wtorek, 2 listopada 2010

"Mam łóżko z racuchów" Jaclyn Moriarty


Przedziwna książka. W swej przedziwności jednak cudowna.
Nie ukrywam, że ciężko mi się w ten przedziwny świat wchodziło. Najpierw każda kolejna strona mnie irytowała, każdy kolejny wątek, opis, rozdział wprowadzał zamęt i lekką niechęć-
"no bo o co tu do diaska chodzi...?".
Ale, ale....gdy wątki zaczęły się splatać, wydarzenia łączyć i tworzyć ciekawy obraz - pomyślałam- tak to historia dla mnie!
Choć absurdalna, to i tak pociągająca, choć nieprawdopodobna to z drugiej strony realna.... bajkowa....ale...rzeczywista.
Wszystko się we mnie kłóciło, wszystko się we mnie godziło- tak mogłabym opisać swoje odczucia w trakcie czytania.
I jak głosi opis z okładki to bajka dla kobiet- choć nie do końca bajką jest, to w pewnym sensie historia kryminalna- choć nie do końca tak nazwać ją można, zatem zdefiniować tą książkę bym się bała.
Autorka nas czaruje, wypróbowuje jakby na nas swe magiczne sztuczki, bawi nas zabawnymi sytuacjami i ironicznymi komentarzami, by zaraz trochę nas zdenerwować i wprowadzić wątek kryminalny...ot...pisarski miszmasz!
Wprowadza nam pewien zamęt, który z kartki na kartkę jakby "pęcznieje" by na końcu wybuchnąć i wyjaśnić nam to i owo...tudzież WSZYSTKO. :)
Powoli poznajemy Rodzinę Zingów, poznajemy też inne osoby, które z ową rodziną w jakiś przedziwny sposób są związane. Z każdą stroną dowiadujemy się coraz więcej o bohaterach, o ich życiu, oczywiście w tym czasie możemy ich polubić/znienawidzić/zrozumieć/odkryć...., aż w końcu autorka wyjaśnia nam to nad czym zastanawialiśmy się od samego początku : "o co tu do diaska chodzi...?". I uwierzcie mi o COŚ  tam chodzi!A o co to każdy kto będzie chciał przeczytać się sam dowie... ja mogę powiedzieć tylko, że warto do tego wyjaśnienia dotrwać.
Warto wejść w tą absurdalną Rodzinę Zingów... poznać ją i ewentualnie spróbować się z nimi zaprzyjaźnić.

Stawiam *****5***** i cieszę się, że kolejna książka z "Serii z Miotłą" mimo wszystko mnie nie zawiodła.

J.Moriarty "Mam łóżko z racuchów". Wyd. WAB "Seria z miotłą", Warszawa 2007, s. 550

18 komentarzy:

  1. Mam w posiadaniu dwie książki z tej serii, ale jeszcze żadnej nie czytałam. Zamierzam to wkrótce nadrobić, bo zasłuchuję się w wyłącznie pozytywne opinie :)

    + za piękną okładkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, już od dłuższego czasu ciągnie mnie, by znów zaglądnąć do rodziny Zingów :) Bardzo mi się ta książka podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tysiąc razy sięgałam po tę książkę, brałam ją z bibliotecznej półki, przewracałam, kartkowałam, czytałam opis na okładce i...odkładałam. Jej rozmiar przeraża, seria i tytuł kuszą. I masz człowieku dylemat... Ale Twoja pozytywna opinia chyba przyspieszy jej przygarnięcie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ją w planach, jak całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szalenie mi się podobała ta książka. Na szczęście mam ją na półce i mogę do niej wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na książki z tej serii patrzę przychylnym okiem, więc przeczytam, jeśli tylko będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam żadnej z tej serii, więc mocno mnie ciekawi. A tą powieść mam od dawna na liście. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poluję na tę książkę już od dawna! A Twoja 5 dodatkowo mnie zachęciła. :) Ogromnie podoba mi się tytuł, mam nadzieję, że i "zawartość" mnie nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię serię z miotłą... Czytałam kilka, tej nie znam, poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Futbolowa-> faktycznie okładka cudna! aż miło się do ręki bierze, zresztą seria z miotłą zawsze zachwyca mnie okładkami, a treść też często gęsto:) mi podchodzi:)

    Mag-> czuję, że też będę chciała tą rodzinę w swojej pamięci odświeżać:)

    Mooly-> to ja miałam odwrotnie, "napaliłam się" na nią okrutnie, a potem w domku chwilkę poleżała...

    Edith-> ja też zakusy na całą serię robię...zaliczyłam już 3 :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lilybeth-> też sobie chyba ją muszę sprawić, bo czytany przeze mnie egzemplarz był biblioteczny

    Ultramaryno-> spróbuj, zapoznaj się z przedziwną Rodziną ZIngów, którzy naprawdę pasują do Serii z Miotłą:)

    Vampire-> i Ciebie do serii zachęcam:) ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Liliowa-> też mam taką nadzieję, choć przyznaję dziwna to książka... ale warta przeczytania:)

    Beatrix-> szukaj szukaj...i daj znać jak przeczytasz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że Ci się spodobała. Mi również na początku bardzo ciężko się czytało, odłożyłam ją na jakiś czas i na szczęście dałam jej drugą szansę. In plus oczywiście! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam na półce od bardzo dawna, ale zbiera skrajne recenzje i jakoś mnie nie ciągnie. Miło jednak czytać pozytywne głosy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł jest tak pachnący i wywołuje tak miłe skojarzenia (dzieciństwo, panie, dzieciństwo, co minęło ;-)))), że skuszę się, a co tam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Anullo-> in plus:) oczywiście! :)

    Lilithin-> a ja lubię pozytywnie opisywać! z negatywnymi opiniami u mnie trochę gorzej...

    Anulka-> skuś się skuś:) ... ależ ze mnie kusicielka:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Do wszystkich mających jeszcze wątpliwości - ta książka jest rewelacyjna. Pożyczam ją każdemu, kto nie bardzo wie, za co się zabrać ... i wszyscy sobie chwalą mój wybór!! Nie oddam tej książki nigdy!! m m nieee:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Recenzja doskonale odzwierciedliła moje odczucia przy czytaniu tej książki:)

    OdpowiedzUsuń