środa, 29 grudnia 2010

"44 Scotland Street" Alexander McCall Smith


Bardzo lubię czytać o wspólnie mieszkających ludziach, o relacjach jakie się między nimi tworzą, obserwować ich codzienne życie, w większym lub mniejszym stopniu zależne od siebie...
Jeszcze lepiej mi się o tym czyta, gdy mogę obserwować jak między zupełnie różnymi ludźmi, których życie przywiodło do siebie, rodzi się przyjaźń lub choćby nutka porozumienia. No i owszem o kłótniach i różnych dziwactwach, które owych ludzi spotykają też poczytać lubię, nie ukrywam. Może wynika to z tego, że od 15 roku życia mieszkałam w internacie, potem w różnych studencko-pracowniczych mieszkaniach i ludzi zawsze koło mnie było pełno, a relacje z nimi były różne, ale niewątpliwie dostarczały dużo emocji.

W owej książce czytamy o ludziach, których łączy wspólny adres: 44 Scotland Street oraz praca. Najpierw poznajemy młodą dziewczynę Pat. Pat wydaje się być lekko zagubiona, tajemnicza, może trochę też samotna.
Pat wprowadza się do Bruca- egocentrycznego narcyza - no trafniej go nazwać nie mogę. I dzięki Brucowi oraz Pat poznajemy pozostałych mieszkańców kamienicy oraz ich bliskich.
A galeria typów ludzkich w książce jest przeogromna. Dominica- mieszkająca również w owej kamienicy- bacznie obserwuje mieszkańców, ma wyrobione o nich zdania, ciekawie wszystko komentuje i ocenia...., Irene- zbzikowana  matka, która "wychowuje swoje dziecko na geniusza", Matthew, u którego Pat zaczyna pracę, Sasha, Angus i jego pies ze złotym zębem.... no faktycznie jest w tej książce całe grono ciekawych typów postaci, które razem tworzą dosyć ciekawy obrazek.

Jedyne co mi w książce przeszkadzało to, to że do końca tak naprawdę bohaterów nie poznaliśmy. Przez to nie do końca mogłam zrozumieć pewne zachowania bohaterów, nie mogłam się wczuć w ich losy. Dodatkowo duże znaczenie w zrozumieniu/odebraniu pewnych fragmentów książki ma wiedza o kulturze szkockiej, łatwiej wtedy wyłapać i zrozumieć pewne niuanse, ironie i sarkazmy, których jest w książce dosyć dużo.Autor bowiem chciał jak sam mówi opisać kawałek życia w Edynburgu. I rzeczywiście to mu się udało.
Książka w swej pierwotnej wersji była powieścią w odcinkach pisaną przez autora dla gazety "Scotsman", co miało na pewno (zresztą sam autor nam o tym opowiada w przedmowie) duży wpływ na jej kształt. Czyta się szybko, niemal w każdym rozdzialiku coś się dzieje, coś potęguje napięcie i chęć czytania dalej. Poznajemy bohaterów, przywiązujemy się do nich i "żyjemy" ich życiem.

Jak dla mnie jednak trochę za szybko, za oględnie...
Myślę, że właśnie dlatego stawiam książce ****4****, wiedząc, że jest naprawdę dobra, ale nie do końca dla mnie. Zresztą tak jak z każdą książką bywa- sami musicie się przekonać czy Wam przypadnie do gustu....do czego oczywiście zachęcam!


A. McCall Smith, "44 Scotland Street", wyd. MUZA S.A., Warszawa 2010, s. 311

15 komentarzy:

  1. Ciesze się, że mam tą książkę na półce. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce :) i tak czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm.. Ciekawie się zapowiada. Rozejrzę się za nią w bibliotece. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, zdecydowanie znam to uczucie: niby dobra, a jednak nie dla mnie...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją na swojej półce, stoi i czeka pięknie się przy tym prezentując:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stwierdziłam czytając tą recenzje, że to książka,która na pewno mnie zainteresuje :)
    Szkoda, tylko, że autorka nie zagłębiła się głębiej w psychikę.
    Jeśli trafi w moje ręce przeczytam,jeśli nie też płakać nie będę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na nią ochotę już od pewnego czasu, oby udało się ją upolować w bibliotece. Oczywiście, jak już się uporam z czekającym na mnie poprzednim stosikiem, ledwo nadgryzionym...

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja może bym się z nią spróbowała ... mam wrażenie, że to moje klimaty. Musze zapamiętać tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawie, ale chyba nie w moim guście... Czekam na recenzję książki ,,Stokrotki w śniegu''.

    OdpowiedzUsuń
  10. Escritora-> przede wszystkim witam u mnie;) "Stokrotki w śniegu" już wkrótce...myślę, że lada chwila wręcz;) dobrze mi idzie:) czytanie:)

    Tajemnica33-> no widzisz zatem i ja Cię zaciekawiłam:) mam nadzieję, że przeczytasz i potem ja poczytam co o niej myślisz;)

    Viconia-> och te listy:)

    Eireann-> u mnie takie stosy, że mnie spod nich nie widać, ale właśnie to uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedronka-> Autor:) :D i rzeczywiście raczej nie poczytamy tu dokładnie o psychice bohaterów, za krótkie rozdziały...takie uroki powieści w odcinkach

    Kolmanko-> faktycznie na półce wygląda ciekawie, okładka tez niczego sobie:)

    Inez-> czasem tak po prostu jest...

    OdpowiedzUsuń
  12. Vampire, Isabelle-> no to ja tylko czekam aż coś o niej napiszecie;) ciekawe jak ją wy odbierzecie:) pozdrawiam:)

    Kasandra85-> mam nadzieję, że masz dobrze zaopatrzoną bibliotekę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już o niej gdzieś recenzję - na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sara-> dosyć dużo już o niej pisano:) ja nie wyrabiam z nowościami:) czasobrak:)

    OdpowiedzUsuń