzy osoby, niby nic ich nie łączy, ale....
Zaczyna się śledztwo, które ujawnia coraz to ciekawsze motywy, a w końcu doprowadza do "odnalezienia" sprawcy. I powiedzmy, że na tym pierwsza część książki się kończy.
Druga część książki zaczyna się procesem mającym na celu skazanie mordercy...i tu dzieje się coś nieprzewidzianego- o czym sami musicie przeczytać.
Mnie trochę w książce denerwował policjant Lepka (taki za ciamajdowaty jak na policjanta), ale końcówka książki jakoś mnie do niego przekonała. Co mi się jeszcze nasuwa? Hm...przede wszystkim rewelacyjne poczucie humoru autora, które wyziera z wielu stron. Nie raz, gdy czytałam zdarzyło mi się zaśmiać w głos lub choć przynajmniej uśmiechnąć.
Ciekawe są też dialogi- wydają się bardzo realne, nie wymuszane, zabawne. Tak jakbyśmy stali obok mówiących i przysłuchiwali się ich rozmowie.
Dzięki tym dialogom i ciekawej narracji możemy poznać każdego bohatera, możemy próbować odgadywać kto jest mordercą (choć mnie to się udało naprawdę na samym końcu), możemy wejść w książkę i poczuć jakbyśmy wszystko obserwowali na żywo.
Autor rewelacyjnie oddał realia policyjnego śledztwa, dzięki temu dowiedziałam się choć trochę o sposobie prowadzenia kryminalnych spraw... a wszystko to napisane tak wiarygodnie, że wierze, że tak jest naprawdę.
Dla tych którzy lubią kryminały i dla tych, którzy lubią je mniej- polecam! Choćby po to, żeby dowiedzieć się skąd tytuł "Kanalia".
Stawiam *****5***** i chętnie sięgnę po inne kryminały z "Czarnej Serii" Wydawnictwa Jacek Santorski.

P. Pollak "Kanalia" wyd. JSantorski&Co Agencja Wydawnicza.  Warszawa 2006, s.253.

wtorek, 5 października 2010

już jest!

Śpiesznie donoszę, że jest już nowy numer "Archipelagu"! Nie ukrywam, że po pierwszym numerze polubiłam magazyn  i wiernie mu kibicuję! Zatem gorąco polecam!
http://www.archipelag-magazyn.pl/