niedziela, 26 grudnia 2010

"Mechanizm serca" Mathias Malzieu


Hm... hm...... ach...hm.... och....hm.... hm.....oj....ach..... !
Tak wzdycham od pół godziny bo nie wiem jak zacząć i jak pisać, żeby książki "nie skrzywdzić", bo uczucia mam do niej mieszane. Ani na nie, ani na tak...
Owszem spodziewałam się większego "wow", w ogóle się spodziewałam "wow", ale czytając "wow" nie wypowiedziałam żadnego.
Może mój odbiór tej książki wynika z mojego wcześniejszego nastawienia się na nią, a nastawiłam się naprawdę pozytywnie, oczekiwałam czego wyjątkowego... no nie wiem sama.
Wyjątkowego niczego nie dostałam. Wyjątkowa jest tylko okładka. Bo jest przepiękna po prostu...
I właśnie spodziewałam się przepięknej historii. No i może ta historia właśnie byłaby przepiękna, gdyby nie została jakoś dziwnie przesadzona...
Pewnego mroźnego, a właściwie najzimniejszego w dziejach świata dnia, urodził się w Edynburgu pewien chłopiec...
Ani przyjście na świat tego chłopca nie było zwykłe, ani on sam zwykły nie był. Urodził się z zamarzniętym sercem..., które aby móc pracować zostało przez wiejską akuszerkę połączone z zegarem... To ratuje chłopcu życie, lecz jego życie nigdy nie będzie zwykłe...
Choć nie oznacza to wcale, że będzie to życie dobre... o nie. Wiedzie on raczej ciężki żywot, wychowywany przez ową akuszerkę-porzucony przez matkę, odosobniony, wyśmiewany przez rówieśników... samotny... nieświadomy...skazany na unikanie nadmiernych emocji... choć chcący je przeżywać...
I może unikanie nadmiernych emocji byłoby proste, lecz na swojej drodze główny bohater-Jack napotyka małą śpiewaczkę Miss Acacie... Od tego momentu nic nie jest już takie samo, a los Jacka plącze się niewyobrażalnie. Dalsze jego życie to ciągłe poszukiwanie szczęścia.
Czy odnajdzie to szczęście? Czy u boku Miss Acacii? Czy nie odnajdzie? O tym musicie sami przeczytać... a czyta się wyjątkowo szybko i "gładko".
Ja spodziewałam się większej magii, większego romantyzmu płynącego z książki... i może dlatego się rozczarowałam, bo tego nie dostałam. Choć stwierdzenie, że się rozczarowałam, jest trochę niesprawiedliwe...
Tak po prostu przeczytałam, jakoś się nie wzruszyłam... jakoś pewnie szybko o książce zapomnę... niestety.
Niemniej książkę oceniam na ****4****, bo rzeczywiście zła nie jest, ale bez rewelacji. 
Myślę też, że tę książkę każdy może odebrać inaczej, dlatego warto się przekonać jak wyglądał będzie nasz jej odbiór...
No i cytat, który mi w pamięć zapadł (a jednak!) i zdjęcie pierwszej strony (urokliwej), zrobione jeszcze latem...gdy książkę ową nabyłam (długo leżała, długo, ale u mnie tak czasem książki leżą... dobrze, że terminu przydatności nie mają).
 

„Jeśli boisz się, że zrobisz sobie krzywdę, zwiększysz tylko prawdopodobieństwo, że tak się stanie”

M. Malzieu, "Mechanizm serca", wyd. Świat Książki, Warszawa 2010, s. 167

24 komentarze:

  1. Cytat bardzo mi się podoba, choć nie wiem, czy po książkę sięgnę. Może gdy mi gdzieś, kiedyś wpadnie w ręce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm...prosta historia (on i ona)ubarwiona i nieco skomplikowana. Bajka dla dorosłych? Bajki dla dorosłych zwykle nie chcą się dobrze kończyć czyli tragedia wisi w tle:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już o niej pochwalną opinie, więc i tak spróbuję. A co mi tam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eireann-> cytat rzeczywiście dobry, jak dla mnie bardzo trafny...ba chyba sobie go na lustrze wypiszę! :D

    CzarnyPieprzu-> no nie mogę zakończenia zdradzić, ale bajkowo to tu nie jest...:")

    Vampire-> próbuj, próbuj, chętnie przeczytam Twoją opinie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam swoją, kupiłam gdy na blogach była bardzo popularna, ale coraz częściej czytam takie opinie jak Twoja i odkładam czytanie na później...

