poniedziałek, 6 grudnia 2010

tego się nie da leczyć :D

Dziś moi drodzy chciałabym się z Wami podzielić moją chorobą- książkoholizmem!
Tak, wiem, że tego nie da się leczyć,
tak, wiem, że nie jestem przy zdrowych zmysłach,
tak, wiem, że nie wiem kiedy to wszystko przeczytam- posiadając wypchaną półkę, aż ciężko,
tak, wiem, że chcę ciągle więcej... i
TAK WIEM, ŻE WCALE MI NIE WSTYD! (no może trochę...)

Zatem zaprezentuje stosy, które przede mną...
1. Zamówienie z "Świata Książki" - no była takaaa promocja, że się nie opanowałam:) 

2. Dzisiejszy napad na bibliotekę- napad bowiem wpadłam i wypadłam szybciorem, bo czasu miałam nie wiele- ale poczucie, że coś wynieść muszę nie osłabło!
3. Prezenty Mikołajkowo-Imieninowe,
- Marlena de Blasi od Męża Miłego - Mikołaja... jedna na imieniny-druga na Mikołajki,
- Bluszcz- bo wpadłam po uszy i sama sobie zakupuję- prenumeratę chyba popełnię! 
- cudowna zakładka- od madmad, jeszcze raz dziękuję !!!! ja i książki cieszymy się ogromnie
- rózga- od ucznia-adoratora 6 letniego:) w sumie może ta rózga mnie ustatkuje??? :)

46 komentarzy:

  1. Cierpię na tę samą chorobę i całkowicie ciebie rozumiem :D A stosiki cudne ;)
    Moje książki idą, idą i dojść/dojechać nie mogą... Oby jak najszybciej dotarły, bo jestem na głodzie książkowym ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednocześnie się przeraziłam (ilością) i zachwyciłam (ilością). I ta Marlena... chyba poszukam kogoś, żeby mi kupił, bo ja sama z siebie się nie złamię :D.

    A ja rózgi nigdy nie dostałam, a zawsze chciałam, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, leczyć się nie da, ale też wcale nie widzę potrzeby, żeby leczyć! No chyba, że portfel już z głodu piszczy!!! Ja też gdyby nie brak czasu z powodu maluchów to szybko bym popadła w książkoholizm :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, choruję na tą samą chorobę, rozumiem Cię. Przyznaję się - jestem uzależniona od książek. Cieszę się, że zakładka dotarła i się podoba, Pozdrawiam Mikołajkowo

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne stosy :) ja też dziś rózgę dostałam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. kasandro-> do mnie jeszcze jakieś dwie książki mają dojść:) a właściwie trzy...a właściwie to nie wiem dokładnie;)
    a może my powinniśmy mieć jakąś grupę wsparcia w chorobie?:P

    Alina-> no moja droga zatem musisz się "poprawić" i na rózgę zasłużyć- masz szanse za rok:P ja się naprawdę starałam! Hm...Marlena, Marlena... wiesz jest 3pak w Empiku....:P:D

    Maja-> właśnie dziś usłyszałam takie zdanie: "Czytaj, sobie czytaj,....póki nie masz dzieci..." zatem idę korzystać, bo i u mnie maluchy bliżej niż dalej:)

    NIE, NIE JESTEM W CIĄŻY:) tak dla sprostowania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Madmad-> zakładka mnie zachwyciła, cały czas ją podziwiam:) a książkoholizm ponoć lepszy niż np. alkoholizm...w sumie:)

    Edith-> no proszę widzę, że się tak jak ja starałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, że jest... tym gorzej dla mnie :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. czytam Martwą Naturę i powiem, że ksiązka jest warta przeczytania ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Alino-> no cóż po prostu przeznaczenie:):P

    Ew.-> to tym bardziej się cieszę, że ją kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. haha dostrzegam tutaj pewne podobieństwa do mnie:)
    Też jestem miłośniczką Bluszcza i też zastanawiam się nad prenumeratą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi zawsze, wszystko i wszędzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kaś - świetny pomysł z tą grupą wsparcia. Tylko jak znaleźć prowadzącego, najlepiej byłego książkoholika z wieloletnią abstynencją książkową aby nas wyleczył?? To będzie trundne... ale nie niemożliwe ;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolmanko-> ja myślę, że muszę zastanawianie się przekłuć w zamówienie:)