    OdpowiedzUsuń
  6. Cytat piękny :) Przez jakiś czas interesowałam się tą pozycją, ale z czasem zapał mi się zmniejszył ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To mi się definitywnie nie podobała. A inny cytat mi się spodobał. "Tej nocy wdrapię się na księżyc, ułożę na rogaliku jak w hamaku i wcale nie będę musiał zasypiać, żeby śnić". Możliwe, że trochę przekręciłam. Ale go uwielbiam. Książka mnie... zniesmaczyła (?). Można tak chyba powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. ....Love is dangerous for your tiny heart...


    Tak...Przeczytałam. I wrażenia podobne. Niby potencjał był. Niby wszystko się "popychało" w tę lepszą stronę... A jednak czegoś zabrekło... Być może zaz mało poezji, za mało metafor. Autor za bardzo trzymał się ziemi [szczególnie w zakończeniu, które próbuje wszystko wyjaśniać].
    Cóż... "Mały Książe" to to nie jest, ale złym tego też nazwać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że przeczytam, jeśli trafi w moje ręce. Co prawda opis niezbyt mnie zaintrygował, ale oceniłaś na czwórkę, więc zaryzykuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego ja nigdy się na nic nie nastawiam - wolę się pozytywnie zaskoczyć, niż brutalnie rozczarować :)

    Piękna okładka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Futbolowa-> no tego raczej się nie da pokonać, kupując książkę nastawiamy się raczej na pozytywny jej odbiór:)

    Liliowa-> taka raczej słaba czwórka, ale jednak czwórka;)

    Aniele-> dokładnie! :D choć mam wrażenie, że w pewnych momentach metafor było za dużo, a tak gdzie być powinny ich nie było...

    Alino-> coś w tym jest, u mnie też taki dziwny niesmak wywołała... zwalałam to na niedosyt, ale...

    Patsy-> ja się na nią ogromnie "napaliłam", od razu jak wyszła to ja kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  12. Edith-> przeczytaj, bo o niej zapomnisz, a czyta się szybko, tak na raz..

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak się wspaniale zapowiadało... Nie, nie, jakieś to zupełnie nieudane, nijakie, zero emocji. Pomysł był dobry, okładka piękna, ale czegoś w tym wszystkim zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam już o niej gdzieś i chciałabym mieć okazję przekonać się, co ja o niej sądzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z ciekawości chciałabym to przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. zawsze zostaje wyrwać pierwszą kartę i stronę z cytatem i przechowywać.
    Czasami jedno trafne zdanie ratuje cała książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś mnie te wszystkie "baśnie dla dorosłych" nie przekonują. Niestety.
    Jedną mam na półce i zmuszam się by wreszcie po nią sięgnąć, zwłaszcza, że jest pożyczona.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Claudette-> taka mało baśniowa owa baśń była tym razem, może dlatego i do mnie nie przemówiła? uściski:)

    Biedronka-> przede wszystkim WITAM:) oj nie, nie, ja książki za bardzo kocham, żeby je rwać...nawet jeśli kiepskie to i tak nienaruszone ...:)

    Viconia, DominikaAnna -> jak ja lubię zaciekawionych ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  19. LOTTA-> :) mogę pożyczyć:)

    Ultramaryno-> no właśnie czegoś zabrakło, jakoś nie pełnie... jakiś brak, niedosyt, dziwnie tak...

    OdpowiedzUsuń
  20. Cytat dobry ;) kojarzy mi się z teorią podświadomości albo sekretem :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Interesuje mnie ta książka, reklamują ją jako pozycję z baśniową atmosferą, ale na razie jakoś mi się nie spieszy specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niedawno skończyłam czytać "Mechanizm serca" i mam podobne uczucia do Twoich. Ale za to wypisałyśmy ten sam cytat :).

    OdpowiedzUsuń