    Patsy-> bo tyle księgarń, tyle bibliotek, tyle ulotek, tyle blogów...tyle tego...aż miło:)

    Kasandro-> zatem czekajmy może nas sam odnajdzie:) zobaczy takie zbłąkane duszyczki i postanowi nas wspomóc:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hiliko-> prawda?:)nie mogłam się mu oprzeć:) musiałam go stworzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. :)))))))))))))))))))) Nie do wyleczenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie leczyć - ale celebrować!!! Bywają gorsze nałogi:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja to rozumiem.... Powinnyśmy się leczyć, ale jakoś tak szkoda :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Podpisuję się pod słowami Marty: bywają gorsze nałogi, o. :) Książki to bardzo miłe uzależnienie, przynajmniej ja ogromnie je lubię. Stosy oczywiście cudowne, zarówno ten ze Świata Książki, jak i biblioteczny. :) U mnie ostatnio też sporo nowości na półce przybyło, więc może i ja pokuszę się o jakiś ładny stosik na bloga.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudna ta choroba! Mam taką samą i nie chcę zdrowieć!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ps. Już widzę u Ciebie chyba trzeci miesiąc, że masz w planach czytanie "Służących"! Czytaj, czytaj, czytaj!!! Ta książka to cudoooooooo:DDD

    OdpowiedzUsuń
  22. taaaaka promocja :D rozbroiłaś mnie :D
    Ale na tę chorobę co Ty, cierpi większość blogowego świata ;P w tym i ja ;p

    Piękne stosiki :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Choroba mi znana, ja niedawno skorzystałam z promocji w selkar, właśnie czekam na przesyłkę.
    Ale masz ładną zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety też na to cierpię i na dodatek w ciężkiej postaci. Wywiozłam 200 książek do biblioteki, bo nie miałam gdzie mieszkać. Mam mieć tyle ile się zmieści na regałach i półkach i koniec. Niestety, nie stosuję się. 10 książek z biblioteki /a jakże na dwie karty oczywiście/ i stosik 30 w kolejce do przeczytania.Na strony allegro, księgarnie, antykwariaty internetowe mam zakaz zaglądania. Jestem nienasycona, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  25. Normalnie Cię nie lubię (żartuję oczywiście!).
    Kiedy Ty śpisz? bo ja chyba tylko na tym mogłabym zaoszczędzić. No i na blogach hahaha

    OdpowiedzUsuń
  26. Kala, Marta, Kasiek-> w sumie nałóg nie wadzi nikomu (no czasem mąż zły, że "znowu czytam", "Znowu książek naniosłaś", "Znowu nie ma obiadu?", ale po pierwsze nie wyleczalny, a po drugie tak jak piszecie: po co go leczyć?:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Liliowa-> zatem czekam na Twoje stosy- będę miała czyste sumienie, gdy zobaczę, że ktoś też tak ma- zresztą dlatego uwielbiam oglądać Wasze stosiki!:)

    Paula-> no właśnie choroba przewlekła, a skutki takie, że książki czekają w kolejkach jak za PRLu...i służące tak czekają...ale uwierz mi się doczekają, bo właśnie ze względu na te dobre opinie je zakupiłam:)

    Isabelle-> dlatego stosiki właśnie na blogu prezentuję- no cóż moja rodzina i bliscy nie dostrzegają ich piękna...
    Dzięki temu jeszcze bardziej doceniam blogowy świat:)

    OdpowiedzUsuń
  28. bursztynowa-> a dziękuję bardzo, mnie się taka zima też podoba:) nawet bardziej niż ta za oknem:)

    Czarny(w)Pieprzu-> ja to powinnam od razu mieć jakąś blokadę w komputerze wbudowaną:) :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnio będąc w sklepie z tatą doszłam do wniosku, że potrzebne mi są dwie grupy: AK - dla mnie oraz AS - dla niego.
    Już tłumaczę. AK to anonimowi książkoholicy, a AS to anonimowi sportoholicy.
    Czasem nabijam się z taty mówiąc "Nazywam się Wojtek. Nie biegałem od jednego dnia i dwóch godzin. Źle się z tym czuję". Ale generalnie tara nabija się ze mnie i rachunki są wyrównane. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocie-> właśnie się obudziłam! a marzeniem moim jest taki tydzień, gdzie nie musiałabym robić nic innego tylko mogłabym czytać- może wtedy bym nadrobiła wszelkie moje czytelnicze ogony...

    OdpowiedzUsuń
  31. Vampire-> myślę, że warto w życiu mieć pasję:) i czy to jest sport, czy książki, czy np organki..hm... to już nasza działka;) pozdrawiam ;)

    ZRESZTĄ WSZYSTKICH WAS CHCIAŁAM POZDROWIĆ I DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE:) ZA TO, ŻE JESTEŚCIE I CZYTACIE TE MOJE LITERKOWANIA:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kaś nie jesteś osamotniona w swojej "chorobie" (może raczej powinnam napisać szaleństwie?) a jak to wśród chorych bywa, nikt nie zrozumie Cię lepiej, jak drugi chory - więc ja Ciebie rozumiem:) (tym bardziej szaleńcy, to już w ogóle tłumaczy się samo przez się:) )
    Miłych lektur!!

    P.S. Rózga mnie rozbroiła - może na siebie ją zrobił?;)))

    OdpowiedzUsuń
  33. Ach te stosy... Mój pierwszy dopiero się pojawił i jest znaaacznie skromniejszy;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moni-> a ten uczeń od rózgi cudny jest, ciągle dostaję od niego serca, i "koham Paniom" to mu oszczędzę rózgowania, mam innych chętnych, całą masę chętnych.... :)
    cieszę się ogromnie za wyrazy szaleńczego zrozumienia, nie ma to jak wsparcie w terapii:)

    Madeleine-> a widziałam, widziałam:) no moja droga to wpadłaś...już ze stosikowego nałogu nie wyjdziesz:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kaśko Ty, a stosik ode mnie :P?

    OdpowiedzUsuń
  36. Z książkoholizmem należy się pogodzić, innego lekarstwa nie ma ;)

    O jak tutaj bogato! Fiu, fiu.. chętnie podkradłabym Ci kilka pozycji .

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie no nie mów, że nawet gdyby się dało to chciałabyś się pozbyć tego pięknego nawyku, bo i tak nie uwierzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej ;) Dopiero zaczynam prowadzić bloga książkowego i zwiedzam blogi innych :D Gratuluję zbiorów ;) Sama wiele razy mam takie momenty, że widzę ksiażkę i nie potrafię się opanować ;P ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. A mówią, że to ja robię przebrzydle wielgachne stosiki;) Co prawda ksiązki nie w moim temacie, ale przewrotnie mam w planie (i na półce już) de Blasi przeczytać, a co!:) Także porównamy opinie;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Skarletko-> Anko TY! A nie wiedziałam czy mi wolno:) nie martw się każdej pożyczonej do Ciebie ksiażeczki recenzja tu zagości, zresztą za nie zamierzam zabrać się najwcześniej, bo kuszą, oj kusząaaa...:)

    Elino-> a na bogato tym razem, a co:) co się będę oszczędzać:P :D

    Izusr-> no cóż rozszyfrowałaś mnie, za Chiny tego nałogu nie chcę wyleczyć:) ewentualnie go lekko od czasu do czasu wyciszyć, bo portfel o litość prosi:)

    Szfagree-> zatem witam u siebie:) rozgość się:)

    Podsluch-> hm...to może być ciekawe:) to porównanie:) no i też Cię witam u mnie na blogu, bo widzę Cię tu pierwszy raz:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Widzę, że tu więcej cierpiących na tę samą przypadłość:p Ja niestety też i wszystkie nie potrafią się nadziwić PO CO MI TYLE KSIĄŻEK. A ja wchodząc do księgarni nie potrafie się opanować to samo jest w bibliotece:P To nic, że stos do czytania niebywale szybko rośnie! Ale aż serce się kraje gdy muszę zostawić na półce coś co koniecznie musze mieć! To jest nieuleczalne:P
    Oczywiście zostaje u Ciebie na dłużej:D Zadomowie się:D

    OdpowiedzUsuń
  42. Izuś-> witam, witam kolejnego mola:) rozgość się- będzie raźniej:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kaś :))
    jaki słodki uczeń! Uśmiechnij się do niego ode mnie proszę:))

    OdpowiedzUsuń
  44. I ja nie mogłam powstrzymać się promocji świątecznej w świecie książki.
    Dostrzegłam kilka tytułów, które i ja zamówiłam, już nie mogę się doczekać kiedy zamówienie do mnie dotrze.
    Życzę przyjemnej lektury i od czasu do czasu zapraszam na mojego bloga, który dopiero co startuje.
    http://zatopionawlekturze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń